[2010] Muza

Opinie i rozważania na temat Dżemowych utworów

Moderatorzy: Piotrek, Radek

boston

Re: [2010] Muza

Postautor: boston » ndz lis 14, 2010 8:59 am

No tak. Kusimy, kusimy a według mnie wrażenia z przesłuchania płyty mogą być różne... Wiadomo, że każdy ma inny gust więc chyba nie możemy kierować się jedynie entuzjastycznymi opiniami. Każdy sam wyrobi sobie zdanie na temat zawartości płyty.
Edytorsko płyta jest wydana świetnie i może dlatego człowiek nabiera przekonania, że "środek" będzie równie dobry albo jeszcze lepszy.
Ja cały czas mam mieszane uczucia :shock: Moimi faworytami są Partyzant, Do przodu i Bujam się. No może jeszcze Strach ale wydaje mi się, że "na żywo" jest o wiele lepszy. Nie wiem na czym to polega: przepływająca energia od muzyków, krążące w czasie koncertów fluidy, wspólne słuchanie z innymi "zadżemionymi"? Większość tekstów jest według mnie "przegadana". Nie wiem jak to nazwać - za dużo słów opisujących stan ducha? No i większość tekstów jest co najmniej melancholijna albo po prostu smutna. Wieczne poszukiwanie czegoś co było, a się skończyło. Przecież Dżem wyczerpał już swój limit nieszczęść... :roll:
Tak dla porównania: najnowsza płytka Santany jest wydana bardzo skromnie żeby nie powiedzieć oszczędnie ale za to zawartość powala na kolana.
Oczywiście są to jedynie moje subiektywne oceny i jak to zwykle z kobietą bywa, za jakiś czas mogą one zmienić się o 180 stopni :shock: I na to po cichu liczę...

Jednocześnie z niecierpliwością czekam na oceny pozostałych słuchaczy :D
papusny
Posty: 69
Rejestracja: wt lut 06, 2007 8:57 pm
Lokalizacja: Krzepice

Re: [2010] Muza

Postautor: papusny » ndz lis 14, 2010 9:24 am

Każda wydawana płyta może być dzielona na 2 rozdziały:
1) Wizualny - "MUZA" jest wydana sposób IDEALNY, nawet na taki NIE liczyliśmy, może okładka nie wszystkim pasuje ale przemawia przez nią KLASYCYZM, jak wiadomo, w obecnych czasach gwiazdami estrady Dżem nie jest w takiej formie jak inne zespoły Pop.
2) Beno w materiale DVD mówił, że nie które utwory na koncert Live się nie nadawają bo słuchacze by usneli od wolnych utworów a za tym by szło zniechęcenie do zespołu.
Utwory na krążku, nie są złe - tak uważam, nie ze wszystkich zrobi się Hit, bo przecież każdy z nas ma swoje gusta a wszystkich się nie zadowoli.

Ogólnie mówiąc kapela dołożyła swoich sił i wydała krążek z czego się bardzo cieszymy.
Awatar użytkownika
Ziemniaq
Posty: 681
Rejestracja: sob sty 29, 2005 11:02 pm
Lokalizacja: Będzin
Kontaktowanie:

Re: [2010] Muza

Postautor: Ziemniaq » ndz lis 14, 2010 10:44 am

boston pisze: Moimi faworytami są Partyzant, Do przodu i Bujam się. No może jeszcze Strach ale wydaje mi się, że "na żywo" jest o wiele lepszy.


Mam dokładnie takie same odczucie jeśli chodzi o faworytów (+ jeszcze "Szara mgła") i o o "Strach". Po "Strachu" spodziewałem się -pozwolicie, że się wyrażę ale to słowo mi tu pasuje- pierdolnięcia, a tu mamy krainę łagodności. Wiem, że to jest kwestia miksu i "zrównania" wszystkich kawałków na płycie do podobnego poziomu brzmienia, ale... ten kawałek mógłby być inny.
Pozdrawiam
Marcin Ziemiański

fanclub@dzem.com.pl
Oficjalny Dżemowy Fan Club
"Skazani na Bluesa"
Awatar użytkownika
dzemland
Posty: 156
Rejestracja: czw mar 03, 2005 1:26 pm
Lokalizacja: knurów

Re: [2010] Muza

Postautor: dzemland » ndz lis 14, 2010 11:16 am

To teraz moje 3 grosze... Zgadzam się z boston.
Do tej pory same zachwyty, ale wg mnie trochę na wyrost.
Na płycie króluje "dżemowa przeciętność", jakby to ujął Pan Skaradziński - swoją drogą chciałbym gdzieś przeczytać jego recenzję jako człowieka posiadającego opinię bodaj największego dżemologa w Polsce.
Mi zdecydowanie brakuje grania bardziej żywiołowego, wiekszość to ballady. Dwa numery z zestawu nie pasują mi póki co w żadnym calu - "Wolnosci dni" - niby dżemowe reggae, ale gigantyczna przepaść dzieli tą pieśń od klasycznych reggaeowatych kawałków Dżemu (Kim jestem, Naiwne pytania, Lunatycy itp, Aleja Róż itd)...
Drugi numer który do mnie nie trafia - i wręcz go omijam - to "Za to, że żyję" - przede wszystkim dlatego, że nie jest dżemowy - to średniej jakości, smutny pop - który zdecydowanie lepiej pasowałby w mojej opinii na solową płytę Maćka.

Są też lepsze fragmenty - i teraz o nich:
"To wszystko co mam" - już ktoś wcześniej zwrócił uwagę na tą balladę. Dobrze, że uchowała się w tajemnicy do momentu wydania. Na pierwszy rzut ucha nie wyróżnia się wśród pozostałych - ale linia wokalna w refrenie jest rewelacyjna!!! Wg mnie jest szansa, ze "To wszystko co mam" wejdzie do kanonu wielkich ballad Dżemu. Poza tym chyba najlepszy tekst Macieja na płycie...

Kolejne udane fragmenty następują po sobie i są jakby inspirowane trzema wielkimi kapelami rockowymi:

1. "Leci muza" - Najbardziej rozbudowana kompozycja na płycie. Wg mnie we wspólnych zagrywkach gitarowych Jurka i Adama słychać echa The Allman Brothers Band. W 5:16 pojawia się motyw jakby wyjęty z "Koszmarnej Nocy", tyle że zagrany szybciej :)...Ogólnie dobry numer.

2. "Nie patrz tak na mnie" - najbardziej dżemowa piosenka na płycie i hołd dla samych siebie, czyli starego Dżemu. Na płycie brzmi jak klasyk, zresztą grają to na koncertach od dobrych kilku lat. Wg mnie może uchodzić za Cegłę XXI :). Szkoda, że nie ma więcej takiego grania...

3. "Strach" - wg mnie wyraźna inspiracja "Gov't Mule" - co oczywiście nie jest żadnym zarzutem... Niektórzy piszą, że utwór jest Purplowy, ale ja obstaję przy swoim... Fajne i mocne granie, z szaloną solówką na klawiszach. Jurek i Adaś tez się spisali.


O pozostałych utworach nie będę misał, bo wg mnie nie odstają od reszty płyty ani na plus ani minus... Jeśli ktoś by mnie zmuszał, wyróżniłbym jeszcze dwa singlowe kawałki - "Do przodu" i "Szarą mgłę"

Wg mnie najbardziej kulejącą stroną albumu są teksty. Niestety większość jest dla mnie kompletnie nieprzekonująca.... Jak napisała boston, jakieś to przegadane i trudne do nazwania :). W każdym razie wg mnie powinno się unikać w tekście piosenki rzeczy typu: "Nie zniosę tego więcej. I w lustro trach!!!" :D
W ogóle, momentami nie wiem, co autor miał na myśli, ale trudno może gupi jakiś jestem :)...

Reasumując, płyta wg mnie, niestety nie dorównuje 2004 (bo chyba tylko te dwie należy porównywać). Szkoda, bo po najdłuższej w historii przerwie w nagrywaniu nowego albumu fani liczyli chyba na coś więcej.... W filmie załączonym do wydawnictwa, muzycy opowiadają wprawdzie o okolicznościach i przeciwnościach, które opóźniały nagranie... Dodam jeszcze od siebie, że bardzo czekam na nowy materiał Cree - który ma zostać wkrótce nagrany. Jak narazie z płytę na płytę są coraz lepsi. Uważam, że ostatni ich album "Tacy Sami" z 2007 bije nowy Dżem na głowę, ciekawe co pokażą tym razem. Przerośli mistrzów??? *

*To tylko i wyłącznie moja opinia o płycie - każdy ma swój gust - mam nadzieje, że nikt na mnie nie wyda wyroku śmierci za powyższy tekst :)...
Awatar użytkownika
serenity
Posty: 112
Rejestracja: pt wrz 01, 2006 6:11 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: [2010] Muza

Postautor: serenity » ndz lis 14, 2010 11:48 am

Po kilkakrotnym przesłuchaniu Muzy stwierdzam, że płytka jest naprawdę piękna i zdecydowanie będzie dla mnie w ścisłej dżemowej czołówce. Dla mnie największym zaskoczeniem i najpiękniejszym utworem jest "To wszystko co mam", i tekstowo i muzycznie i jak to już wcześniej zostało napisane mam nadzieję, że kawałek ten będzie grany na koncertach. Bardzo podobne uczucia mam co do "Partyzanta", ale tego się już mogłam spodziewać po pierwszym usłyszeniu.
"Bujam się" też w ścisłej czołówce.
"Koniecznie", "Do Przodu" i "Nie patrz tak na mnie" baaaaardzo przyjemnie się słucha. "Wolności dni" - taka milutka zmiana muzycznego klimatu.
Natomiast jeśli chodzi o "Strach" to Ziemniaq napisał to idealnie i tu się z nim całkowicie zgadzam, na koncertach brzmi rewelacyjnie a tu jakoś tak zbyt łagodnie. Może odebrałabym inaczej gdybym wcześniej nie słyszała live.
Na razie są tylko dwa kawałki do których jakoś tak nie do końca mogę się przekonać(choć mam nadzieję, że to sie zmieni :) ) "Leci muza" i "Za to, że żyję".
Awatar użytkownika
borszysz
Posty: 1020
Rejestracja: śr sie 04, 2004 8:17 am
Lokalizacja: Katowice
Kontaktowanie:

Re: [2010] Muza

Postautor: borszysz » ndz lis 14, 2010 11:56 am

Dobra... To przyszła pora na powrót Marudora:P ;)

Płytka pod względem MUZYCZNYM podoba mi się bardzo, bardzo ciekawe kompozycje, momentami wielki powrót do bluesowych korzeni- Bujam się, Koniecznie (chociaż bujam się jest zdecydowanie lepsza, dla mnie jeden z najlepszych numerów na płycie), kontynuacje rozpoczętych serii- Partyzant, czyli dla mnie Najemnik III- to jest numer 1 płyty (Panie Zbyszku- gratulacje! Osobiście złożę w Radiu:)), na uwagę zasługują też Do przodu, Leci muza. I utwór który, dla mnie miałbyć tym jedynym, na który czekałem najbardziej- Strach- kompozycyjnie genialny, to mi w duszy gra i będzie grało. Gov't Mule, Deep Purple, nie ma co się spierać do czego to jest bardziej podobne, bo Mule to mieszanka DP właśnie i Floydów, Allmanów, Skynyrd. Ale ten numer jest po prostu świetny- czekam na płytę koncertową z tym numerem.
Czemu?
Bo teraz powiem o tym, co mi się na płycie nie podoba. I nie podoba mi się do tego stopnia, że przesłuchałem płytkę kilka razy i z auta trafiła na półkę. W domu jej słuchać nie będę, poza góra 3 numerami.
Chodzi o BRZMIENIE. Brzmieniowo "Muza" dla mnie jest fatalna... . Rozumiem, nie można porównywać nagrań "na setkę" z klasycznym nagraniem studyjnym, ale pod względem brzmienia 2004, czy nawet solowa płyta Maćka biją "Muzę" na łeb. Poziomy głośności poszczególnych instrumentów, to obrzydliwe "echo", przy wokalu Maćka prawie w każdym numerze- słychać pomieszczenie w którym nagrywał, to samo z gitarami i perkusją, klawisze- momentami wogóle ich nie słychać... I najgorsza sprawa- błędy w wymowie... "mam czy sekundy...", "tam w luszcze jest duch", "nogi kołyszom sie miarowo", "coraz mie mniej", to jest tak wyraźnie, że uszy bolą...
Odnosze wrażenie, że chłopakom się pomyliły ścieżki i zamiast tej najlepszej, wgrali tą najgorszą...
Największy zawód? Strach... utwór, który ma targać dżinsy i szarpać sztruks, gitary mają warczeć, hammondy bulgotać, bas ma niszczyć bębenki w uszach... I tak jest- ale na koncertach... na płycie? Brzmi to jak wersja próbna przed właściwym nagraniem, żeby wiedzieć gdzie co jest...

I na koniec napisze coś, czego się nie spodziewałem, że to napiszę jak czekałem na obie płyty (Maćkową i Dżemową)- na stałe w odtwarzaczu zagościła "Ogień i woda", "Muza" wraca na półke... I nie wróci prędko...
Przez to brzmienie... bo muzycznie dla mnie to jedna z lepszych płyt w dorobku kapeli... Brzmieniowo, jedna z najsłabszych...
Pozdrawiam!
Wojciech "Borszysz" Mirek

Stowarzyszenie Oficjalny Fan Club zespołu Dżem
"Skazani na bluesa"
http://www.skazaninabluesa.pl
w.mirek@skazaninabluesa.pl

www.HOODOOBAND.pl
Gość

Re: [2010] Muza

Postautor: Gość » ndz lis 14, 2010 12:01 pm

Po kilku przesłuchaniach - płyta bardzo dobra, równa, nie ma słabych utworów. Jest kilka świetnych: Partyzant, To wszystko co mam, Leci Muza, Strach, Do przodu. Reszta bardzo dobre. Myślę, że płyta jedna z lepszych w dyskografii Zespołu. Dlatego, że właśnie nie ma utworów bardzo odstających od reszty, takich, o których myślimy niepotrzebne, zapchaj-dziury. Na poprzedniej takie były, choćby Droga 66, Nieproszony, Chleb z Dżemem. Także na płytach z Ryśkiem były takowe utwory. Na Muzie takiego nie znajduję :D
Kazelot2000
Posty: 55
Rejestracja: sob maja 23, 2009 1:17 pm
Lokalizacja: Nocne sny

Re: [2010] Muza

Postautor: Kazelot2000 » ndz lis 14, 2010 12:32 pm

bloodflower pisze:Na poprzedniej takie były, choćby Droga 66, Nieproszony, Chleb z Dżemem


Co Ty mówisz, Nieproszony, Chleb z Dżemem to były jedne z lepszych :wink:
Gość

Re: [2010] Muza

Postautor: Gość » ndz lis 14, 2010 12:43 pm

Witam,

ja również pozwolę sobie wrzucić swoje "trzy grosze". Zgodzę się z wypowiedziami moich poprzedników (i poprzedniczek :) ), że na tej płycie mogłoby znaleźć się trochę więcej "wesołych" i żywych utworów. Trochę za dużo tutaj melancholii oraz przemijania. Jeżeli chodzi o porównanie Muzy z 2004 - moim razem zdecydowanie wygrywa ta pierwsza. Mimo wszystko utwory na niej zawarte są lepsze (nie mogę słuchać utworów typu: Dzień świstaka, Chleb z dżemem, 66 czy Nieproszony).
Po kilkukrotnym przesłuchaniu nowego materiału kilka numerów "wpadło mi w ucho" jednak jak narazie numer jeden to utwór "To wszystko co mam". Być może płyta wywarłaby na nas jeszcze większe wrażenie gdybyśmy znali z niej mniej utworów. Zespół od kilku miesięcy grał nowe kawałki na swoich koncertach i niektóre numery znamy praktycznie na pamięć i może dlatego nie ma tak dużego elementu zaskoczenia. Stwierdzenie, że jakiś utwór brzmi lepiej na koncercie niż na płycie (mam na myśli m.in. "Strach") nie jest dla mnie miarodajnym stwierdzeniem, bo generalnie Dżem jest "smaczniejszy" na koncertach i zazwyczaj utwory w wersji studyjnej są "bardziej miękkie".
Odnosząc się jeszcze do wypowiedzi porównującej Cree do Dżemu, nie sądzę, aby Cree kiedykolwiek zbliżyło się do poziomu Dżemu. Nie mówię tego przewrotnie, bo bardzo cenię twórczość S. Riedla i jego kolegów, znam ich materiał, ale niestety (bo na polskiej scenie muzycznej nie ma zespołów grających taką muzykę) to raczej nie ta liga co Dżem (nie mówię o wokalu, głównie chodzi mi o grę na instrumentach).
Na koniec samo opakowanie: wg nie rewelacja. Bardzo fajne stonowane kolory, w środku książeczka z tekstami i zdjęciami poszczególnych członków zespołu. Wszystko zrobione bardzo estetycznie i ze smakiem. Wielkie gratulację i uznanie dla Pana Jarka i Pana Przemka (bo to chyba głownie ich projekt, jeżeli nie to proszę poprawcie mnie) - świetna robota.
Sądzę, że po jeszcze większej ilości przesłuchań będę mógł więcej napisać o każdym z utworów zawartym na płycie.
Tymczasem, życzę miłego słuchania nowego materiału.

Pozdrawiam,
Bartek
maciek764
Posty: 150
Rejestracja: ndz sie 01, 2010 1:15 pm
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: [2010] Muza

Postautor: maciek764 » ndz lis 14, 2010 1:11 pm

Ja jestem dosyć często chodzącym na koncerty fanem Cree, ale nie sądzę również żeby "Tacy sami" przebijali 2004 czy "Muzę". A już odnosząc się do samego brzmienia - zgadzam się, że 2004 brzmieniowo jest lepsza - ale nie nazwałbym też "Muzy" jedną z najgorzej zrealizowanej płyty Dżemu. Moim zdaniem nie jest aż tak źle, a że klawiszy nie słychać, może to i lepiej, bo ten instrument brzmi jak trzaskanie szklanek. Jeżeli brzmieniowo bym się czepiał czegoś to właśnie wokalu.

Co do reszty: faworyci: Do przodu, Partyzant, To wszystko co mam, Koniecznie

Strach: po koncertach - wielkie rozczarowanie, zrobiono go tak że nie ma w nim nic ciekawego

To wszystko co mam - wielkie zaskoczenie, moim zdaniem z Partyzantem to dwa najlepsze utwory z tej płyty.
Awatar użytkownika
dariusz30t
Posty: 279
Rejestracja: pn paź 12, 2009 4:33 pm
Lokalizacja: Wyry obok Mikołowa,Łazisk i Tychów
Kontaktowanie:

Re: [2010] Muza

Postautor: dariusz30t » ndz lis 14, 2010 1:53 pm

Witam,
widzę, że zdecydowana większość płytę już otrzymała i wysłuchała, ja niestety czekam cierpliwie na przesyłkę do poniedziałku.
Będę mógł wtedy na spokojnie wysłuchać, ocenić i porównać "niestety lub stety" z Prefectem XXX oraz z remasterowaną i niedawno ponownie wydaną płytą Deep Purple : Come Taste The Band deluxe 35th Anniversary.

Zaskakują mnie niektóre "negatywne" komentarze, od dawna wiadomo, że Dżem to zespół koncertowy, że na koncertach brzmi lepiej niż studyjnie, że płyty koncertowe Dżemu mają tzw. power, którego studyjnym trochę brakuje.

Po odsłuchaniu napiszę swoje trzy grosze, wierzę, chcę wierzyć, że nie będzie powodów do narzekań z mojej strony jak to było w przypadku płyty Macieja.
Pozdrawiam wszystkich fanów.
Fan Dżemu
Fan Deep Purple

Polecam http://www.skazaninabluesa.pl
http://www.deeppurple.com.pl

Pozdrawiam
dariusz30t
e-mail : d.tajer@skazaninabluesa.pl
mario74
Posty: 26
Rejestracja: sob gru 15, 2007 8:04 pm
Lokalizacja: olkusz

Re: [2010] Muza

Postautor: mario74 » ndz lis 14, 2010 2:39 pm

borszysz pisze:Dobra... To przyszła pora na powrót Marudora:P ;)

Płytka pod względem MUZYCZNYM podoba mi się bardzo, bardzo ciekawe kompozycje, momentami wielki powrót do bluesowych korzeni- Bujam się, Koniecznie (chociaż bujam się jest zdecydowanie lepsza, dla mnie jeden z najlepszych numerów na płycie), kontynuacje rozpoczętych serii- Partyzant, czyli dla mnie Najemnik III- to jest numer 1 płyty (Panie Zbyszku- gratulacje! Osobiście złożę w Radiu:)), na uwagę zasługują też Do przodu, Leci muza. I utwór który, dla mnie miałbyć tym jedynym, na który czekałem najbardziej- Strach- kompozycyjnie genialny, to mi w duszy gra i będzie grało. Gov't Mule, Deep Purple, nie ma co się spierać do czego to jest bardziej podobne, bo Mule to mieszanka DP właśnie i Floydów, Allmanów, Skynyrd. Ale ten numer jest po prostu świetny- czekam na płytę koncertową z tym numerem.
Czemu?
Bo teraz powiem o tym, co mi się na płycie nie podoba. I nie podoba mi się do tego stopnia, że przesłuchałem płytkę kilka razy i z auta trafiła na półkę. W domu jej słuchać nie będę, poza góra 3 numerami.
Chodzi o BRZMIENIE. Brzmieniowo "Muza" dla mnie jest fatalna... . Rozumiem, nie można porównywać nagrań "na setkę" z klasycznym nagraniem studyjnym, ale pod względem brzmienia 2004, czy nawet solowa płyta Maćka biją "Muzę" na łeb. Poziomy głośności poszczególnych instrumentów, to obrzydliwe "echo", przy wokalu Maćka prawie w każdym numerze- słychać pomieszczenie w którym nagrywał, to samo z gitarami i perkusją, klawisze- momentami wogóle ich nie słychać... I najgorsza sprawa- błędy w wymowie... "mam czy sekundy...", "tam w luszcze jest duch", "nogi kołyszom sie miarowo", "coraz mie mniej", to jest tak wyraźnie, że uszy bolą...
Odnosze wrażenie, że chłopakom się pomyliły ścieżki i zamiast tej najlepszej, wgrali tą najgorszą...
Największy zawód? Strach... utwór, który ma targać dżinsy i szarpać sztruks, gitary mają warczeć, hammondy bulgotać, bas ma niszczyć bębenki w uszach... I tak jest- ale na koncertach... na płycie? Brzmi to jak wersja próbna przed właściwym nagraniem, żeby wiedzieć gdzie co jest...

I na koniec napisze coś, czego się nie spodziewałem, że to napiszę jak czekałem na obie płyty (Maćkową i Dżemową)- na stałe w odtwarzaczu zagościła "Ogień i woda", "Muza" wraca na półke... I nie wróci prędko...
Przez to brzmienie... bo muzycznie dla mnie to jedna z lepszych płyt w dorobku kapeli... Brzmieniowo, jedna z najsłabszych...

Człowieku...koniecznie zmień auto.I to jak najszybciej ...musi mieć dobrą akustykę.jeessooo jak ja się cieszę ,że nauczyłem się słuchać muzyki na radiomagnetofonie Wilga z możliwością nagrywania.Teraz mam malutką wieżyczkę japońskiej firmy z odtwarzaczem CD...ale przeskok.Muzykę,szczególnie takich zespołów trzeba poczuć, to jest rock...blues...a nie z całym szacunkiem p.Irena Santor,gdzie kładzie się taką uwagę na dykcję.Płyty jeszcze nie słuchałem ale w związku tym mówię parę słów o niej.Ja pozwalam muzykom z Dżemu na margines błędu,na niedoskonałość w brzmieniu....to nie ma aż tak wielkiego znaczenia. pozdrawiam Mariusz
Awatar użytkownika
borszysz
Posty: 1020
Rejestracja: śr sie 04, 2004 8:17 am
Lokalizacja: Katowice
Kontaktowanie:

Re: [2010] Muza

Postautor: borszysz » ndz lis 14, 2010 2:50 pm

Szefie!;) Płytkę słuchałem na wszystkim co miałem pod ręką, zanim to napisałem- w aucie (a mam bardzo dobre nagłośnienie), w domu, na świetnej wieży, na równie dobrych głośnikach komputerowych i na czymś na czym najczęściej słucham muzyki, czyli na słuchawkach. Do tego sprawdziłem na monitorach studyjnych u znajomego. I nigdzie nie zdała egzaminu!;)
A teraz coś napiszę- dobrze brzmiąca płyta zagada nawet na odtwarzaczu Panasonix kupionym od chińczyka. Źle brzmiąca płyta nie zagada nawet na audiofilskim sprzęcie (np. ProAc). :)

Pozdrawiam:)
Pozdrawiam!
Wojciech "Borszysz" Mirek

Stowarzyszenie Oficjalny Fan Club zespołu Dżem
"Skazani na bluesa"
http://www.skazaninabluesa.pl
w.mirek@skazaninabluesa.pl

www.HOODOOBAND.pl
mario74
Posty: 26
Rejestracja: sob gru 15, 2007 8:04 pm
Lokalizacja: olkusz

Re: [2010] Muza

Postautor: mario74 » ndz lis 14, 2010 3:13 pm

współczuję Kolego....pozdrawiam....Mariusz
Gość

Re: [2010] Muza

Postautor: Gość » ndz lis 14, 2010 3:24 pm

borszysz pisze:Szefie!;) Płytkę słuchałem na wszystkim co miałem pod ręką, zanim to napisałem- w aucie (a mam bardzo dobre nagłośnienie), w domu, na świetnej wieży, na równie dobrych głośnikach komputerowych i na czymś na czym najczęściej słucham muzyki, czyli na słuchawkach. Do tego sprawdziłem na monitorach studyjnych u znajomego. I nigdzie nie zdała egzaminu!;)
A teraz coś napiszę- dobrze brzmiąca płyta zagada nawet na odtwarzaczu Panasonix kupionym od chińczyka. Źle brzmiąca płyta nie zagada nawet na audiofilskim sprzęcie (np. ProAc). :)

Pozdrawiam:)


Ja niestety tak dobrego sprzętu jak ProAC nie posiadam. Słucham na wzmacniaczu Rotela RA-06 i kolumnach B&W 685 i muszę zgodzić się z kolegą borszysz, że płyta brzmi tak sobie. Niestety, ale pod względem dźwięku do 2004 nie ma co porównywać. W tamtej płycie naprawdę dźwięk jest dużo bardziej głęboki, wyrazisty i "mięsisty". Za to pod względem treści moim zdaniem Muza bije 2004 na łeb :)

Pozdrawiam,
Bartek

Wróć do „Twórczość”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość