[2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Dyskusje na temat przyszłych i minionych sztuk Dżemu

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Kaaaamil
Posty: 223
Rejestracja: czw cze 11, 2009 6:18 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Kaaaamil » ndz sie 01, 2010 12:44 pm

Witam serdecznie:) Również dziękuje wszystkim, dziękuje Dżemowi za wspaniały jak dla mnie koncert:) Dobrze, że usłyszeliśmy nowe utwory które według mnie są Bardzo Dobre. Moją uwagę przyciągnął szczególnie tekst i piosenka "Partyzant" nawet udało mi się trochę nagrać ;)każda piosenka Dżemu przyprawia mnie o dreszcz bo jest znakomita. Cały koncert uważam za świetny, również T.love też mi się bardzo podobało. To tyle, krótko i na temat , nie jest z tych co lubią krytykować, szczególnie jak nie ma co, a szukanie czegoś na siłę co można skrytykować jest ... chore. Cieszmy się tym co mamy, tym co nam dają a nie doszukujmy się krytyki. Pozdrawiam.:)
Gość

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz sie 01, 2010 12:45 pm

Żałuję, że nie byłam na miejscu, chociaż do moich okien dobiegały Dżemowe kawałki. Niewielka to pociecha, ale zawsze coś. Fajnie, że sie dobrze bawiliście :)
Awatar użytkownika
Ziemniaq
Posty: 681
Rejestracja: sob sty 29, 2005 11:02 pm
Lokalizacja: Będzin
Kontaktowanie:

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Ziemniaq » ndz sie 01, 2010 1:06 pm

Cześć
Mogę powiedzieć jedno: ale było fajnie :) !
Po kilku tygodniach przygotowań myślę, że imprezę można ją uznać za udaną. Wielkie dzięki ludziska za pomoc - bez Was nic nie udałoby się zrealizować!!!

Ogromne podziękowania dla Borysa i Smara za wkład, zaangażowanie, poświęcenie, kreatywność oraz cierpliwość do Ziemniaka marudy z ADHD ;).

Nie udałoby się nic zrobić bez pomocy:
- Adama Antosiewicza który od samego początku przygotowań bardzo przychylnie podchodził do działalności OFC na festiwalu.
- Leszka Martinka, Truskawy, całej ekipy Dżemu - którzy zawsze nas wpierają, podpowiadają, pomagają.
- Tomka Michałka który fantastycznie opowiadał o nas w trakcie trwania festiwalu.
- Marka Gubały, który pomógł w realizacji "Wszystkich gwiazd nieba..."
- Riffu

DZIĘKUJĘ!!!



Barborka pisze:Witam!
Właśnie się obudziłam po nocy pełnej wrażeń - niespodziewanych.
Chciałam bardzo podziękować człowiekowi z fan clubu, który podszedł do nas i dał w prezencie wejściówki na koncert. Nawet nie zdążyłam podziękować, byłam w takim szoku. Dlatego dziękuję teraz, bardzo dziękuję ! :D


Ależ proszę bardzo. Cieszę się, że udało mi się sprawić Wam radość ;)


Ziemniaq
1/3 prezesa OFC ;)
Ostatnio zmieniony ndz sie 01, 2010 4:10 pm przez Ziemniaq, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam
Marcin Ziemiański

fanclub@dzem.com.pl
Oficjalny Dżemowy Fan Club
"Skazani na Bluesa"
Awatar użytkownika
borszysz
Posty: 1020
Rejestracja: śr sie 04, 2004 8:17 am
Lokalizacja: Katowice
Kontaktowanie:

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: borszysz » ndz sie 01, 2010 1:25 pm

Ziemniaq pisze:Cześć
Mogę powiedzieć jedno: ale było fajnie :) !
Po kilku tygodniach przygotowań myślę, że imprezę można ją uznać za udaną. Wielkie dzięki ludziska za pomoc - bez Was nic nie udałoby się zrealizować!!!

Ogromne podziękowania dla Borysa i Smara za wkład, zaangażowanie, poświęcenie, kreatywność oraz cierpliwość do Ziemniaka marudy z ADHD ;).

Nie udałoby się nić zrobić bez pomocy:
- Adama Antosiewicza który od samego początku przygotowań bardzo przychylnie podchodził do działalności OFC na festiwalu.
- Leszka Martinka, Truskawy, całej ekipy Dżemu - którzy zawsze nas wpierają, podpowiadają, pomagają.
- Tomka Michałka który fantastycznie opowiadał o nas w trakcie trwania festiwalu.
- Marka Gubały, który pomógł w realizacji "Wszystkich gwiazd nieba..."
- Riffu

DZIĘKUJĘ!!!



Barborka pisze:Witam!
Właśnie się obudziłam po nocy pełnej wrażeń - niespodziewanych.
Chciałam bardzo podziękować człowiekowi z fan clubu, który podszedł do nas i dał w prezencie wejściówki na koncert. Nawet nie zdążyłam podziękować, byłam w takim szoku. Dlatego dziękuję teraz, bardzo dziękuję ! :D


Ależ proszę bardzo. Cieszę się, że udało mi się sprawić Wam radość ;)


Ziemniaq
1/3 prezesa OFC ;)


Świetny pomysł :twisted: ;) ;) ;)
Pozdrawiam!
Wojciech "Borszysz" Mirek

Stowarzyszenie Oficjalny Fan Club zespołu Dżem
"Skazani na bluesa"
http://www.skazaninabluesa.pl
w.mirek@skazaninabluesa.pl

www.HOODOOBAND.pl
maciek764
Posty: 150
Rejestracja: ndz sie 01, 2010 1:15 pm
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: maciek764 » ndz sie 01, 2010 1:37 pm

To może ja napiszę też coś od siebie. Nie będę pisał o klimacie, bo nie byłem ani na Woodstocku, ani na festiwalu w Tychach. Zostawię to tym z większym stażem.

- Koncert Cree. Byłem na sześciu, ale ten był absolutną rewelacją, nie nudziłem się ani przez sekundę. "Czyja to wina" na końcu rewelacyjna i w końcu "Kramka" live usłyszałem. Po tym koncercie jeszcze po powrocie do domu mi uśmiech z twarzy nie schodził.
- T.Love. Nie słucham jakoś nałogowo tej kapeli i nie jestem fanem ale koncert naprawdę mnie porwał (i widać było że nie tylko mnie).
- Martyna - bardzo pozytywne wrażenie na mnie zrobiła
- Hey - tutaj sam nie wiem co sądzić, wiem tyle, że strasznie mi się nie podoba taki wokal w takiej muzyce.
- Dżem - i tutaj zaczynają się schody. Nie spodziewałem się, że zagrają tak długo. Ale jak dla mnie za dużo utworów z nowej płyty i za bardzo "ściśniętych". Tym bardziej, że żaden mnie nie porwał i widać było, że publiczność nie reagowała jakoś bardzo entuzjastycznie. Właściwie to przez 80% koncertu się nudziłem. No i repertuarem też za bardzo nie trafili do mnie (gdzie były naiwne pytania :shock: ?) I gdzie klawisze Yamahy użyte na 30-leciu? Ten Korg brzmi jak zabawka :P Fajny "Detox" akustycznie, jednak do wykonania ze 30-lecia nie ma startu. Generalnie gdzie po Cree była euforia to jeżeli chodzi o Dżem straszny niedosyt czuje po tym koncercie. Może za duże oczekiwania miałem wobec finału festiwalu...

Mimo wszystko wrażenie całościowe bardzo na plus.
gracjanek
Posty: 78
Rejestracja: śr wrz 27, 2006 11:16 pm
Lokalizacja: nysa

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: gracjanek » ndz sie 01, 2010 2:17 pm

maciek764 pisze:To może ja napiszę też coś od siebie. Nie będę pisał o klimacie, bo nie byłem ani na Woodstocku, ani na festiwalu w Tychach. Zostawię to tym z większym stażem.

- Koncert Cree. Byłem na sześciu, ale ten był absolutną rewelacją, nie nudziłem się ani przez sekundę. "Czyja to wina" na końcu rewelacyjna i w końcu "Kramka" live usłyszałem. Po tym koncercie jeszcze po powrocie do domu mi uśmiech z twarzy nie schodził.
- T.Love. Nie słucham jakoś nałogowo tej kapeli i nie jestem fanem ale koncert naprawdę mnie porwał (i widać było że nie tylko mnie).
- Martyna - bardzo pozytywne wrażenie na mnie zrobiła
- Hey - tutaj sam nie wiem co sądzić, wiem tyle, że strasznie mi się nie podoba taki wokal w takiej muzyce.
- Dżem - i tutaj zaczynają się schody. Nie spodziewałem się, że zagrają tak długo. Ale jak dla mnie za dużo utworów z nowej płyty i za bardzo "ściśniętych". Tym bardziej, że żaden mnie nie porwał i widać było, że publiczność nie reagowała jakoś bardzo entuzjastycznie. Właściwie to przez 80% koncertu się nudziłem. No i repertuarem też za bardzo nie trafili do mnie (gdzie były naiwne pytania :shock: ?) I gdzie klawisze Yamahy użyte na 30-leciu? Ten Korg brzmi jak zabawka :P Fajny "Detox" akustycznie, jednak do wykonania ze 30-lecia nie ma startu. Generalnie gdzie po Cree była euforia to jeżeli chodzi o Dżem straszny niedosyt czuje po tym koncercie. Może za duże oczekiwania miałem wobec finału festiwalu... a
Mimo wszystko wrażenie całościowe bardzo na plus.

gracjanek
Posty: 78
Rejestracja: śr wrz 27, 2006 11:16 pm
Lokalizacja: nysa

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: gracjanek » ndz sie 01, 2010 2:19 pm

moze ty pomyliłes festiwale jak tak bardzo sie nudziłeś , ludzie nie doceniaja tego że moga uczestniczyc w takich chwilach dla mnie każdy koncert Dżemu to swieto a niestety dorosłe zycie nie zawsze pozwala na takie chwile , dlatego szanuj te chwile bo jeszcze kiedys zatesknisz do tego ,,nudzenia sie,, pozdrawiam
:shock:
Gość

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz sie 01, 2010 2:20 pm

No to kilka słów ode mnie - ogólnie mam wrażenia bardzo dobre, chociaż co do nowych utworów Dżemu - też wydaje mi się, że było ich za dużo. Myślę, że lepiej by to wypadło, gdyby zostały wplecione pomiędzy starsze utwory, a nie tak jeden po drugim; publiczność faktycznie nie wyglądała na zachwyconą.
Spodobał mi się "Strach" i jeszcze coś, czego tytułu nie pamiętam, reszta utworów jak na razie wydaje mi się taka nijaka - ale to tylko pierwsze wrażenie, na płytę czekam z niecierpliwością i przesłucham ją z radością :wink:
Cieszę się z Najemnika i Ostatniego widzenia i mimo że czegoś mi brakowało, to i tak jak zawsze po Dżemie mam dobry humor na jakiś czas :)
I na koncercie z pewnością się nie nudziłam :)


Nocna Zmiana Bluesa - dla mnie super, bardzo ich lubię, zachwyca mnie Błędowski, słyszałam ich razem parę razy - i mimo że zawsze mają niemal identyczny repertuar i nawet te same teksty do publiczności, to za każdym razem świetnie się bawię.


Za Heyem nie przepadam - Teksański wpada w ucho, a poza tym Hey mnie nudzi... T.Love też mnie nie powala na kolana.

Ale cała reszta - nie mam zastrzeżeń.
Organizacja też w tym roku była bardzo dobra - obyło się bez dwucentymetrowej warstwy błotka na butach :wink:

OK, nie zanudzam już, tylko czekam na następny festiwal :)
Awatar użytkownika
serenity
Posty: 112
Rejestracja: pt wrz 01, 2006 6:11 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: serenity » ndz sie 01, 2010 2:39 pm

Oj wielka szkoda, że już się skończyło, teraz znowu trzeba rok czekać ale co tam. Pięknie było,wspaniali ludzie i wspaniała muzyka i właśnie o to chodziło. Miło Was było znowu spotkać i spędzić z Wami te miłe chwile. Dzięki dla OFC dla świetną organizację :)
Jeżeli chodzi o koncerty to :
Tipsy Drivers- kawał porządnej muzyki, baaardzo mi się podobało,
Marek Piekarczyk- też bardzo fajnie ale tego się raczej spodziewałam ;)choć wiadomo, że z TSA byłoby lepiej
Hey- tak nie końca ale nie byłam nigdy specjalnie zauroczona ich muzyką, no, dało się wytrzymać, dziękuję bardzo ;)
Cree-bardzo żałuję, że nie widziałam, niestety tak wyszło
Nocna Zmiana Bluesa- oj taką muzykę bardzo lubię, a ze skrzypcami Błędowskiego było wręcz obłędnie :D
Martyna J.- trochę mnie zaskoczyła bo spodziewałam się, że wyjdzie z gitarą akustyczną i odśpiewa parę ballad a tu proszę proszę, całkiem fajnie
T.Love-no, jednak nie moja bajka i Muniek kręcący biodrami jakoś tak mi nie za bardzo podchodził
Dżem-rewelacja, naprawdę wspaniały koncert, właściwie wszystko już zostało na ten temat napisane więc ja już się nie muszę rozpisywać ale parę momentów było naprawdę magicznych i mocno łapiących za serducho!!! Panowie, wielkie dzięki!!!
Awatar użytkownika
Armin
Posty: 2625
Rejestracja: sob lis 22, 2003 6:12 pm
Lokalizacja: Lędziny
Kontaktowanie:

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Armin » ndz sie 01, 2010 2:57 pm

No i po wszystkiemu... :P
Wielkie podziękowania dla "zarządzającego pogodą", gdyż prognozy w telewizorni nie były zbyt optymistyczne, a na szczęście skończyło się deszczem tylko w dzień pierwszy,tak do godziny 14 - potem już luks maryna no i słoneczko w sobotę :P
Mimo to, wyraźnie mozna było zauważyć, że ludzi było dużo mniej niż w zeszłym roku. być może odstraszyły własnie prognozy pogody, zbieżność z woodstockiem no i pewnie kiepskie wspomnienia z zeszłego roku. (aczkolwiek, było kilka osób, które zapowiedziały, że w tym roku nie przyjedą.. a jednak się pojawiły - pozdrowienia boston ;) )

Sprawy organizacyjne festiwalu - tak jak już ktoś wyżej napisał - wielki plus dla p. Adama za to, że wziął sobie do serca zeszłoroczne "gorzkie żale" uczestników.. i zrealizował kilka istotnych zmian (przede wszystkim tą z asfaltowymi alejkami - i faktycznie,jak Borszysz napisał, szerokimi jak Highway,czy jakoś tak :P )
Nie wiem jak w zeszłym roku prezentowały się ceny gastronomii..bo nie korzystałem, ale w tym roku były naprawdę przyzwoite (np. za całkiem sporego Kebaba 8,5zł - i nie tak zimnego jak bigos, prawda Adi? :P - to przyzwoita cena. u mnie w mieście,w pobliskim barze takowy stoi po dyszkę)
Namiot z Warki również posiadał "posadzkę" więc ludzie, którzy tańcząc na stole spadali na ziemię..nie mieli już takich miękkich-błotnych upadków jak w zeszłym roku :P

Muzycznie.. z tego co zaliczyłem..
Marek Piekarczyk - wokal jak zwykle genialny, nagłosnienie do d... w sensie "przegłośnienia" . Po koncercie sam na to narzekał..
Fajnie, że odświeżył te wszystkie klasyki.. pewnie w oryginale nikt tego repertuaru nie kojarzy.. a Marek zrobił z tego zawodowy rock'n'roll (Nie widzę Ciebie, Testament,Na przekór - dla mnie pierwsza trójka z tej płyty)

Hey - tradycyjnie, zwykły koncert..choć dosyć długi. No i chyba premierowo zobaczyliśmy tańcowe wygibasy Kasi :P Kwinto,miałeś racje - choreografa zatrudnili na bank :P

Cree - no ja tam nie zasnąłem :P Nowe kawałki zawodowe, zresztą cała płyta będzie w podobnym klimacie ;) Ktoś tam narzekał, że Bastek się tekstu nie nauczył - słowa do tych nowych utworów były napisane dzień przed festiwalem, więc trudno było odrazu je spamiętać :P )
Jurek jak zwykle "wtopił" się magicznie w "Swe drugie Ja" i "Balladę o miłości"
"Chciałem-tak mam" z Jasiem - kurcze, porażka z tym pierdzeniem.. szkoda. Poza tym,na 15-leciu jak Jasiu się rozegrał , to kawałek ten trwał 15 min ;) Tutaj troszkę skrócili :)

Zemoleem - szkoda, że zdążyli nagrac tylko jedną płytę.. ale emoll robi inne wazne rzeczy i zwyczajnie nie ma na to czasu. Mogli pograć troszkę jego osobistych materiałów.. np. emoll sam z pudłem albo na pianinie.. bo emoll to multiinstrumentalista,poeta i ogólnie swietny artysta,tylko mało kto wgłębia się w Jego twórczość ;)
No i Marek Raduli "popiłował" z nimi zawodowo!

NZB - tradycyjny koncert, z tradycyjnym "hau hau hau" :P Zdaje się, że obyło się bez "tarki do sera" czy jak to tam się nazywa, a często tego używają. No i Jasiu Błędowski - zawodowo jak zawsze!

Martyna Jakubowicz...hmm.. powiem szczerze, że gdyby nie Jasiu Gałach,to bym się nudził ;) dla mnie to jej granie nadaje się do klubów..nie na festyny czy festiwale.. tydzień wcześniej, w nieco innym składzie grała w Tychach.. i było podobnie.
"w domach z betonu" - aż czekało się na wejście Rysia z wokalem ;)

T. Love - Muniek chyba jako jedyny z tej sceny,tak wiele nawiązywał do Ryśka :P no i muzycznie również..bo przecież..3 utwory Dżemowe zagrali? Średnio to wyszło, ale ludziom się podobało. Myśle, że wypadli dobrze.. Muniek był trzeźwy i w dodatku bawił się troche w Panasewicza z tym kręceniem tyłka :P no i trochę po głośnikach sobie pluł :shock:

No i Dżem.. fajnie, że zagrali ponad połowę nowej płyty (Partyzant odrazu wpadł w ucho.. "leci muza" zresztą też) .. ale faktycznie mogli to trochę rozłożyć w secie..a nie wszystko na raz. Set długi, dosyć urozmaicony, zabrakło chyba tylko czegoś "rzadkiego" typu Słodka,Niewinny.. no dobra - Blues Alabama był :P
Victoria w połaczeniu ze światełkiem - "allle to było dobreee" :) Szacunek dla wszystkich, którzy to zorganizowali no i dla tych , którzy zrealizowali (włącznie z Maćkiem i Borysową zapalniczką - klik ;) )

to chyba tyle na szybko...

oczywiście podziękowania dla wszystkich, z którymi było mi dane poprzebywac, porozmawiac, posłuchać itp. ;)
Nie będę wszystkich wymieniał, bo jest Was tylu..że jakbym kogoś pominął , to byłoby niefajnie :P

Wkrótce jakieś fotki..czy coś :)


Ps. Aga-ta , jeszcze raz dzięki za "czochrałkę" :lol:
Ps 2. Stoisko fanklubowe wypadło zawodowo ! Panowie , wielkie oklaski za organizację, zaangażowanie,poświęcony czas i siły!
Cris7
Posty: 147
Rejestracja: ndz lis 05, 2006 10:42 am

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Cris7 » ndz sie 01, 2010 3:23 pm

Armin pisze:
T. Love - Muniek chyba jako jedyny z tej sceny,tak wiele nawiązywał do Ryśka :P no i muzycznie również..bo przecież..3 utwory Dżemowe zagrali? Średnio to wyszło, ale ludziom się podobało. Myśle, że wypadli dobrze.. Muniek był trzeźwy i w dodatku bawił się troche w Panasewicza z tym kręceniem tyłka :P no i trochę po głośnikach sobie pluł :shock:




to plucie to normalny obrazek z koncertów , , kręcenie rózwniez :P - takie znaki firmowe :P
Awatar użytkownika
cala0w0trawie
Posty: 12
Rejestracja: sob lip 28, 2007 12:16 am
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: cala0w0trawie » ndz sie 01, 2010 4:43 pm

Pierwszy raz słyszałam T. Love na żywo, i jestem baaardzo miło zaskoczona !! Pod koniec same hiciory :D
woshiby
Posty: 81
Rejestracja: wt sie 29, 2006 11:15 pm
Lokalizacja: Świecie
Kontaktowanie:

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: woshiby » ndz sie 01, 2010 5:29 pm

gracjanek pisze:moze ty pomyliłes festiwale jak tak bardzo sie nudziłeś , ludzie nie doceniaja tego że moga uczestniczyc w takich chwilach dla mnie każdy koncert Dżemu to swieto a niestety dorosłe zycie nie zawsze pozwala na takie chwile , dlatego szanuj te chwile bo jeszcze kiedys zatesknisz do tego ,,nudzenia sie,, pozdrawiam
:shock:


święte słowa;]

a wracając do festiwalu to pierwsze co mi się nasuwa to trochę mniej ludzi niż zwykle, tak jakoś luźno było na polu;]
albo to może małe złudzenie bo pole chyba było trochę powiększone;]

zespoły konkursowe genialne, wysoki poziom w tym roku, jak dla mnie zwycięzcami byli DELHY SEED (Riczi niczym młody Jimmy Page Page- tak jakoś mi się kojarzył;]) , zaraz po nich ST.JAMES HOTEL, bardzo fajnie grali, ale THE MOONGANG?? według mnie niezasłużone, taka moja mała opinia;]

dalej Marek Piekarczyk i Źródło- dużo pozytywnej energii, czekałem na ten koncert;]
Hey-ostatnio miałem przyjemność być na ich koncercie i prawie niczym się nie różnił od tego na festiwalu, dzięki wielkie za "nadzieje";] ich muzyka nie pasowała, ale wielki szacunek za to co robią.
Cree- genialne nowe utwory, a reszta standard, nawet rozkładanie standard czyli za długo, no ale na gwiazdy trzeba czekać;] no i szkoda trochę "chciałem tak i mam", ale to nie ich wina:( i jeszcze jedno: mają tyle fajnych piosenek własnych, a oczywiście musieli sięgnąć po repertuar Dżemu:( nie rozumiem tego:(

drugi dzień, koncert laureatów, o czym już wspomniałem 2 i 3 miejsce genialne koncerty;]
KFM- niby fajnie, ale do d..y, jakoś tak comą mi zajeżdżało

ZEMOLLEM- fajnie że zabrali, ale szału ni ma
SŁAWEK WIERZCHOLSKI I NOCNA ZMIANA BLUESA- też bardzo pozytywny koncert, genialny duet z panem Błędowskim, podobało mi się;]
MARTYNA JAKUBOWICZ- balladki, balladki i jeszcze raz balladki, w sam raz dla par^^ chociaż w niektórych momentach można było poskakać;]
T.LOVE-jak tylko przeczytałem że wystąpią czułem się trochę zniesmaczony, no i niestety tak zostało po ich koncercie....... whisky?? naiwne pytania?? hmm, według mnie to nie potrzebne było, no ale ludzie się bawili i to się liczy;]

no i Dżem;]
według mnie bardzo udany koncert, z tymi nowymi piosenkami to fakt mogli je gdzieś wpleć a nie tak wszystko naraz, przez to większość publiki stała się jakoś drętwa i nawet skakać nie chcieli:( ale ja się dobrze bawiłem^^ najemnik i ostatnie widzenie genialne, fajnie Panowie bawili się gitarzyści;] nie pamiętam w jakiej, ale w jednej z nowych piosenek Beno dał czadu, był taki moment w którym wszystkie trzy gitary jakby "goniły się", efekt niesamowity;] akcja "wszystkie gwiazdy nieba" też chyba się udała;]
największy minus- LOTNICY!!!! próbuje wczuć się w atmosferę piosenki, poczuć bluesa a tu nagle glan na łeb.......i to kilka razy:( była pewna grupka chłopców(bo ich zachowanie na to wskazywało), że brali do góry wszystkie dziewczyny, nawet wbrew woli ..... nie rozumiem takiego czegoś:( nie wiem co oni przez to próbowali zdobyć.....

organizacja festiwalu nie była zła, toi toie nie śmierdziały aż tak mocno, alejka gastronomiczna itp też myślę że fajnie wyszła,
szkoda tylko oczka:( może organizatorom chodziło o to żeby przypomnieć o Ryśku spacerującym po parku ludziom, ale nie najlepiej to wyszło:( miejscowe pijaczki pokazywały swoje zdolności wokalne itp. myślę że tam powinien coś zorganizować FC, jakieś nocne śpiewanie, biesiadowanie, brakowało tego.....ale pozdrowienia dla tym co wytrwali dziś do świtu i oczywiście dla leworęcznego gitarzysty;]
OFC- konkursy, flagi- fajna zabawa;]naprawdę bardzo fajnie to wyszło;] bym chciał taka koszulkę z logo Riff'u, została wam może jakaś eleczka?? zapisałem się, mam nadzieje że wyjdzie z tego coś przyjemnego;]

na forum festiwalowym prawie wszyscy marudzą, nawet lecą brzydkie słowa na temat festiwalu... nie mam pojęcia dlaczego:(

to są takowe moje przemyślenia po festiwalu, nie żałuje że kolejny raz tam się pojawiłem(niestety sam) i za rok też na pewno będę;]
pora iść spać, bo dopiero co wróciłem i tylko parę godzin przespałem na czuwaniu w pociągu od wczoraj:PP

przepraszam za składnię i jakiekolwiek błędy, mam tylko jedno wytłumaczenie- zmęczenie.......

pozdrowienia dla wszystkich;]
Ostatnio zmieniony ndz sie 01, 2010 5:41 pm przez woshiby, łącznie zmieniany 2 razy.
boston

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: boston » ndz sie 01, 2010 5:29 pm

No dobra. Teraz ja....
Rzeczywiście to szczera prawda z tym odgrażaniem się, że w tym roku na festiwal nie przyjadę. Były to naprawdę szczere wypowiedzi ale przyszedł sobotni poranek i sumienie zaczęło mnie gryźć jak diabli. Nosiło mnie z kąta w kąt i w końcu o 12.45 znalazłam się w pociągu do Katowic. Przy wejściu na festiwal byłam ok. 17.00. No i oczywiście bosko było znowu zobaczyć znajome twarze i troszkę pogadać.
Ogromne dzięki dla Kariny i Smara - oni już wiedzą za co. Naprawdę nie spodziewałam się takiej życzliwości i zrozumienia.
Pogoda była wspaniała i organizacyjnie również bardzo na+. Mój dyżurny temat (to chyba chodzi o zwieracze): ok. 2 w nocy toalety były całkiem do użytku z - za przeproszeniem - papierem toaletowym w środku! Sprawne umywalki z wodą do opłukania chociażby łapek, dostępna kawa i herbata w dowolnych ilościach o dowolnej porze, smaczne i w przystępnych cenach jedzenie. A więc jak się chce to można - nawet i bez wódki :D Pod tym względem absolutnie nic do zarzucenia.
Muzyka:
"Nocna zmiana bluesa" z Błędowskim na skrzypcach - paluszki lizać. Energia, radość i blues. To jest to co niektóre warszawianki lubią najbardziej.
Martyna Jakubowicz - bardzo na nią czekałam i równie bardzo się rozczarowałam. Troszkę przynudzali i całkowicie zgadzam się z Arminem, że o wiele lepiej pasowaliby do klubowego, kameralnego grania. Bardzo dawno nie słyszałam jej na żywo więc dość szybko zaspokoiłam swoją ciekawość.
T.Love: byłam bardzo ciekawa stanu trzeźwości naszego 'skandalisty'. Wprawdzie statyw wyleciał mu z rąk no ale faktycznie może tak bardzo był 'podniecony'. Sam koncert (oprócz licho wykonanych kawałków dżemowych) był świetny. Muniek przyciągnął pod scenę i rozruszał publikę. Właściwie zagrał prawie same hiciory i było super. A gdy usłyszałam o swoim zielonym, pieprzonym Żoliborzu to tak jakby ktoś polał mi serce miodem wysokiej jakości. Faktycznie "praca bioder" wyglądała jak śmieszne ruchy. Trzeba schudnąć albo przestać nimi "pracować". Chyba nie da się tego pogodzić żeby wyglądało estetycznie. No i to plucie na scenę w trakcie wykonywania utworów... :shock: Dobrze, że w sumie krótko to trwało. Nie wiem czy to w Częstochowie są takie zwyczaje? Nie sądzę.
Dżem: gdy T. Love rozgrzało publiczność to nasi ulubieńcy skutecznie przez 70 minut ją studzili. A mnie wkurzyli - do tego stopnia, że zaczęłam myśleć o pociągu do W-wy nie będąc pewną czy "uwiną się" przed północą. Ja nie mam już czasu na takie bezproduktywne przerwy. Mój czas liczy się chyba potrójnie. No ale jak już zaczęli to cała złość ulotniła się w mgnieniu oka.
Najbardziej podobało mi się piękne wykonanie :Tylko ty i ja". Maciek przeszedł samego siebie. Potem "Najemnik", w którym przy słowach "nic się z mych marzeń nie spełniło" wzruszenie łapało mnie za gardło. No i "Blues Alabama" z Bastkiem. Uwielbiam jak razem grają i uwielbiam tę piosenkę pomimo prostoty słów. Chyba za melodię i rytm. Z piosenek premierowych też najbardziej wpadła mi w ucho i spodobała się ta na "p" .... tzn. "Partyzant". Słowa też chyba ma nie złe. Ja tak mam, że lubię słuchać te rzeczy, które znam :lol: Nowości z reguły muszę "przetrawić".
Ludzie: no właśnie... wszyscy jesteście wspaniali! Musiałam przelecieć się do Chorzowa żeby spotkać Gołego z "połówką" (bynajmniej nie flaszki). Poznałam młodego męża i ojca imieniem Artur (ze "starego" składu fc), z którym mogłabym gadać i gadać... Świetny facet jak również Jego odnaleziona małżowinka. Spotkanie z przystojnym Mańkiem z warszawskiej ekipy żyjącej muzyką. Towarzystwo Brydzi, Beci, Goli, Kariny. Rozmowy i wspólne przeżywanie wspaniałych chwil - nieocenione i nie zapomniane. Dzięki wszystkim za wspólny czas. Specjalne podziękowania dla Serenity za możliwość poznania i propozycję wspólnego powrotu :D
Oczywiście ogromne dzięki dla Kwinto za transport do Katowic.
Reasumując: nogi weszły mi w d.... tak bardzo, że myślałam, że piszczele wyjdą mi łopatkami. Ale było cudnie i było warto.
W W-wie byłam o 7.30. Biegusiem do domu, wywiesić flagę (1 sierpnia - niezapomniany czas naiwnej nadziei i zachłyśnięcia się odrobiną wolności), nakarmić niezmiennie głodnego każdego ranka kota, zaaplikować babci leki, zmierzyć ciśnienie, szybka kawa z jeszcze szybszym prysznicem i ...... DO ŁÓŻKA!!! z sercem przepełnionym radością.
Trzymajcie się dzieci!!!!
michalz
Posty: 470
Rejestracja: śr mar 03, 2010 12:56 pm
Lokalizacja: Mysłowice

Re: [2010.07.30-31] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: michalz » ndz sie 01, 2010 6:18 pm

Witam na początku chciałem powiedzieć tak organizatorzy wyciągnęli wnioski i za to duży plus ale festiwal moim zdaniem festiwal umiera śmiercią naturalną brak mu tej atmosfery która była w Tychach i w ogóle jakoś tak nie było czuć tej magii klimatu co do koncertów nocna zmiana bluesa świetnie z energią takie koncerty lubię Hey bardzo klimatyczny koncert i z energią i nawet Kasia się ruszała co się jej rzadko zdarza moja i twoja nadzieja wielkie wzruszenie mnie ogarnęło i od razu przypomniała mi się wersja z Bydgoszczy z Ryśkiem t love eksperyment dżemowy nie wyszedł ale jak grali już swoje kawałki to świetnie się bawiłem ogólnie bardzo duży plus teraz cree no niestety tu tak fajnie już nie było pierwsze pół godziny koncertu bardzo dobre a potem się nudziłem grało siedmiu facetów na scenie a na niej nic się nie działo teraz dżem z początku szok koniecznie i potem kolejne nowe utwory ja rozumiem ze będzie nowa płyta ale na boga to jest festiwal ryska Riedla a promować nowy album można gdzie można np w klubach co do dwóch nowych utworów partyzant wpada w ucho a leci muza swoją drogą dzwny tytuł moim zdaniem najsłabszy z dotychczas usłyszanych zwyczajnie mnie męczył świetna akcja z victorią ale obudziłem się dopiero na bluesie Alabama Bastek szacunek za to wykonanie miałem Ciary przez cały utwór normalnie jak ryśiek mimo wszystko koncert dobry ale za dużo nowych utworów więcej mogło być tych starszych
Peace&Love

Wróć do „Koncerty”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości