[2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Dyskusje na temat przyszłych i minionych sztuk Dżemu

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Akinom
Posty: 14
Rejestracja: wt sie 02, 2011 10:36 pm

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: Akinom » śr sie 03, 2011 5:26 pm

To ile mam już osób do odstrzału? 3? Ktoś jeszcze chętny? :P
No właśnie alegorn trudno nam znaleźć punkt zaczepienia, trudno porównywać nasze doświadczenia, festiwale w Tychach i w Chorzowie. Dlatego ja nie oceniam, nie wartościuję które wspomnienia są piękniejsze- po prostu chciałam wam pokazać swoje i udowodnić, że w Chorzowie też może być magicznie. I to nie jest tak, że ja nie zauważam złych rzeczy, bo je zauważam i aż mnie coś za serce ściska jak widzę, że niektórzy cały festiwal spędzają w namiocie Warki przy muzyce z płyt (no dobra to są płyty Dżemu ale tylko płyty- a tam na scenie czy przy gitarach jest prawdziwa muzyka) nawet nosa nie wyściubiając na koncerty, jak teren pod sceną świeci pustkami, jak na festiwal przyjeżdżają panienki w różowych sandałkach na koturnie, jak sąsiedzi z namiotu obok maja pretensje o gitarę, jak przez stoiska ze świecidełkami najróżniejszego kalibru z festiwalu robi się jarmark. A najbardziej mnie boli, że to rzeczywiście jest coraz mniej "Ku przestrodze". Bo parę słów o tym jakie to narkotyki są złe rzucone przez prowadzącego to trochę za mało. Jeszcze w tamtym roku był przynajmniej jakiś namiot w którym można było znaleźć informacje o instytucjach pomagających osobom z uzależnieniem a w tym jedyne co mi się rzuciło w oczy to kilka małych plakatów na stoisku Skazanych. A co do wypraw na Wartogłowiec i siedzenia przy oczku to jednym z założeń tego festiwalu było właśnie odciągnięcie ludzi od cmentarza. Pomijając fakt, że rodzina tez powinna mieć szanse w spokoju odwiedzić to miejsce, to są tam tez pochowani inni ludzi, których bliscy niekoniecznie chcą spotykać tam tłumów. Ja np wybrałam się na cmentarzach na spokojnie w tamtym roku jakoś we wrześniu i naprawdę nie czuję potrzeby przesiadywania tam akurat w rocznice śmierci Ryśka i zakłócania spokoju innym. A co do oczka to rzeczywiście w tym roku wyjątkowo świeciło pustkami ale to też w dużej mierze przez jego usytuowanie właściwie poza terenem festiwalu, bo żeby do niego dojść trzeba przecież przejść przez bramkę.
Ale i tak ta minuta ciszy ku pamięci tych których już nie ma zaraz po wykrzyczeniu przez kilkutysięczny tłum Whisky jest magiczna.
A co do tego, że jestem nowa to zaglądam tu już od dłuższego czasu, miałam chyba nawet konto ale zapomniałam loginu ;)
boston

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: boston » śr sie 03, 2011 5:39 pm

Arminie: ogromne dzięki za wrzucanie festiwalowych filmików! :lol:
Al: jak wiesz zawsze z przyjemnością się spotkam i pogadam nawet nie jedną noc jak będzie ciekawie. :lol:
Lauba jest u mnie w planach.... realizacja zależy jak zwykle od okoliczności ale zrobię bardzo wiele aby tam być.
miranda4
Posty: 29
Rejestracja: sob maja 28, 2011 12:40 am
Lokalizacja: ...
Kontaktowanie:

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: miranda4 » śr sie 03, 2011 8:11 pm

Awatar użytkownika
Armin
Posty: 2625
Rejestracja: sob lis 22, 2003 6:12 pm
Lokalizacja: Lędziny
Kontaktowanie:

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: Armin » czw sie 04, 2011 8:38 am

Sztywny Pal Azji - Wieża radości,wieża samotności
http://www.youtube.com/watch?v=0Ao_UIRSq1U
Awatar użytkownika
qdys
Posty: 4
Rejestracja: wt sie 02, 2011 1:45 pm
Lokalizacja: Pszczyna

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: qdys » czw sie 04, 2011 10:31 am

Mam banana do dziś jeśli chodzi o Festiwal, bo było naprawdę kupe fajnej muzy. Gospodarze dali z siebie wszystko, oczywiście nie ujmując innym kapelom, bo przecierz TSA - zawsze ogień. W Chorzowie byłem pierwszy raz i uważam, że w Paprotach był lepszy klimat (woda, drzewa,mniej syfu w deszczowe dni itp.) Można było kimnąć na waleta w czyimś tipi, można było całą noc posiedzieć przy jeziorku z pudłem, wycinając kawałki nie tylko Dżemów. Brakowało mi wioski motocyklowej, która też tworzyła specyficzny klimat. Natomiast co do organizacji, to mam kilka uwag. Jak wchodzisz na teren, nie wniesiesz swojego żarcia (absurd!) przecież nie każdemu odpowiada (polowa kuchnia) serwowana przez gastronomiczne stoiska. Mało gdzie można było spotkać inne mięso niż świnina. Jeżeli ktoś np. jest wegetarianinem, to jedyną alternatywą były frytki. Dlaczego nikt nie wpadł na taki marketingowy pomysł promowania grupy Dżem, by np. serwować chleb z Dżemem o różnych smakach, albo naleśniki z Dżemem? Chyba trzeba będzie o tym pomyśleć. W razie czego pamiętajcie, że to ja wymyśliłem :D (copyright) hehe! Kolejna rzecz, która mnie irytowała, to wyganianie nienocujących uczestników z terenu, mimo że chciało się posiedzieć w namiocie Warki, która defacto była poza polem namiotowym! Wkurzające było też to, że ostatnia bramka stała w błocie i dopiero po kilku uwagach ochroniarze zdecydowali się przesunąć trochę na asfalt. Inne odczucia jeśli chodzi o ogół, to przykro patrzeć jak młodzi ludzi upijają się do nieprzytomności dając często dowód pogłoskom, że to zlot pijaków śpiewających tylko o "Łiski" :wink: i "..za piwko i chleb". Przecież głównym przesłaniem festiwalu jest "Ku przestrodze!" i mniemam, że dotyczy to także alkoholu. Oczywiście w przesadzonych ilościach. To taki paradoks: Nie ćpajmy, ale upijmy się za zdrowie Ryśka! On chyba by zapłakał nad takowymi. Taka dygresja. Ale dość marudzenia. c.d.n
Awatar użytkownika
qdys
Posty: 4
Rejestracja: wt sie 02, 2011 1:45 pm
Lokalizacja: Pszczyna

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: qdys » czw sie 04, 2011 10:58 am

:arrow: c.d. Ten festiwal w tym roku był dla mnie wyjątkowy, bo Rysiek odszedł będąc właśnie w moim wieku. Przeżyłem gorącą refleksję nad swoim życiem ("...pytałem, co to jest życie mamo..") Fajnie, że takie imprezy przede wszystkim tworzą ludzie i bez tego nie byłoby tego. Tej całej atmosfery wielkiej Dżemowej rodziny. Fajnie było też w Leśniczówce. Spędziłem tam 2 noce do 5 i 6 rano. Było fajnie. W pierwszym dniu grali moi znajomi i inni. Poznałem niesamowitego gościa (Indianera) z Poznańskiego Outsidera, który ubarwił jam session swoim przyrdzewiałym głosem. Drugiego dnia grali młodziutcy chłopacy z Tych Tychów (Odnowa Band) Indianer znów dał sie namówić na kilka kawałków, choć po swoich urodzinach czuł się niezbyt dysponowany :wink: Ja też dałem się namówić na "Whisky" (a propos może ktoś to nagrał lub zrobił jakieś foty?) Na koniec dał czadu Maniek, znany w kręgach Dżemu i Cree. (Prawdopodobnie akustyk Cree) grający z bębnierzem z Sopotu. Zaśpiewała też z nimi jakaś laska, która miała niesamowity bluesowy vocal. Do dziś kaszlę z przemoczenia festiwalowego, bo pogoda nie dopisała. Mam nadzieję, że za rok nie będzie lało?! I będzie fajnie! Pozdrawiam i "żyjcie w zgodzie z ptakami"
Awatar użytkownika
alembik
Posty: 239
Rejestracja: wt lut 19, 2008 9:55 pm
Lokalizacja: Tarczyn

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: alembik » czw sie 04, 2011 1:16 pm

Dla tych, co pamiętają Paprocany i dla tych, którzy nie mieli tej przyjemności,
może ktoś zobaczy tam siebie albo swoich znajomych :D
https://picasaweb.google.com/alembik1/T ... directlink
boston

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: boston » czw sie 04, 2011 4:07 pm

Cudne fotki, Jarku! :lol:
agram1
Posty: 58
Rejestracja: wt lut 15, 2011 7:26 pm
Lokalizacja: Pyskowice

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: agram1 » czw sie 04, 2011 7:52 pm

Ten, który nie miał tej przyjemności, też dziękuje :D
Pozdrawiam serdecznie tych których znam i tych których
jeszcze nie.
miras.
Awatar użytkownika
kapsior13
Posty: 110
Rejestracja: pn maja 17, 2010 1:44 pm
Lokalizacja: Wrocław

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: kapsior13 » czw sie 04, 2011 8:32 pm

Odetchnęłam, przeanalizowałam i mogę zdać relacje.
Zacznę od minusów.
Stoisko Dżemu i oczko Ryśkowe w beznadziejnym miejscu, przy ulicy, zero klimatu, nie dziwię się ze mało tam bywało ludzi, moim zdaniem powinno znajdować się na obszarze namiotowym, aby "złagodzić" surowy klimat terenu, aby było widoczne i dostępne w każdej chwili (w nocy bramki były zasuwane a ochrona była jedynie w stanie czuwania).
Pogadanki na temat narkotyków, uzależnień ucięte do minimum a nawet zera, co jest śmieszne na tego typu festiwalu, z takim przesłaniem. Powinno się o tym trąbić z każdej strony, powinny być punkty pomocy.
Po koncercie Dżemu, fani zostali "wywaleni" spod sceny, normalny "szarak" nie miał możliwości porozmawiania z zespołem a myślę, że niektórzy chcieliby chociaż głupi autograf.
Szkoda, że flaga, transparent czy jakby go nie nazwać z podpisami nie zostały wywieszone na scenie, w końcu tam było sucho.
Wszystkie gwiazdy nieba tuż po Malowanym Ptaku, na którym dominują skoki, krzyki, pełna zabawa, były kompletnym zaskoczeniem, w głowie jeszcze szumiało od dźwięków a w sekundę trzeba było się nastroić na totalnie inny klimat, co było ciężkie do wykonania. No i uważam, że Maciej powinien powiedzieć cokolwiek na temat Rysia, Pawła...
Cree - szkoda że tak krótko grali, wielki żal, ale nie od nich zależne, chociaż policja powinna odpuścić, w takim miejscu, raz w roku.
Deszcz... to temat rzeka, ale nie do przeskoczenia ;) no niestety, siła wyższa, nie ma co narzekać.

To teraz plusy ;D
przede wszystkim to, że można się było spotkać, że cudowni ludzie mnie otaczali (chociaż trochę zaspani przez aurę pogody), kochana ekipo i kochani nowi-obcy ludzie zawsze sobie pomocni, piękne dźwięki, kupa uśmiechu.
Dotarliśmy szczęśliwie, nie przemoknął mi namiot, hurrrrraaaa!!! ;P
Na świeżo brakowało mi to tej piosenki, to tamtej, ale na spokojnie przemyślałam i stwierdzam że Dżem zagrał świetny set! Magiczne uczucie zobaczyć znów Bastka wraz z Dżemem na jednej scenie. No i inne zdolne zespoły.
Toyki przez całą sobotę i część niedzieli w dobrym stanie, w umywaleczkach woda, nawet papier i mydło, miłe zaskoczenie.
Może i frekwencja nie zrobiła szału, ale nasza ekipa już miała problemy jak tu się wszyscy rozłożyć żeby się nie poplątać na wzajem a być blisko siebie.
Piwko po 5zł - ok, resztę pożywienia znosiliśmy z na szczęście pobliskiego carrefoura i można było je wnosić na pole, jedynie szklane przedmioty zabierali.

Ogólnie ogromne zadowolona, już tęsknię i chcę jeszczeee!!! I pozostaje tylko powiedzieć "Do następnego!" :)
"Muzyka to naprawdę mocny narkotyk. Może Cię zatruć, podnieść na duchu lub sprawić, że rozchorujesz się, nie wiedząc dlaczego." -Adam Neste.
stinger
Posty: 23
Rejestracja: czw cze 02, 2011 9:01 pm

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: stinger » czw sie 04, 2011 11:01 pm

Byłem na festivalu po raz pierwszy i więcj się tam nie pojawię. Ogromnie zawiodła mnie atmosfera a raczej jej brak. Jak ktoś wyżej wspomniał zabrakło pogadanek na temat narkotyków i innych nałogów, stoisk oferujących pomoc w tym zakresie. Nie było mowy o samym Ryśku na polu namiotowym, gitare słyszałem tylko raz i to przez moment, nie było zabawy do rana (poza popijawą przy stoisku warki).

A zespoły? Oprócz Dżemu nie było tam nic wartościowego. TSA, Cree, Sztywny Pal Azji udowodniły tylko jak wielka przepaść dzieli ich od prawdziwych wykonawców. Nie mówię tego z przekąsem, nawet na śląsku kolebce polskiego bluesa nie robili szału.

Pozatym po co zapraszać takie zespoły jak pupliczność lepiej bawi się pod namiotem przy utworach Dżemu puszczanych z kompaktów?
boston

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: boston » pt sie 05, 2011 9:14 am

Prawie w całej rozciągłości zgadzam się z wypowiedzią kapsior13. Ma dziewczyna rację.
Za to:
stinger pisze:Byłem na festivalu po raz pierwszy i więcj się tam nie pojawię.

Nie zarzekaj się tak bo ja od trzech lat mówię, że więcej tam nie pojadę a jednak gdy zbliża się końcówka lipca to Chorzów przyciąga mnie jak magnes. :lol: Choćby na krótko. Na pewno nie samo miejsce ale przede wszystkim ludzie, których można tam spotkać i z którymi nie mam na co dzień kontaktu.
stinger pisze:TSA, Cree, Sztywny Pal Azji udowodniły tylko jak wielka przepaść dzieli ich od prawdziwych wykonawców.

Wg mnie chyba trochę zbyt surowa ocena. Każdy z tych zespołów ma swych fanów. Zresztą podobno o "gustach się nie dyskutuje", każdemu podoba się co innego :?
stinger pisze:Pozatym po co zapraszać takie zespoły jak pupliczność lepiej bawi się pod namiotem przy utworach Dżemu puszczanych z kompaktów?

Pod namiotem bawiono się lepiej bo po pierwsze primo: było tam piwo (chyba nieodłączny atrybut fanów) a po drugie primo: nie lał się deszcz na głowy uczestników :lol: .

A tak w ogóle to super jest poczytać relacje i poznać odczucia różnych uczestników festiwalu. Tak, że czekam na następne!!!
Matteo90
Posty: 145
Rejestracja: pn lis 17, 2003 10:36 pm
Lokalizacja: Słubice

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: Matteo90 » pt sie 05, 2011 8:15 pm

Kapsior13 -super podsumowałaś Festiwal -100 % masz racji ,a teraz do Pana Stinger - "Nie było popijawy ,Tylko pod namiotem Warki" - No wiesz co? Ja popiłem i to chyba aż za ostro ... :D Pozdrowienia dla świetnej ekipy ! - nie chce już wymieniać z imienia ,ale powiem Tylko jedno : Roooberttooo !!!! z Tobą mogę pić zawsze :mrgreen: polecam się na przyszłość - Czekam na następny rok !!! pozdrowienia dla EKIPY :!:
boston

Re: [2011.07.30-31] Chorzów-XIII Festiwal Muzycznyim. R. Riedla

Postautor: boston » pt sie 05, 2011 9:01 pm

Chyba jakieś nieporozumienie:
Matteo90 pisze:"Nie było popijawy ,Tylko pod namiotem Warki"

a było:
stinger pisze:nie było zabawy do rana (poza popijawą przy stoisku warki).

:shock:
Matteo90 pisze: No wiesz co? Ja popiłem i to chyba aż za ostro ... :D

i obawiam się, że to trwa do dzisiaj.....

Wróć do „Koncerty”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości