Ryszard Riedel [07.09.1956 - 30.07.1994]

Pamięci tych którzy odeszli a na zawsze pozostaną w nas

Moderator: smar666

Awatar użytkownika
czekoladowy Łoś
Posty: 367
Rejestracja: wt cze 27, 2006 3:34 pm
Lokalizacja: tam gdzie spadają anioły...

Postautor: czekoladowy Łoś » pt lut 09, 2007 1:28 pm

damian pisze:ekhm tylko bez OT, bo zbyt ciekawy temat.

Ja się dowiedziałem z filmu Skazany na bluesa.
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


o LOL :lol: :lol: :lol:

nie chce Ci nic Damianie sugerować ,ale w tym filmie nie wszystko podobno jest prawdą...Ty się lepiej upewnij z innego źródła czy aby na pewno Rysiek umarł :roll:
------------------------------------------------
Gdy jesteś smutny to pomyśl że kiedyś byłeś najszybszym plemnikiem...tudzież zostałeś zesłany przez snikersjanów ;)
------------------------------------------------
Gość

Postautor: Gość » pt lut 09, 2007 6:10 pm

Bystra to Ty nie jesteś :wink: spójrz na tytuł tematu. Nawet ja się domyśliłem, że on na pewno nie żyje. Chyba że podobnie jak Jim* sfingował swoją śmierć, ba może gdzieś razem piją teraz

*Jim - wokalista grupy The Doors dowiedziałem się z wikpedii
Awatar użytkownika
czekoladowy Łoś
Posty: 367
Rejestracja: wt cze 27, 2006 3:34 pm
Lokalizacja: tam gdzie spadają anioły...

Postautor: czekoladowy Łoś » pt lut 09, 2007 9:30 pm

damian pisze:Bystra to Ty nie jesteś :wink: spójrz na tytuł tematu. Nawet ja się domyśliłem, że on na pewno nie żyje. Chyba że podobnie jak Jim* sfingował swoją śmierć, ba może gdzieś razem piją teraz

*Jim - wokalista grupy The Doors dowiedziałem się z wikpedii


a bu :cry: A Kwiatuszek ostatnio powiedział(a) że jestem mądra :shock: Wszystko co dobre szybko sie kończy :(

a wikipedia to księga mądrości...ostatnio ze Scypionem oglądaliśmy jego podobizne :lol: Przystojniak jak nic :twisted:

Kiedy ja się dowiedziałam i śmierci R.R.?
W sumie to trudne pytanie bo miałam wtedy pare latek,to chyba nie był żaden wielki buuum,bo jaką świadomość ma zaledwie 5-6 letnie dziecko?Jakoś zawsze odkąd pamiętam wiedziałam że ktoś taki jak Rysiek umarł...nie pamiętam dnia ani godziny... :?
------------------------------------------------

Gdy jesteś smutny to pomyśl że kiedyś byłeś najszybszym plemnikiem...tudzież zostałeś zesłany przez snikersjanów ;)

------------------------------------------------
Gość

Postautor: Gość » pt lut 09, 2007 9:36 pm

czekoladowy Łoś pisze:a wikipedia to księga mądrości...ostatnio ze Scypionem oglądaliśmy jego podobizne :lol: Przystojniak jak nic :twisted:

Walt Whitman?
Awatar użytkownika
czekoladowy Łoś
Posty: 367
Rejestracja: wt cze 27, 2006 3:34 pm
Lokalizacja: tam gdzie spadają anioły...

Postautor: czekoladowy Łoś » pt lut 09, 2007 9:54 pm

Morri pisze:
czekoladowy Łoś pisze:a wikipedia to księga mądrości...ostatnio ze Scypionem oglądaliśmy jego podobizne :lol: Przystojniak jak nic :twisted:

Walt Whitman?

nie-e :P Publiusz Korneliusz Scypion Afrykański Starszy :lol:
------------------------------------------------

Gdy jesteś smutny to pomyśl że kiedyś byłeś najszybszym plemnikiem...tudzież zostałeś zesłany przez snikersjanów ;)

------------------------------------------------
Gość

Postautor: Gość » pt lut 09, 2007 10:34 pm

Gość

Postautor: Gość » pt lut 09, 2007 10:38 pm

a ja sie ostatnio o nim uczyłam ha sławy nam tu odżywają łojej :]
Gość

Postautor: Gość » sob lut 10, 2007 11:25 am


Myślałam, że chodzi o jego awatar ;) ;p
Gość

Postautor: Gość » ndz lut 11, 2007 6:27 pm

ja miałam wtedy raptem 3 lata..ten sam rok kieyd umarł Kurt Cobain z Nirvany ale pamietam moją siostrę...rozpamiętując Kurta dowiedziała się z tv o śmierci Ryśka...płakała po kątach w kółko ogladała te same kasety video z teledyskami...zapytałam -kto to ten pan co umarL? a ona na to-przyjdzie czas to sama się dowiesz...i dopierow tamtym roku przyszedł czas dokładnie w rocznice śmierci zaczęłam słuchać Dżemu...ściągałam coraz to inne kawałki i tak miłośc się zaczęła
Gość

Postautor: Gość » ndz lut 11, 2007 6:37 pm

...ściągałam coraz to inne kawałki i tak miłośc się zaczęła


A zespół pewnie się cieszy z takiej "miłości", powiedziałabym toksycznej
Gość

Postautor: Gość » ndz lut 11, 2007 6:46 pm

A zespół pewnie się cieszy z takiej "miłości", powiedziałabym toksycznej

o co Ci hodzi?? przecierz od czegoś trzeba było zaczać...1,2 kawałek..potem kupowanie płyt...miałam jechać do Krakowa na koncert ale się rozchorowałam...nie pozwolono mi jechać z 39 stopniami ...;( a tak bardzo chciałam jechać...a cow tym złego że kocham zespół...
Gość

Postautor: Gość » ndz lut 11, 2007 6:48 pm

a cow tym złego że kocham zespół...


Cały zespół?? :shock: To chyba bigamia :lol: :lol:

A tak serio to ok, rozumiem, że trzeba od czegoś zacząć, ale mam nadzieje, że już masz jakąs płytę i nie żerujesz tylko na P2P :)
Gość

Postautor: Gość » czw lut 15, 2007 5:13 pm

Barboorka88 pisze:Ja się dowiedziałam wiele lat później - kiedy zaczęłam interesować się Dżemem. A w dzien Jego śmierci zyłam w nieświadomości bawiąc się pewnie w osiedlowej piaskownicy,
Pozdrawiam


no ja tak samo :D
Awatar użytkownika
grimus
Posty: 354
Rejestracja: śr lut 18, 2004 12:50 pm
Lokalizacja: Choszczno
Kontaktowanie:

Postautor: grimus » czw lut 15, 2007 7:11 pm

Choć udałem się na forumową emigrację dość dawno temu (powody, pozwolicie, zachowam dla siebie, zresztą nie chcę robić off-topa), ale ten temat nieco mnie przygwoździł do klawiatury (...) A to dlatego, że dzień, w którym wiadomość dotarła, wręcz kipiał przedziwną symboliką miejsc i sytuacji, co uświadomiłem sobie dopiero teraz, dzięki Luki 81, pomysłodawcy wątku.
Byłem wtedy w Berlinie, gdzie, parafrazując, po ulicach grywałem za piwko i chleb. Dosłownie... Co prawda, jeszcze przed przekroczeniem granicy coś tam niejasno do mnie docierało, ale wtedy Dżem był rzeczywiście w takim okresie swojej działalności, że takie "rewelacje" pojawiały się pocztą pantoflową niemal co tydzień, a ponieważ nie było wtedy netu, żeby szybko zweryfikować prawdziwość takich informacji, więc zazwyczaj nie bardzo się nimi przejmowałem. Ale tym razem potwierdzenie w osobie mojego brata z najświeższymi i pewnymi wiadomościami zastało mnie nie gdzie indziej, ale na peronie Zoologischer Garten. Dzieci z Dworca ZOO co prawda dawno już się stamtąd wyniosły (na tamtej stacji chyba nikt, od wielu lat...), ale dało się poznać to miejsce ze zdjęć w wiadomej książce... Potem dobrze pamiętam tylko (nie ściemniam) smak Whisky zmieszanej ze łzami (gdy o łzę uderza łza...), sączonej z bratem z jednej butelki na pustym o tej porze (dobrze po północy) peronie - niegdyś często ostatniej drodze berlińskich heroi(nisty)cznych Skazanych. Semafory gwiazd...

Pozdrawiam, mam nadzieję, że nikt nie odbierze tej wspomnieniowej scenki jako kryptoreklamy alkoholu i dragów - G.
...siłom nieczystym w poprzek
siłom nieczystym wbrew
jest mi naprawdę dobrze
z tym, co jest we mnie złe...
(W. Waglewski)
Gość

Postautor: Gość » śr kwie 11, 2007 2:59 pm

Dżem słucham od nie dawna ale gdy zobaczyłem "Skazany na Bluesa" wszystko się zmieniło

Wróć do „Zapal świeczkę”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość