Kraków 18.12.2016

Dyskusje na temat przyszłych i minionych sztuk Dżemu

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Pawelos
Posty: 32
Rejestracja: śr paź 30, 2013 10:06 am

Kraków 18.12.2016

Postautor: Pawelos » pn lis 28, 2016 6:29 pm

Sie macie!
Tak jak w tytule oczekuje na koncert który odbędzie się w Filharmonii krakowskiej o godzinie 18.00
Bilety w cenie 110 zł się już rozeszły.
Ktoś się wybiera?
Ostatnio zmieniony śr lis 30, 2016 11:42 am przez Pawelos, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
hiril
Posty: 82
Rejestracja: pn sty 06, 2014 12:59 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: 18 grudzień Kraków

Postautor: hiril » wt lis 29, 2016 7:29 am

Jestem z Krakowa, ale nie przepadam za zwykłymi, elektrycznymi koncertami organizowanymi w tego typu miejscach (miałam okazję być w Audytorium Maximum w Krakowie). Tym razem się nie pojawię i liczę na jakiś koncert klubowy na początku przyszłego roku :)
"Dlaczego chowacie pod klosz
wartości, wartości tego świata?"
Awatar użytkownika
ArekJ
Posty: 1060
Rejestracja: wt sty 11, 2011 11:24 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: 18 grudzień Kraków

Postautor: ArekJ » śr lis 30, 2016 1:40 am

18 grudnia a nie 18 grudzień, błagam!
"Dlaczego chowacie pod klosz
wartości, wartości tego świata..."
Bartik
Posty: 55
Rejestracja: pn gru 27, 2010 9:07 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: Kraków 18.12.2016

Postautor: Bartik » ndz gru 18, 2016 11:31 pm

liczę na jakiś koncert klubowy na początku przyszłego roku

Raczej może być ciężko - bo klubów takowych niestety ubywa w grodzie Kraka


Tym razem ja coś zmienię, zaczynając od paru słów od siebie - setlista na dole dla mniej cierpliwych;):


Na wstępie, dzięki Beno jeszcze raz!!! Kraków długo już czekał na kolejny występ naszej ulubionej kapeli. Ostatni koncert, jeśli się nie mylę był w Fortach na Kleparzu. Miasto w okolicy centrum oplakatowane od paru tygodni, na każdym kroku przypominało o muzycznym święcie 18 grudnia. Koncert kończący całoroczną trasę zespołu przed udaniem się na leża zimowe, musiał mieć charakter dobrej zabawy po całym roku. I tak też się stało. Usadowiony na przeciwko prawego skrzydła Dżemu, czyli braci Otrębów miała miejsce opisana uczta.

Na początku zaserwowano "POZNAŁEM GO PO CZARNYM KAPELUSZU". Świetny kawałek na rozpoczęcie - wciąż ma tę samą moc jak na Ostatniej Rawie z Ryśkiem. Wymienianie się solówkami, idealnie dostraja słuchacza do klimatu zespołu. Skoro Jurek miał już Telecastera w rękach, to z głośników poleciało "DO PRZODU". Atmosfera stopniowo rosła i coraz więcej energii docierało do publiczności. W "MAŁEJ ALEI RÓŻ" panowie odlecieli na finale - solo Jurka, galopada Bena, piękne przebitki Zbyszka - nie bez kozery mówi się, że jest to jeden z najlepiej zaaranżowanych utworów Dżemu. Po chwili strojenia - "ĆMA BAROWA"!!!- Utwór, który na koncertach ma inną moc niż na płycie 2004. Ta coda zapoczątkowana klawiszami Jasia i solo Adama dodają uroku temu kawałkowi czyniąc z niego może nie perełkę, ale na pewno bardzo miły akcent. To właśnie wtedy niegrający Jurek obydwoma rękoma zachęcał publiczność do braw grającego okrąglutkie, tłustawe dźwięki Adama. Następnie (może nie po nowym kawałku, ale z lat 2000, więc już ciut starszego) czas na klasykę klasyki - tak też się stało. "POWIAŁ BOCZNY WIAT" porwał do minitańca nawet Jurka, który rytmicznie czynił wygibasy przed zestawem Jasia. Nie mówiąc już o kolażu min Styki w czasie gry.

Chwila ciszy - wejście Jasia na rhodsie i krzyk z publiki z lewej strony, niedowierzający temu co słyszy. Zaczęło się "TYLKO TY I JA". Jakże to piękny jest utwór! Kto nie słyszał na żywo, koniecznie musi się wybrać i posłuchać - szczególnie z tym przejściem, nakręcaniem atmosfery, podbijaniem napięcia przed arcymistrzowskim solem Jerzego. Tym bardziej jest do tego okazja, bo panowie dosyć często grają ją na występach. Tym niemniej dopiero dzisiaj zauważyłem/usłyszałem, że Jasiu przełącza się na brzmienie hammonda w podkładzie pod solem. Bardzo fajnie to zabrzmiało- świetny pomysł uzupełniający utwór autorstwa Pawła Bergera. Fajnie, że chłopaki pamiętają też o nim i przypominają ludziom jego postać przez muzyczne pomysły.
Następnie "BYĆ ALBO MIEĆ"- słyszałem gdzieś, że za dużo reggae to podobno niezdrowo, ale dobrze, że panowie śmiało popłynęli na drugi koniec Atlantyku i przywieźli coś dla nas - piękny utwór z czasów Jackowych o jakże mądrym tekście. Jeszcze gdyby tylko trochę Słońca z Karaibów...

Zaraz po tym - "NIEUDANY SKOK". Majstersztyk. Porywająca gitara Jurka od samego momentu nie pozwala usiedzieć w miejscu. No i pojawił się ten sam głos po lewej stronie nieco wyprzedzający Maćka. A już w teletubisiach to w ogóle będący przed Maćkiem. W pauzie wybrzmiał dosyć głośno zyskując tym samym "podziw" muzyków i aplauz rozweselonego Adama;) No i pierwsze teletubisie z publiką, która mam wrażenie czekała żeby sobie "pogadać" z muzykami w ich języku. Nawet jeśli nie zawsze czysto (przepraszam, siedzących obok). Kolejna odsłona Dżemu to Dżem z kopyta, otwierający riff Jurka czyli "JAK MALOWANY PTAK" - to solo powinno się znaleźć w każdym podręczniku "Jak grać prosto i niedużo, ale porwać porwać tłumy na rockowo". No i ten bas utrzymujący całość w napięciu by pozwolić podbić emocje w refrenie. O to chodzi.

Znalazło się też miejsca dla starego znajomego, czyli dobrego bluesa - "CAŁA W TRAWIE". Światła na zielono, skradający się Adam podgrywający sobie pierwsze dźwięki patrzący na Zbyszka czy nalicza i może zaczynać. Zaraz po tym intro doskonale znane większości forumowiczów. Ja tu nie mam co powiedzieć, bo słów za mało. Cudom cudo i jeszcze raz cudo. I jeszcze raz cudo. Adam na bluesowo rozgrzewający emocje, Dżem na jazzowo czyli szalejący bas Bena, coraz to z koncertu na koncert cudowniejsze przebitki Zbyszka i to jakże piękne solo Jasia. Bardzo dobrze słyszalne (tu szacun dla ekipy). Solo Jasia dowozi jego umiejętnościom w bluesie, rocku i jazzie. Nauka nie poszła w las i nasz "pan klawiszowiec" (jak to powiedział ktoś kiedyś występujący z Dżemem w telewizji) potrafi wyczarować ze swojego Nord Stege'a kawałek starej, dobrej winylowej płyty z jazzowymi klasykami. A wszystko to potem ukojone solem Jurka, który na bluesowo znowu przeciąga opowieść i przygotowuje nas znów do części wokalnej.
Po klasyce, gratka dla fanów czyli "MAMY FORSĘ, MAMY CZAS". Numer nie aż tak rozpowszechniony, a jakże piękny na swój sposób. Zbyszek na wejściu już pokazuje, że perkusja w tym numerze będzie wręcz głównym instrumentem, brzmienie klawiszy przypomina przełom lat 80 .i 90., i dialog gitar - to jest to.

"HARLEY MÓJ" klasycznie, aplauz ze strony publiki, można było po tym odczuć, że już połowa koncertu mniej więcej i przewidzieć, że nastąpi zaraz po tym "WEHIKUŁ CZASU". Ciekawe jakby tak w setliście poprzestawiać trochę niektóre pewniki i rozdzielić Harleya dając gdzieś na początek, a Wehikuł pod koniec- śmiało może dalej służyć za kończący setlistę numer. Choć nie wiem jaki byłby los Adamowego sola, którego jestem wielkim fanem. W sumie to w ogóle wielkim fanem gitary Adama. Dziś wyszło przepięknie, osadzone idealnie, bez żadnego omsknięcia się palca, w punkt zagrane, pozwalające Adamowi się pokazać z tej strony mocniejszej i technicznej. Gdyby jeszcze jakieś sprzęgnięcie albo zmiana między pickupami wprowadzająca urozmaicenie w brzmieniu, byłbym chyba w gitarowym niebie. Jeszcze w kulminacyjnym momencie Jurek sprzęgnął swoje wiosło, a i Beno nie pozostał obojętny dodając coś od siebie.

Pierwszy bis - od razu magia. Muzycy wywabieni długimi oklaskami wyszli i... PANOWIE!!! PROSZĘ O WIĘCEJ TAKICH NUMERÓW! Wejście do "PARTYZANTA" jest jeszcze bardziej genialne niż sam jakże genialny i świetny utwór. Delikatny, klimatyczny, doorsowski klawisz Jasia i sprzęgająca charyzmatycznie gitara Jurka - ach! Majstersztyk godny największych mistrzów bluesa, rocka, progresywnego rocka, ogólnie Muzyki. Nie był to taki sobie wstęp jak na ostatnio transmitowanej Rawie Blues, naprawdę - tego nie umiem opisać słowami. Cudo. Od jakiegoś czasu już chwalę ten wstęp i widzę, że jest jeszcze lepiej niż sobie mogę wyobrazić. Tak więc nie pozostaje mi nic innego jak nadal chwalić i oczekiwać efektów!:D Może w postaci jakiegoś nowego utworu w takiej aranżacji? Kto wie...

To był bardzo mocny pod względem jakości i smaczków bis. Zaraz potem zaserwowano "STRACH". Fantastyczny numer na koncerty, choć lepiej wypada chyba w plenerach. Niestety, ale bas o wiele mocniej dało się poczuć choćby w Tychach na Paprocanach. Ale wydaje mi się, że braciom Otrębom coś tam nie pasowało, bo obydwaj sięgali do wzmacniaczy coś tam kręcąc i poprawiając dźwięk. No i te sola gitarowe!! (tak, wiem, jestem fanatykiem gitary, szczególnie tych dwóch gitarzystów) - Ale one są naprawdę wspaniałe! Po prostu moc na cały tydzień. Adam po przesiadce na białego Customa (bo zapomniałem dodać, że w Partyzancie poszła struna- tak mnie pochłonął ten wstęp) z wah-wahem to niecodzienne połączenie. Na szczęście ostatnimi czasy się to zmienia i chętniej sięga po kaczkę. "Strach" zakończył się próbą sprzęgania gitary Jurka - udało się, choć nie w takim stopniu jak w poprzednich utworach. Na szczęście dźwięk wybrzmiewał i wybrzmiewał i wybrzmiewał, aż Jasiu zdążył zacząć "SEN O VICTORII". A i Jurek zdążył dopasować odpowiedni dźwięk, tworząc niespotykane i wielce ciekawe wejście do tego klasycznego od wielu lat utworu.

Potem drugi bis i też nie mogło się zacząć inaczej, jak wywoływaniem muzyków, wystąpieniem Jurka z Telecasterem i snuciem swojej gitarowej opowieści. I wielce ciekawej - bowiem nie było to tylko typowe "solowanie Mistrza", ale i dużo improwizacji akordowej. Już wydawałoby się, że poleci "Autsajder" wnosząc po dźwiękach, ale Jurek zaczął "SKAZANEGO NA BLUESA" (w końcu też od C-dur) powodując uśmiech na mojej twarzy. Piękny numer, który zawsze powoduje chyba falowanie/bujanie publiczności. Smaczna wstawka gitarowa Jerzego i końcowe solo Adama z tym crescendo całego zespołu. Uważam, że to kolejna perełka w aranżacji utworów Dżemu obok wspomnianej już "Małej alei róż". Poproszę jeszcze raz ten numer.

Drodzy forumowicze! - Wesołych Świąt od całego zespołu! i ja się podłącze pod te życzenia, które skierował Maciek do publiczności, fanów, ich rodzin i przyjaciół.

No i na koniec creme de la creme - czyli "WHISKY". Utwór legenda, bo chyba tak można o nim powiedzieć. Jurek przespacerował się do Adasia by razem z nim odegrać ten dżemowy hymn. Zasłonili przy tym Bena, który wychylał się zza wioślarzy uśmiechając się do słuchaczy. Tak się tym zaangażował, że zapomniał wejść ze swoją partią (a ściślej rzecz ujmując wyłączyć coś co go ściszało -strzelam, że tuner:)). Piękna wstawka Adama po raz kolejny dostarczyła cennych endorfin i uśmiechu na twarzy. By potem przejść w Maćkowe przedstawienie muzyków w klawiszowym przejściu, które w finale doprowadziło do Jurkowego arcysola i przemieszczaniu się muzyków. Może tylko Zbyszek i Jasiu pozostali tam gdzie siedzieli. Można mówić, co się chce. Że Whisky jest ograne, oklepane i fanom już starczy, ale patrząc z punktu widzenia sztuki, ten utwór jest wspaniałym energetykiem, kończącym koncert i dającym energię do kolejnego występu ulubieńców. No i jest możliwość przedstawienia zespołu.
A skoro już przy kolejnym występie - pozostaje czekać do koncertu w katowickim Spodku i do krakowskiego akustycznego występu.

Z Bluesowym pozdrowieniem,
Bartik

P.S.
Swoją drogą, wie ktoś czemu nie ma już, tradycyjnych dla mnie, koncertów w chorzowskim Teatrze Rozrywki?



Setlista z Krakowa, z 18 GRUDNIA jak słusznie Arek zauważył:

1. Poznałem go po czarnym kapeluszu
2. Do przodu
3. Mała alej róż
4. Ćma barowa
5. Powiał boczy wiatr
6. Tylko Ty i ja
7. Być albo mieć
8. Nieudany skok
9. Jak malowany ptak
10. Cała w trawie
11. Mamy forsę, mamy czas
12. Harley mój
13. Wehikuł czasu

Bis 1
14. Partyzant - ten wstęp!!!
15. Strach
16. Sen o Victorii

Bis 2
Kolejny odcinek z najlepszej serii - piękne solówki Jurka Styczyńskiego
17. Skazany na Bluesa
Życzenia świąteczne od zespołu
18. Whisky
"Żyje się po to, żeby grać- gra się po to, żeby żyć"
Awatar użytkownika
wawierniamarcin
Posty: 226
Rejestracja: sob sty 02, 2016 12:09 am
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Kontaktowanie:

Re: Kraków 18.12.2016

Postautor: wawierniamarcin » pn gru 19, 2016 11:44 am

Po takiej recenzji czuję się jakbym tam był Bartik dziękuję :)
Pozdrawiam
Marcin Wawiernia
Awatar użytkownika
hiril
Posty: 82
Rejestracja: pn sty 06, 2014 12:59 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: Kraków 18.12.2016

Postautor: hiril » pn gru 19, 2016 6:57 pm

Faktycznie jest coraz gorzej jeśli chodzi o fajne koncertowe kluby na mapie Krakowa. Wciąż nie mogę się pogodzić z brakiem klubu "Lizard King" przy Tomasza.
"Dlaczego chowacie pod klosz
wartości, wartości tego świata?"
bloodflower
Posty: 32
Rejestracja: sob mar 26, 2011 12:00 am
Lokalizacja: Świebodzice

Re: Kraków 18.12.2016

Postautor: bloodflower » wt gru 20, 2016 10:30 pm

Dzięki Bartik za świetną recenzję koncertu. Za mną kilkadziesiąt koncertów Dżemu, ale jak przeczytałem Twoją relację to już nie mogę doczekać się tych emocji. Najbliższy mój koncert 7.04.2017 r.,Wrocław - Hala Stulecia. Wesołych Świąt wszystkim życzę :D

Wróć do „Koncerty”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość