[10.06.2017] - Jastrzębie - Zdrój

Dyskusje na temat przyszłych i minionych sztuk Dżemu

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Bartik
Posty: 55
Rejestracja: pn gru 27, 2010 9:07 pm
Lokalizacja: Katowice

[10.06.2017] - Jastrzębie - Zdrój

Postautor: Bartik » ndz cze 11, 2017 12:31 am

Setlista:

1. Zapal świeczkę (dla Jacka - jeśli dobrze usłyszałem)
2. Poznałem go po czarnym kapeluszu
3. Do przodu
4. Mała aleja róż
5. Powiał boczny wiatr
6. Gorszy dzień
7. Jak malowany ptak
8. Cała w trawie
9. Paw
10. SZERYFIE, CO TU SIĘ DZIEJE ! ! !
11. Harley mój
12. Wehikuł czas
13. Sen o Victorii
Bis 1
14. Partyzant
15. Cegła
Bis 2
16. Autsajder
17. Whisky

Dziś krótka recenzja z racji innych obowiązków - koncert bardzo udany, choć ze strony organizacyjnej symboliczna opłata za wstęp wobec informacji o wstępie wolnym mogła wywołać grymas twarzy niebędący uśmiechem. Nie chodzi oczywiście o wysokość, ale o sam fakt, bo mógł ktoś nie wziąć portfela idąc w środek tłumu i obejść się smakiem wyczekiwanego koncertu. No ale mniejsza o to - ważny był występ naszych ulubieńców.

Koncert opóźniony o paręnaście minut - przygotowanie sceny po poprzednikach i jakieś problemy z "cichym" Jurkiem, który walczył z wzmacniaczem, ale przed 21 Dżem wyszedł na scenę.
Na wstępie "Zapal świeczkę" jako niestandardowe rozpoczęcie koncertu. Zawsze ten utwór wywołuje u mnie ciarki - a potem standardowo wg setlisty "dożynkowo-dniomiastowej". Oczywiście z niepowtarzalnymi solówkami mistrzów i tym klimatem, który można poczuć tylko na koncertach. Trochę minęło od mojego ostatniego koncertu, więc z przyjemnością słuchało się utworów zaserwowanych przez Dżemy.
Natomiast nareszcie się doczekałem koncertowego "Szeryfa" - jeśli się nie mylę to jakieś 7-8 lat temu ostatni raz go słyszałem i nie powiem bardzo się ucieszyłem gdy Adam zaczął swoją rytmiczną opowieść. Co prawda mam wrażenie, że coś tam się omsknęło muzykom, ale solóweczki wynagrodziły czekanie. No i charakterystyczne sprzężenia Jurkowej gitary po solówkach - niestety przerwane chóralnym "sto lat", które nijak się wpasowało w ten utwór i trochę wybijało z rytmu słuchaczy, szczególnie gdy Maciek zaczął kolejną zwrotkę. Może dlatego też z tych emocji, zabrakło Jurkowej kropki nad "i" na koniec utworu, tej jego kanonady dźwięków przed finalnym akordem. Ale mimo wszystko DZIĘKI WIELKIE PANOWIE! - bo na tę perełkę czekałem bardzo długo:) I mam nadzieję, że się jeszcze pojawi.
No i "Paw" - cudowna gitara prowadząca Adama Otręby. Osobiście skłaniam się do stwierdzenia, że to właśnie ten utwór zawiera swoiste "solo życia" Adama, które on sam podobno umieszcza w "Niewinnych i ja". Niesamowite brzmienie z nutką Santany, ale w śląskim wydaniu na reggea'owatym gruncie. Majstersztyk!
No i "Partyzant" - a właściwie ten wstęp w wydaniu psychodelicznym, mocny delay Styki, niesamowite partie Jasia - to jest coraz to lepsze z koncertu na koncert. Mam nadzieję, że zabawa tym klimatem zaowocuje jakimś pomysłem, który to stanie się nowym pełnoprawnym utworem Dżemu:)
W skrócie - bardzo dobry koncert. Kapitalna robota "fizyczna" Zbyszka - jak zawsze w punkt, jak zwykle chylę czoła. Klawiszowe, solowe wstawki Jasia (choć mógłby pojawić się ten hammond we własnej osobie co był na 35 urodzinach w Chorzowie) miłe dla ucha i udane (m.in. Kapelusz, Harley, Mała aleja róż, Sen o Victorii). Rytmicznie, pulsujący bas Bena wpięty tym razem "na wprost" ( bo chyba technika zespołu "zwinęła" efekty ze sceny;p - nie widziałem ich pod tupiącym sobie Benem) jak zawsze nadawał kształtu większości utworów. I Maciek wysunięty na scenie bliżej publiki serwował dwa razy swoje "teletubisie", ale chyba publika nie za bardzo podchwyciła. Choć brakło nieco większej konferansjerki, czy mini rozmowy z publiką między utworami. I małej drobnej pomyłki wersu w tekście "Zapal świeczki" w ostatniej zwrotce - choć może ktoś rejestrujący wrzuci filmik, co zwiększy wartość nagrania niczym pomyłka w filatelistyce;)

Co do kwestii gitarowych - Adaś prawie cały koncert "przegrał" na białym Customie, który faktycznie brzmi ciut inaczej niż jego złoty "les paulowaty" kolega, w którym szybko zerwała się struna. Ku mej połowicznej uciesze pojawił się na statywie stary Fender Stratocaster w naturalnym wykończeniu (znany z koncertu z Bydgoszczy z 1993r.). Połowicznej - bo niestety nie odezwał się ani razu w czasie koncertu. Po stronie Jurkowej pojawiło się nowe wiosło (albo jakieś starsze Jurkowe, które jednak nie było grane zbyt często) na przetwornikach P-90. Przyznam się, potrzebuję jeszcze paru spotkań, żeby móc się wypowiedzieć na jego temat i tego jak się sprawdzi w koncertowych warunkach. Ale z pewnością Ibanez Artist (Mała aleja róż, Partyzant) czy złoty Gibson Les Paul na minihumackach (Sen o Victorii, Wehikuł czasu) sprawdzają się zawsze i stanowią muzyczny podpis Jurka Styczyńskiego.

No i na koniec radość po udanym koncercie spotęgowała informacja o wygranej Polaków 3:1 nad Rumunami we fusbalu;)

P.S. Może to właśnie emocje końca meczu zadecydowały, że zabrakło zawsze obecnych technicznych przy wymianie gitar Adama w Partyzancie;p

Z Bluesem,
Bartik
"Żyje się po to, żeby grać- gra się po to, żeby żyć"
Awatar użytkownika
Ziemniaq
Posty: 681
Rejestracja: sob sty 29, 2005 11:02 pm
Lokalizacja: Będzin
Kontaktowanie:

Re: [10.06.2017] - Jastrzębie - Zdrój

Postautor: Ziemniaq » ndz cze 11, 2017 10:28 am

Bartik pisze:Po stronie Jurkowej pojawiło się nowe wiosło (albo jakieś starsze Jurkowe, które jednak nie było grane zbyt często) na przetwornikach P-90. Przyznam się, potrzebuję jeszcze paru spotkań, żeby móc się wypowiedzieć na jego temat i tego jak się sprawdzi w koncertowych warunkach.


Hej!
To wiosełko na P-90 to robota takiej małej lurniczej manufaktury Hawkins Guitars. Rewelacyjna gitara. Jurek ma ją od marca.

Pozdrawiam
Pozdrawiam
Marcin Ziemiański

fanclub@dzem.com.pl
Oficjalny Dżemowy Fan Club
"Skazani na Bluesa"

Wróć do „Koncerty”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości