Wasze pasje

O nas samych, czyli wszystko o forumowiczach

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Awatar użytkownika
Harry
Posty: 386
Rejestracja: pn lip 27, 2009 3:07 pm
Lokalizacja: Kielce/Warszawa/Zabrze/Hajnówka

Re: Wasze pasje

Postautor: Harry » pt sie 21, 2009 11:32 am

Po pierwsze myslistwo nie jest sportem.
Po drugie "bogatych snobow" spotkasz w kazdej grupie spoleczej. W zadnym wypadku nie sa oni trzonem spolecznosci mysliwych.
Po trzecie czy gdziekolwiek w swojej wypowiedzi napisalem ze w myslistwie chodzi o zabijanie? I to jeszcze dla przyjemnosci??
Kompletnie nie rozumiem czemu ludzie wypisuja takie bzdury :D
Awatar użytkownika
WPrek
Posty: 293
Rejestracja: wt lut 03, 2004 6:56 pm
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki

Re: Wasze pasje

Postautor: WPrek » pt sie 21, 2009 12:41 pm

Rolus pisze:Anglicy mówią na to "Nietsche Headshot", marszałek Goering-"Nietsche Kopfschuss"

A Kapitan Bombta mówi na to ,,tępe ch..."

Zastanawia mnie jedna rzecz ostatnio. Skoro nasz ustrój się zmienił, ścieki trafiają w końcu do oczyszczalni, a kominy zakładów przemysłowych używają filtrów, korupcji, kłusownictwa jest coraz mniej, czemu tej zwierzyny (a w przypadku mojego hobby ryb) jest coraz mniej, a winę za taki stan rzeczy ponoszą właśnie w coraz większym stopniu kłusownicy?
Awatar użytkownika
Harry
Posty: 386
Rejestracja: pn lip 27, 2009 3:07 pm
Lokalizacja: Kielce/Warszawa/Zabrze/Hajnówka

Re: Wasze pasje

Postautor: Harry » pt sie 21, 2009 6:35 pm

Nie zgodze sie z tym ze klusownictwa jest coraz mniej... Moze po prostu mniej je widac ale skala tych dzialalnosci jest niestety wciaz bardzo duza. Ale nie powiedzialbym ze to klusownicy glownie odpowiadaja za taki stan rzeczy. Mimo wszystkich tych filtrow i oczyszczalni to wlasnie zanieczyszczenia (w przypadku ryb) ale i drapiezniki (w przypadu zwierzyny) sa glownymi sprawcami spadku liczebnosci populacji innych zwierzat....
Awatar użytkownika
Rolus
Posty: 605
Rejestracja: sob wrz 18, 2004 1:17 pm
Lokalizacja: Opatów

Re: Wasze pasje

Postautor: Rolus » pt sie 21, 2009 11:49 pm

Różni są ludzie, różni bywają myśliwi. Niektóre bandyty napadają na banki nie tylko ze względu na to, że w MC Donaldzie będą mogły brać rozszerzone Big Mac'i. Momenty, w których klienci krzyczą a kobieta w okienku stoi jak czerwonowłosy clown z podniesionymi ręcami i otwartą giębą, stanowią dla nich niemałą podnietę. Prawie że porównywalną z moją. Dlatego teza-myśliwy nie jest myśliwym dlatego, że lubi zabijać wydaje się równie naciągana co paplanina w odwróconych kolorach i zmiana menu na buraki z tulipanami. Przecież prowadzi to wtedy do dość negatywnych zjawisk. Na przykład-tylko przykrywką są kwiaciarnie zdradzające w Dzień Matki naszą miłość do rodzicielki (ew. "starszej"). To kolejny znakomity pretekst roślinożerców na głodzie żeby się nawpieprzać. Ale wróćmy do tematu wyjściowego, bo naprawdę nie chcę się denerwować.

We wcześniejszym poście wspominałem o moim wujku, również należącym do własnego klubu AA (Ambitnych Anihilatorów). Zabawnym zbiegiem okoliczności to nie jedyny klub AA, do którego należy, ale to już inna historia. Ma sylwetkę Kojaka i minę Borata. Po przejściu wszystkich możliwych badań i zakupie protezy, dostał wreszcie własną licencję na zabijanie o określonych porach. Bardzo lubi to robić, bo jak mówi "dobrze jest utłuc jakieś bydle". I, wybaczcie, znowu zabawne-w sklepie wpisują mu do zeszytu każdego kolejnego żubra, a w lesie jelenia albo dzika. Jak u niego wygląda to dokładniej?

1. Zakupił psa rasy wyżeł.
2. I, dzień wcześniej nasączając ubrania aromatem w oborze, w pełnym ekwipunku udaje się na polowanie.
3. A poluje np. na bydlęta takie jak to.
4. Po udanym polowaniu wraca z bratem i innymi towarzyszami. Zazwyczaj z leśnym denatem przywiązanym do maski dzikomobila.
5. Pomiędzy kolejnymi polowaniami hoduje króliki. Karmi je, opiekuje się, a potem zabija jednym silnym ciosem w główkę i zjada albo sprzedaje. Trzymaj się, doktorku.
6. A to już obrazek z jego wspomnianej kolekcji. Od wielu lat próbuje upolować najbydlejszego z bydląt. Non omnis moriar, hakuna matata, śmierdzielu.*

Wujek nie lubi kłusowników, bo robią wiochę za darmochę. Sir Thomas podał już jedną z możliwych przyczyn istnienia ów tępychujów, jak określił ich Kpt. Bombta.

Thomas_Hewitt pisze:Zgadza sie. Trzeba odbyc ok stazu w kole lowieckim lub Osrodku Hodowli Zwierzyny a nastepnie sa kursy egzaminy badania zaswiadczenia....
Calosc jest tez niestety bardzo ciezko strawna finansowo...

Za coś trzeba kupić petardy na Zaduszki i wosk na Sylwestra. Nie każdy wie, że jest takie forum i jest taki dział, gdzie można zapalać ile dusza zapragnie.

Sztywni są martwi, luźni bywają żywi. Pewnie więcej jest takich myśliwych, dla których najważniejszy nie jest soczysty cios dzidą, ale otoczka, klimat, satysfakcja i zakup dzidy jak najostrzejszej. Nie ma co się dzidzić, homo sapięść poluje już od zaorania dzików. Dzisiaj po protestu częściej się prostuje, bo wymyślono kurtki Adidas, sok w kartonie i chio chips. Zaraz, przeciwko tym rzeczom też się już buntuje. Wnoszę więc o oprotestowanie wynalezienia koła. W końcu wielu ludzi i pederastów pod nimi zginęło. Swoją drogą-ciekawe ilu homoseksualistów jest wśród myśliwych? Chyba niewiele jest bardziej niebezpiecznych rzeczy niż spocony gej ze strzelbą?

* Zainteresowanych odsyłam do leśnego słowniczka w poprzednim poście. To ten jedyny raz, kiedy się przyda.
Gość

Re: Wasze pasje

Postautor: Gość » pn sie 24, 2009 8:14 am

Thomas_Hewitt pisze:Po trzecie czy gdziekolwiek w swojej wypowiedzi napisalem ze w myslistwie chodzi o zabijanie? I to jeszcze dla przyjemnosci??
Kompletnie nie rozumiem czemu ludzie wypisuja takie bzdury :D


uratuj mnie zatem od ignorancji i powiedz o co chodzi w myslistwie jesli nie o polowanie.
Awatar użytkownika
Harry
Posty: 386
Rejestracja: pn lip 27, 2009 3:07 pm
Lokalizacja: Kielce/Warszawa/Zabrze/Hajnówka

Re: Wasze pasje

Postautor: Harry » pn sie 24, 2009 8:55 am

Zabijanie jako okreslenie myslistwa to mocno zle dobrane slowo.
Nie kazde wyjscie do lasu to strzelenie zwierzyny. Sporo razy chodzac na polowanie z kolega nie padl ani jeden strzal. Nie tylko o to chodzi. Nie umiem za bardzo tego opisac ale nawet samo przejscie sie po lesie i pogadanie z kims kto ma podobne pasje czy spojrzenie na te sprawy jest bardzo fajne :)
Kiedys idziemy sobie z 2 kolegami i kolezanka (przekroj wiekowy od 21 do 60 lat) i widzimy na polu kilka saren. Nikt nie zlapal za sztucer. Wyciagnelismy za to lornetke i wszysycy ocenialismy wiek, kondycje tych zwierzat itp.
Na mnie wtedy to zrobilo duze wrazenie ze myslistwo moze laczyc ludzi w tak roznym wieku i roznej plci.

Mysliwy nie chodzi tylko i zabija. Jego rola jest troszczenie sie o stan zwierzyny w lowisku. Czasem polega to na dokarmianiu zwierzyny, czasem na chodzeniu po lesie i zbieraniu wnykow a czasem na wykonaniu polowania.
Nie ma co ukrywac - myslistwo bylo jest i bedzie potrzebne ale nie mozna postrzegac go tylko jako "zabijania zwierzat".

Badz co badz myslistwo to rowniez nasz (polski) ogromny dorobek jesli chodzi o kulture.


Przedstawilem po krotce swoje argumenty a teraz odpowiem:
Myslistwo to przede wszystkim troska o populacje zwierzyny ktora moze przyjac rozne formy.
Myslistwo to spedzanie wolnego czasu na lonie natury.
Polskie myslistwo to tradycja i kultura jakiej nie ma w zadnym innym kraju Europy.

W razie niejasnosci prosze pisac chetnie odpowiem na pytania ;)
Gość

Re: Wasze pasje

Postautor: Gość » wt sie 25, 2009 6:40 am

Na pewno w jakims stopniu mnie przekonałeś do swoich racji, z jednym zastrzeżeniem ilu mysliwych ma podejscie podobne do Twojego, a ilu odpowiadajace mojej opinii? Tu raczej nie uda nam sie osiagnać konsensusu. :)
Awatar użytkownika
Harry
Posty: 386
Rejestracja: pn lip 27, 2009 3:07 pm
Lokalizacja: Kielce/Warszawa/Zabrze/Hajnówka

Re: Wasze pasje

Postautor: Harry » wt sie 25, 2009 11:16 am

No tu juz niestety bywa roznie :?
Ja mam o tyle szczescie ze jestem w kole ktore sklada sie glownie ze studentow i absolwentow Wydzialu Lesnego wiec sa to ludzie ktorzy faktycznie staraja sie robic wszystko tak jak nalezy. Ale nawet u nas trafila sie kiedys czarna owca....
Coz mozemy zrobic? Mozemy tylko pietnowac niewlasciwe zachowania i dbac o to zebysmy naprawde nie mieli sobie nic do zarzucenia.
A kiedy zaczniemy pokazywac ludziom czym tak naprawde jest myslistwo moze i oni dostrzega w tym cos wspanialego.... :)
boston

Re: Wasze pasje

Postautor: boston » wt sie 25, 2009 1:00 pm

Z dwojga złego wolę pochodzić po lesie (może nie być lornetki) w czasie nieoficjalnego spotkania OFC Skazanych na Rolusa :shock:


P.S. myślistwo = łowiectwo = łapanie??
Ostatnio zmieniony wt sie 25, 2009 1:56 pm przez boston, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Harry
Posty: 386
Rejestracja: pn lip 27, 2009 3:07 pm
Lokalizacja: Kielce/Warszawa/Zabrze/Hajnówka

Re: Wasze pasje

Postautor: Harry » wt sie 25, 2009 1:16 pm

boston pisze:P.S. myślistwo = łowiectwo = łapanie??


tak myslistwo = lowiectwo
a czy lapanie? No w sumie czasami stosuje sie tzw. odlowy zywych zwierzat wiec moze byc i lapanie ;)
Gość

Re: Wasze pasje

Postautor: Gość » wt gru 29, 2009 8:21 pm

FASJE OKRESLAJA CZLOWIEKA. JA OSTATNIO MAM WENE NA PISANIE. CO Z TEGO WYNIKNIE,KTORZ TO WIE.:) MOZE COS CUDNEGO MOZE JAKIES COS.
Awatar użytkownika
malanka
Posty: 90
Rejestracja: pn wrz 10, 2007 3:04 pm
Lokalizacja: Kęty/ Kraków

Re: Wasze pasje

Postautor: malanka » wt gru 29, 2009 10:24 pm

skazanynaDZEM76 pisze:FASJE OKRESLAJA CZLOWIEKA.


FASJE może i tak...PASJE też czasami...i żeby nie było nie na temat, to moją pasją jest muzyka (lubię sobie pośpiewać...nie tylko karaoke), fotografia koncertowa (obecie tylko amatorsko), a ostatnio tworzenie opisów bibliograficznych i przeglądanie katalogów bibliotecznych wszelkiego rodzaju :roll: (do czego skłania mnie obrany kierunek studiów) :D
Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

Re: Wasze pasje

Postautor: alegorn » pn sty 04, 2010 2:01 pm

gory...
co wiecej pisac?
wlasnie wrocilem z 8mio dniowej zimowki w beskidzie sadeckim/niskim...
spanie po 2-3h na dobe, prowadzenie grupy, podejscie na lackowa od zachodniej strony, lojenie jara na cyganskich polach i u zrodel bialej... ciepla herbata w cekrwi w bielicznej niesamowity widok jej wnetrza oswietlonego jedynie swiecami, przeprawy przez potoki, gotowanie na ogniskach, ikonostas.. sylwester podczas ktorego marzeniem kazdego jest polozyc sie wczesniej spac.... przyjscie drugiej grupy, ktora doznala ciezkiego szoku na fakt iz mamy ciepla wode.... i ich padniecie niecale 2h pozniej... grzecznie poukladani na 'lyzeczke' na podlodze w kuchni, nasza glupawka na tenze widok... nocne powroty z gor.... niesamowity nocny widok na miasto w dolinie w widlach potokow, otoczonych z wszech stron gorami, podswietlona wieza cerkwi wylaniajaacej sie z nad grzbietu...
tego nie da sie opisac....

kto to zrozumie? :]
co wiecej pisac... a i po co.. ? :]

j.
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]
Awatar użytkownika
didok86
Posty: 85
Rejestracja: pn wrz 03, 2007 11:24 pm
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Wasze pasje

Postautor: didok86 » pn sty 04, 2010 9:05 pm

alegorn pisze:gory...
co wiecej pisac?

A nie piwo z litrowych kufli :?: :lol:
Gość

Re: Wasze pasje

Postautor: Gość » pn sty 04, 2010 9:51 pm

alegorn pisze:gory...
co wiecej pisac?
wlasnie wrocilem z 8mio dniowej zimowki w beskidzie sadeckim/niskim...
spanie po 2-3h na dobe, prowadzenie grupy, podejscie na lackowa od zachodniej strony, lojenie jara na cyganskich polach i u zrodel bialej... ciepla herbata w cekrwi w bielicznej niesamowity widok jej wnetrza oswietlonego jedynie swiecami, przeprawy przez potoki, gotowanie na ogniskach, ikonostas.. sylwester podczas ktorego marzeniem kazdego jest polozyc sie wczesniej spac.... przyjscie drugiej grupy, ktora doznala ciezkiego szoku na fakt iz mamy ciepla wode.... i ich padniecie niecale 2h pozniej... grzecznie poukladani na 'lyzeczke' na podlodze w kuchni, nasza glupawka na tenze widok... nocne powroty z gor.... niesamowity nocny widok na miasto w dolinie w widlach potokow, otoczonych z wszech stron gorami, podswietlona wieza cerkwi wylaniajaacej sie z nad grzbietu...
tego nie da sie opisac....

kto to zrozumie? :]
co wiecej pisac... a i po co.. ? :]

j.


Moje sobotnie wychodzenie na Rysy... lawinisko pełne krwi... potem sytuacja zagrożenia
i wreszcie.. cud? głupie szczęście?
A przy tym.... niepojęte piękno zimowych Tatr...
kto to zrozumie?

Chyba tylko ten kto chodzi po górach... :)

Wróć do „Użytkownicy”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość