[2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Dyskusje na temat przyszłych i minionych sztuk Dżemu

Moderatorzy: Piotrek, Radek

rockers86
Posty: 3
Rejestracja: wt sie 02, 2011 11:23 am

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: rockers86 » wt sie 02, 2011 11:44 am

7 tys to bardzo dużo , dziwi mnie to że ktoś tu mówił o spadku frekwencji pozdro
Awatar użytkownika
Adi
Posty: 2408
Rejestracja: czw sty 13, 2005 12:53 am
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontaktowanie:

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: Adi » wt sie 02, 2011 12:06 pm

7 tys przy 15 na Paprach to faktycznie bardzo duzo :p
Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: alegorn » wt sie 02, 2011 12:56 pm

ja pamietam, jak na jednych z pierwszych moich festiwalach w tychach (to tak z 11 lat temu) bylo nas wszystkich (na polu namiotowym) wlasnie jakies 4? moze z 5 tyś ludzi....
tyle ze to zupelnie inna atmosfera, namioty wojskowe ogolnego uzytku, paprotka... niesamowita atmosfera hmmmm wrecz komuna hipisowska bez mala... z roku na rok to sie zmianialo (wiele osob tyski traktowalo jako rozgrzewke przed woodstockiem, i to juz psulo klimat)

nie bylem w tym roku na festiwalu, nie bylem i w zeszlym... poki co - w chorzowie bylem tylko raz.... do dzis mam mieszane uczucia...
moze brak mi bylo tych wszystkich miejsc, ktore wyryly sie w pamieci z wczesniejszych wspomnien....miesc i ludzi.
kto pamieta, granie na plazy, czy tez w pobliskim lasku do samego rana... by nie wspomniec o spiewani/graniu przy oczku..... przesiadywanie w paprotce 24h na dobe, i to nie wcale po to by sie upic...? wyprawy po sniadanie do pobliskiego sklepu gdzie 95% klientow to sami swoi... ba, wiedzialo sie gdzie szukac znajomych, gdyz jak co roku w tych samych miejscach byli rozbici.... czy tez, wyprawy na wartoglowiec... jeeej, ile rozmow podczas jazdy komunikacja miejska.... miejscowi, ktorzy przyjaznie zagadywali, podajac rozne rady, wspomnienia...

dla mnie to miejsce, ci ludzie i wspomnienia - skladalo sie na festiwal...
do tego muzyka... pamietam czasy, gdy tsa jeszcze nie gralo znow razem... pamietam, co sie dzialo gdy na scene wchodzil marek piekarczyk.... i zaspiewal 51...

no, ale dosc wspomnien...

dlatego, jesli na obecnym festiwalu, jest do 7 tys. osob - to tak, to jest znaczny regres pod wzgledem frekwencji... na ostatnich tyskich - bywalo grubo ponad 2x tyle.. i to nie pisze o samych koncertach, na ktore przychodzilo dodatkowo kilka tys....
trudno mi cos powiedziec, wydaje sie ze czesc osob, podobnie jak ja - nie potrafia sie odnalezc w chorzowie.... byc moze potrzeba tu czasu.. czasu by zapomniec... i by znow zapamietac na nowo.

j.
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]
boston

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: boston » wt sie 02, 2011 2:28 pm

Piękna wypowiedź i piękne wspomnienia, Jacku!
Właśnie - ok. 15.00 w niedzielę wpadliśmy na Wartogłowiec...
Nie mogliśmy znaleźć grobu Ryśka i trochę krążyliśmy w poszukiwaniach. Nie było w ogóle ludzi. W akcie desperacji podeszłam do pani wyglądającej na "tubylca" (mniej więcej chyba w moim wieku) i spytałam czy może nam podpowiedzieć gdzie leży Rysiek. I usłyszałam: "przecież Riedla nie ma tu chyba od jakichś 3 lat. Już dawno został przeniesiony." Odezwałam się, że to chyba niemożliwe ale usłyszeliśmy, że ona świetnie wie bo jest tutejsza i życzyła nam jeszcze "powodzenia" w poszukiwaniach widząc, że się "nie poddajemy". Na szczęście po paru minutach Agnieszka trafiła na grób przykryty prawie całkowicie zniczami i kwiatami....
Kamień spadł mi z serca i po chwili pojawiło się jeszcze kilka osób i znowu poczuliśmy namiastkę tej wspólnoty z przed lat!
Wracając do frekwencji to ja usłyszałam gdzieś liczbę 3,5 tys uczestników ale nie będę się spierać bo nie liczyłam. Widziałam po prostu pustki...
rockers86
Posty: 3
Rejestracja: wt sie 02, 2011 11:23 am

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: rockers86 » wt sie 02, 2011 4:46 pm

to faktycznie bardzo mało , zresztą widać to po fotach że mała frekwencja , może to przez pogodę .
Awatar użytkownika
2ptac
Posty: 432
Rejestracja: śr lis 30, 2005 10:17 pm
Lokalizacja: Jaworzno

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: 2ptac » wt sie 02, 2011 6:24 pm

troche innych zdjęć... OFC na festiwalu, zdjęcia są surowe więc jak ktoś chce niech se je ulepsza.

https://picasaweb.google.com/drabik.mar ... -90ar89gE#

niech blues będzie z Wami:)

2Ptac vel tupac ;)
dlatego czasem warto żyć...
Awatar użytkownika
ionuin
Posty: 160
Rejestracja: ndz lis 14, 2010 12:58 pm
Lokalizacja: Szczecin

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: ionuin » wt sie 02, 2011 6:57 pm

boston

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: boston » wt sie 02, 2011 7:59 pm

Marto! Dzięki za zdjątka. Dzięki ich "surowości" poćwiczyłam nieco zesztywniały kręgosłup szyjny i bardzo dobrze mi to zrobiło. :lol: Zdjęcia na prawdę fajne i z przyjemnością je obejrzałam.
Podziękowania również dla ionuin zwłaszcza za dwudniowy misz-masz, chociaż zdjęcia koncertowe również super!
Awatar użytkownika
Armin
Posty: 2625
Rejestracja: sob lis 22, 2003 6:12 pm
Lokalizacja: Lędziny
Kontaktowanie:

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: Armin » wt sie 02, 2011 8:22 pm

Cree&Roman "Pazur" Wojciechowski - "It's a man's world"
http://www.youtube.com/watch?v=yY3LcCglM0w


Vintage-"Muzo,gdzie jesteś gdzie"

http://www.youtube.com/watch?v=MDg4pWYh6SI
Awatar użytkownika
Robert_K
Posty: 553
Rejestracja: wt lis 16, 2010 9:33 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: Robert_K » wt sie 02, 2011 9:17 pm

boston pisze:Piękna wypowiedź i piękne wspomnienia, Jacku!
Właśnie - ok. 15.00 w niedzielę wpadliśmy na Wartogłowiec...
Nie mogliśmy znaleźć grobu Ryśka i trochę krążyliśmy w poszukiwaniach. Nie było w ogóle ludzi. W akcie desperacji podeszłam do pani wyglądającej na "tubylca" (mniej więcej chyba w moim wieku) i spytałam czy może nam podpowiedzieć gdzie leży Rysiek. I usłyszałam: "przecież Riedla nie ma tu chyba od jakichś 3 lat. Już dawno został przeniesiony." Odezwałam się, że to chyba niemożliwe ale usłyszeliśmy, że ona świetnie wie bo jest tutejsza i życzyła nam jeszcze "powodzenia" w poszukiwaniach widząc, że się "nie poddajemy". Na szczęście po paru minutach Agnieszka trafiła na grób przykryty prawie całkowicie zniczami i kwiatami....
Kamień spadł mi z serca i po chwili pojawiło się jeszcze kilka osób i znowu poczuliśmy namiastkę tej wspólnoty z przed lat!
Wracając do frekwencji to ja usłyszałam gdzieś liczbę 3,5 tys uczestników ale nie będę się spierać bo nie liczyłam. Widziałam po prostu pustki...


ta baba była najgorsza. Spotkaliśmy się prawdopodobnie przy tym grobie, na odchodne ją sprostowalem i dala robię chyba spokój. Mam nadzieję przynajmniej
Akinom
Posty: 14
Rejestracja: wt sie 02, 2011 10:36 pm

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: Akinom » wt sie 02, 2011 11:09 pm

alegorn pisze:ja pamietam, jak na jednych z pierwszych moich festiwalach w tychach (to tak z 11 lat temu) bylo nas wszystkich (na polu namiotowym) wlasnie jakies 4? moze z 5 tyś ludzi....
tyle ze to zupelnie inna atmosfera, namioty wojskowe ogolnego uzytku, paprotka... niesamowita atmosfera hmmmm wrecz komuna hipisowska bez mala... z roku na rok to sie zmianialo (wiele osob tyski traktowalo jako rozgrzewke przed woodstockiem, i to juz psulo klimat)

nie bylem w tym roku na festiwalu, nie bylem i w zeszlym... poki co - w chorzowie bylem tylko raz.... do dzis mam mieszane uczucia...
moze brak mi bylo tych wszystkich miejsc, ktore wyryly sie w pamieci z wczesniejszych wspomnien....miesc i ludzi.
kto pamieta, granie na plazy, czy tez w pobliskim lasku do samego rana... by nie wspomniec o spiewani/graniu przy oczku..... przesiadywanie w paprotce 24h na dobe, i to nie wcale po to by sie upic...? wyprawy po sniadanie do pobliskiego sklepu gdzie 95% klientow to sami swoi... ba, wiedzialo sie gdzie szukac znajomych, gdyz jak co roku w tych samych miejscach byli rozbici.... czy tez, wyprawy na wartoglowiec... jeeej, ile rozmow podczas jazdy komunikacja miejska.... miejscowi, ktorzy przyjaznie zagadywali, podajac rozne rady, wspomnienia...

dla mnie to miejsce, ci ludzie i wspomnienia - skladalo sie na festiwal...
do tego muzyka... pamietam czasy, gdy tsa jeszcze nie gralo znow razem... pamietam, co sie dzialo gdy na scene wchodzil marek piekarczyk.... i zaspiewal 51...

no, ale dosc wspomnien...

dlatego, jesli na obecnym festiwalu, jest do 7 tys. osob - to tak, to jest znaczny regres pod wzgledem frekwencji... na ostatnich tyskich - bywalo grubo ponad 2x tyle.. i to nie pisze o samych koncertach, na ktore przychodzilo dodatkowo kilka tys....
trudno mi cos powiedziec, wydaje sie ze czesc osob, podobnie jak ja - nie potrafia sie odnalezc w chorzowie.... byc moze potrzeba tu czasu.. czasu by zapomniec... i by znow zapamietac na nowo.

j.

Ależ w Chorzowie jest dokładnie tak samo jeśli chodzi o ludzi! Specjalnie się zarejestrowałam bo nie mogę już czytac komentarzy na temat upadku festiwalu od kiedy został przeniesiony. Masz piękne wspomnienia z Tychów, ja ich nie pamiętam bo w tym roku to był mój drugi festiwal, ale zapewniam cię, że doświadczyłam w Chorzowie mniej więcej tego samego co opisujesz. Moja szalona zeszłoroczna samotna nocna i właściwie na ostatnią chwilę wyprawa do oddalonego o ponad 400 km Chorzowa i ludzie których poznałam o 1 w nocy w przeładowanym pociągu relacji Gdynia-Zakopane... to że w tym tłumie od razu się rozpoznaliśmy i wspólne spędzone kolejne 2 dni były niesamowite! Ulewa po dotarciu do Katowic, piwko w namiocie Warki o 6 nad ranem a potem rozkładanie namiotów w deszczu... Spanie pod jednym brezentowym dachem z człowiekiem którego poznało się raptem parę godzin wcześniej... a potem malowanie się nawzajem plakatówkami (Może pamiętacie zeszłoroczne "Otwarte słoiki z Dżemem"?) A po koncercie Dżemu zabawa do 4 nad ranem w namiocie Warki przy dźwiękach harmonijki (właśnie ktoś pamięta jak się nazywał ten harmonijkarz z tamtego roku?) a potem jeszcze przypadkowo spotkani chłopacy z gitarami i wspólne śpiewanie pod namiotami...Wyjeżdżałam z domu sama, wracałam z grupką ludzi z którymi można by konie kraść. Ale dość o ubiegłym roku, wszak rozmawiamy o tegorocznym festiwalu który był jeszcze bardziej magiczny i jeszcze bardziej intensywny. Rozbijanie namiotów do 2 w nocy i pomoc w pewnym momencie chyba z 10 zupełnie przypadkowych osób... potem gitarowanie z sąsiadami z sektora do bladego świtu, piwko w Warce i filozoficzne dyskusje z Mazim (bo kto nie zna Maziego? :D)... wyprawa do sklepu i raptem 1,5 godziny snu żeby nie ominąć ani chwili z przecież i tak krótkiego festiwalu... przypadkowe spotkanie ubiegłorocznych grajków i znów śpiewy do świtu... w pewnym momencie mieliśmy pod namiotami 4 gitary, z 2 razy tyle gitarzystów i ze 30 osób... była moc i była magia :D No i niedzielna nocna wyprawa do Leśniczówki... jam session na najwyższym poziomie a w przerwach pogrywanie na akustyku... I jak mi jeszcze ktoś teraz powie, że w Chorzowie to już nie to, nie ten klimat, nie ci ludzie to przysięgam- osobiście strzelę temu komuś w łeb. Rozumiem, że ci którzy pamiętają Paprocany z nimi mają związane swoje najlepsze wspomnienia, ale wierzcie mi- tu też dzieja się cuda :D A to, że frekwencja jest niższa to właśnie wina tych, którzy okopali się na zgliszczach Paprocanów i nawet do głowy im nie przyjdzie że to nie miejsce się liczy a ludzie. I nie, nie trzeba nic zapominać, trzeba tylko patrzeć, słuchać a przede wszystkim przyjeżdżać na festiwal :D
Awatar użytkownika
Dementis
Posty: 46
Rejestracja: pn sie 01, 2011 2:03 pm
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: Dementis » wt sie 02, 2011 11:33 pm

@alegorn
Niestety nie miałem okazji być na festiwalu w Tychach, ale myślę, że nie ważne jest miejsce, a muzka, a Dżem zawsze gra tak samo - wyjątkowo.
boston

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: boston » śr sie 03, 2011 6:38 am

Akinom pisze: I jak mi jeszcze ktoś teraz powie, że w Chorzowie to już nie to, nie ten klimat, nie ci ludzie to przysięgam- osobiście strzelę temu komuś w łeb.

W takim razie: czekam.

Ale za nim spełnisz swą obietnicę to pozwól, że podziękuję Ci za ciekawą wypowiedź. Bardzo fajnie opisałaś swoje wrażenia z festiwalu. Nareszcie ktoś z "nowych" odważył się na dłuższy niż dwu-trzy zdaniowy wpis. :lol:
Całkowicie zgadzam się z Tobą, że "skład osobowy" to ostatni argument przemawiający za tym żeby jednak pojawić się na "Ku przestrodze".
Jednak uwierz mi na słowo, że przenosiny na Pola Marsowe bardzo zaszkodziły tej imprezie :? .
Mogę tylko się domyślać, że tym zeszłorocznym harmonijkarzem mógł być Maniek (szczupły, ciemne, kręcone włosy). Ciekawe dlaczego nie było go w tym roku?
Każdy ma prawo do swego zdania i nie jest to powód do dawania komukolwiek w łeb. Czyż nie tak? :shock:
Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: alegorn » śr sie 03, 2011 10:43 am

@ewa:: musimy sie spotkac kiedy przy piwie, przegadac caly wieczor jak sie uda....
@Dementis:: to nie do konca tak, jesli by chodzilo tylko i wylacznie o muzyke - to przeciez nie ma sensu jezdzic na festiwal, wystarczy dowolny koncert... rozumiem co chcesz przez to powiedziec - ale dla mnie liczy sie klimat, ludzie, muzyka- dopiero calosc ta tworzy niezapomniane chwile..

@Akinom:: marudzenie pojawialo sie od zawsze. ;) no, a przynajmniej tak od 7?8? festiwalu.... tak jakos to pamietam przynajmniej..
to nie do konca tak jest jednak jak piszesz... owszem - festiwal ma swoj klimat, pojawiaja sie nowi ludzie, i starzy wyjadacze.. to ze jest ich obecnie mniej - paradoksalnie moze pomoc w odtworzeniu/odbudowaniu tego klimatu..
tyle ze, zobacz sama jak zmienilo sie to wszystko.. o ile wczesniej siedzialo sie przy oczku, chadzalo na wartoglowiec - teraz to juz margines zachowan raczej... kiedys mimo wszystko to krazylo wkolo ryska - teraz, to sie kreci wkolo festiwalu i imprezy samej w sobie..

trudno jest nam dyskutowac, ja nie bylem teraz, ty nie bylas wczesniej - wiec ciezko nam znalezc punkt zaczepienia w rozmowie, byc moze inni ktorzy bywali wczesniej - powinni zajac glos...

tak, czy inaczej - najwazniejsze jest to, ze festiwal nadal przyciaga ludzi, jest wiec nadzieja ze jak juz bede mogl wracac na festiwal - on nadal bedzie istnial, i nadal bedzie fajny...

hmmm co do rozbijania namiotow w deszczu - mam z tym wiele wspomnien, ale tu moze przytocze jedno festiwalowe...
to juz byl jeden z ostatnich festiwali w tychach, w piatek, w godzinach wieczornych - przywalila straszna ulewa... nie desz - ale wrecz oberwanie chmury... kazdy ratowal sie jak mogl...
widok totalnie przemoczonego chlopaka, ktory zrezygnowal z rozbijania namiotu, z stoicki spokojem wyciagnal szampon i umyl wlosy na srodku pola namiotowego podczas ulewy - jakos sprawil ze kazdy sie usmiechal jeszcze bardziej...

zdjaje sobie sprawe z prawidlowosci iz te pierwsze festiwale, na ktorych bylismy - wspominamy lepiej, byc moze czar nowosci pozwalal przymykac oko na niedostatki...
trudno oceniac. wiec ja nie oceniam, poczekam, moze na nastepny festiwal uda mi sie przyjechac.... w tym roku, byc moze uda sie odwiedzic pewne tyskie ognisko, pojawic sie na laubie, byc moze przejechac do kalisza...

no, ale przede wszystkim....
musze sie wybrac w gory..

j.
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]
Awatar użytkownika
Bambucz
Posty: 100
Rejestracja: ndz kwie 10, 2011 2:19 pm
Lokalizacja: Tychy

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: Bambucz » śr sie 03, 2011 11:17 am

Akinom pisze: ktoś pamięta jak się nazywał ten harmonijkarz z tamtego roku?

Tą osobą był Mateusz Piątek z kobióra;) też przy tym byłem, wiem dokłandie o co chodzi.

Równie dobrze mozesz mnie też strzelić w łeb.

Jeśłi dosięgniesz...

;)

Wróć do „Koncerty”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości