Aspekty legendarnosci.

Wszystko i nic, czyli tzw."wolność słowa"

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Dzemowy
Posty: 43
Rejestracja: ndz lis 23, 2014 2:14 am

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: Dzemowy » pn lip 18, 2016 8:30 pm

Pytającemu chodziło nie tyle o bycie zaje... wokalistą, co o legendarność kapeli. I tu wpis Goly80 mówi wiele. Co więcej, choć śpiewanie o wolności w "Viktorii" czy wizerunek hipisowski też swoje robiły i robią, to jednak gdyby RR żył do dziś zapewne owa "legendarność" byłaby mniejsza,. Tak samo jest z zagranicznymi kapelami - swoista kultowość Nirvany, Doorsów itd.
mazepa
Posty: 41
Rejestracja: pn lip 18, 2016 9:06 am
Lokalizacja: Grodzisk

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: mazepa » wt lip 19, 2016 4:52 am

wawierniamarcin pisze:
Goly80 pisze:Gdyby nie RR nie byłoby żadnej legendarnosci. Niestety taka prawda.

Pełna zgoda.

Oczywiście że Richat wnosił bardzo wiele, ale czy udałoby się Mu zostać zaje..... wokalistą bez reszty chłopaków. Jak wiemy próbował z innymi "robić muzykę" , efekty oceńcie sami.


Nie zgadzam się. :)
Nagrania z Krzakiem i Nocną Zmianą Bluesa pokazują właśnie, że Rysiek był świetnym, wszechstronnym wokalistą. Tak szczerze to wydaje mi się, że był po prostu zbyt leniwy aby szukać innych instrumentalistów. Akceptował to co samo wpadało Mu w ręce. Nie wiem jak potoczyłyby się losy muzyków z Dżemu gdyby nie Rysiek. Nie sądzę aby zdobyli aż taką popularność. W końcu były różne "zastępstwa" i chociaż nie były złe to brakowało im tej charyzmy jaką miał RR.
Awatar użytkownika
wawierniamarcin
Posty: 226
Rejestracja: sob sty 02, 2016 12:09 am
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Kontaktowanie:

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: wawierniamarcin » wt lip 19, 2016 5:55 pm

Bardzo dobrze mazepa że się nie zgadzasz, właśnie o to Mi chodzi (żeby ludzie pisali) poproszę o jeszcze więcej opinni i spostrzeżeń.
Pozdrawiam
Marcin Wawiernia
dzemiara24
Posty: 26
Rejestracja: pt mar 18, 2011 7:55 pm
Lokalizacja: tu i tam :)

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: dzemiara24 » wt lip 19, 2016 11:19 pm

Jeśli rozpatrujemy tylko aspekt legendarności to na pewno postać Rysia odegrała tu najważniejszą rolę. Jego charyzma, wokal, prawdziwość, szczerość uczuć, wrażliwość... No i ciemna strona: nałóg... Przy nim reszta chłopaków wypada "przeciętnie".
A jeśli chodzi o inne spojrzenie na fenomen zespołu... Wiadomo, że każdy z nich dołożył swoją cegiełkę (czerwoną :D) Pomimo, że znowu - najlepsze teksty = Rysiek, wiele kompozycji = Rysiek, i tak dalej... To jednak uważam, że gdyby grał z byle jakimi muzykami nie byłoby tego samego. Fakt, mógłby poszukać może lepszych, ale jakoś tak się nie stało. Razem stworzyli to co teraz znamy jako Dżem. Gitara Jurka, klawisze Pawła... Panowie Otrębowie... Bez nich nie wyobrażam sobie tego zespołu... Muzycznie są na bardzo wysokim poziomie. Tak jak było fajnie napisane w Balladzie: stworzyli solidny fundament dla Ryśka. Faktycznie, bez niego nie osiągnęliby raczej tego samego, czy dalej nie jest trochę tak, że odcinają kupony od tej jego "legendy" właśnie? Twórczość z innymi wokalistami sama w sobie nie przyniosła im większej sławy. Zresztą na koncertach ludzie chcą whisky, cegłę, list do M... I wracamy do początku :P
mazepa
Posty: 41
Rejestracja: pn lip 18, 2016 9:06 am
Lokalizacja: Grodzisk

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: mazepa » śr lip 20, 2016 7:31 am

"Pomimo, że znowu - najlepsze teksty = Rysiek, wiele kompozycji = Rysiek, i tak dalej... "

I znowu nie całkiem się zgodzę :lol:

Z tego co mi wiadomo - może się mylę - ogromna większość kompozycji była całego zespołu (przecież Ryszard nie był muzykiem) a teksty.... na początku owszem ale ogromny wkład mieli Kaziki Gayer i Galaś, Mirek Bochenek i in. Rysiek często miał pomysł, temat, urywki zdań itp ale nie zawsze umiał nadać temu ostateczną formę. Z czasem było coraz trudniej - chyba wszyscy pamiętamy sytuację, że aby "wycisnąć" z Niego teksty był zamknięty chyba przez ówczesnego menagera w hotelowym pokoju.
Wg mnie był przede wszystkim świetnym wokalistą, z ogromną charyzmą sceniczną tak wielką, że ludzie kochają Go po dziś dzień.

Co do nałogu, nie tylko On cierpiał na tę "słabość".
Awatar użytkownika
ArekJ
Posty: 1060
Rejestracja: wt sty 11, 2011 11:24 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: ArekJ » śr lip 20, 2016 9:19 am

No taki List do M. to z tego co pamiętam tekst Pani Doroty Zawiesienko, delikatnie zmodyfikowany przez RR. Muzyka do niego napisana jest przez Bena. Cegła to tekst Kazimiera Gałasia, muzyka częściowo Ryśka, częściowo Jurka. a Whisky "Adam Otręba, Ryszard Riedel – Ryszard Riedel, Kazimierz Gayer".
Więc Rysiek nie był jedyną osobą "maczającą" palce w tych utworach.
To tak apropo wpisu dotyczącego domagania się tych utworów. ;)

EDIT: O, 1000 postów. Ale naspamiłem tu :D
Ostatnio zmieniony śr lip 20, 2016 4:24 pm przez ArekJ, łącznie zmieniany 1 raz.
"Dlaczego chowacie pod klosz
wartości, wartości tego świata..."
dzemiara24
Posty: 26
Rejestracja: pt mar 18, 2011 7:55 pm
Lokalizacja: tu i tam :)

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: dzemiara24 » śr lip 20, 2016 3:25 pm

No dobrze, zgodzę się że nie był muzykiem, ale jakiś udział, wpływ na kształt tych utworów miał. Wiem, że akurat przykładowe teksty piosenek podane przeze mnie nie są do końca albo wcale Ryśka autorstwa, nie do końca utrafiłam z przykładami, podawałam pierwsze jakie mi przyszły do głowy i których ludziska się domagają :P Co nie zmienia faktu, że są one z "epoki" Ryśka. Dla tekściarzy był więc inspiracją :P tekst chociażby Autsajdera, autorstwa p. Bochenka, świetnie do niego pasuje czy "Malowany ptak" Darka Duszy...
To chyba zostajemy przy tej charyzmie :lol:
mazepa
Posty: 41
Rejestracja: pn lip 18, 2016 9:06 am
Lokalizacja: Grodzisk

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: mazepa » śr lip 20, 2016 5:39 pm

Chyba tak! :lol:
GreenHorn
Posty: 109
Rejestracja: wt cze 14, 2011 10:12 am

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: GreenHorn » śr lip 20, 2016 8:44 pm

Dobry temat dla dyskusji i zastanowienia. O Ryśku już w temacie napisano i więcej pisać nie zamierzam.
Oczywiście trzeba wyróżnić stronę tekstową kapeli, dżemową ich prozaiczny wymiar definiujący jako miano "życiowych". Często w ogólnych ocenach kapeli, to pojęcie pada i trudno się z nim nie zgodzić.
Natomiast dla mnie "Aspektem legendarności" jest fakt, że mimo tragedii, zmian personalnych w kapeli muzycy Zespołu Dżem dalej konsekwentnie, chyba również z wiarą w to, co robią, są Razem tyle lat.
Po odejściu Ryśka, każdy z członków kapeli mógł pójść swoją drogą muzyczną( i dałby sobie radę). Stało się inaczej i muzycy postawili wszystko na jedną kartę i na Dżem, który w oczach wielu fanów nie miała prawa dalej istnieć - stało się inaczej. Kolejna zmiana wokalisty też na pewno, dla muzyków nie było łatwym rozwiązaniem.
W chwili, kiedy Paweł Berger odszedł nie słuchałem tak intensywnie Dżemu, ale dochodzę do wniosku, że kolejna taka tragedia byłaby równoważna z zakończeniem pracy Kapeli. Muzycy jednak wyszli kolejny raz na scenę i są na niej Dla Nas do dziś(oby jak najdłużej). Ktoś z kapeli powiedział, że Zespół Dżem jest jak rodzina, w której są tę dobre chwile i te złe... Ta kapela mimo tych złych chwil dalej jest, ma się dobrze. Myślę, że wyżej wymierzone słowa są lekcjom słowa i znaczenia "Zespołu". Lekcjami, którą ten zespół przerobił wielokrotnie. I to na pewno świadczy o sile tej kapeli i składa się na pojęcie, które definiujemy legendą

Przepraszam za wszelakie błędy natury ortograficznych oraz stylistycznych.
"(...) skąd mamy wiedzieć, że nie jesteśmy bohaterami dzieła jakiegoś pisarza, przelotną myślą kogoś nudzącego się w autobusie albo źdźbłem w oku Boga, źdźbłem, od którego w tym oku pojawiły się łzy?" Stephen King
mazepa
Posty: 41
Rejestracja: pn lip 18, 2016 9:06 am
Lokalizacja: Grodzisk

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: mazepa » czw lip 21, 2016 6:53 am

Fajna wypowiedź 8)

Wydaje mi się, że Zespół nie rozpadł się po tych dwu ogromnych stratach także dlatego, że "Dżem" to już była po prostu MARKA. Trudniej chyba jest zaczynać granie w znanej nielicznym odbiorcom kapeli podczas gdy jest możliwość kontynuowania pracy w osłabionym ale zawsze "Dżemie".
Co do legendarności to ma na to wpływ niewątpliwie "staż" grupy oraz rzesza fanów a nawet fanatyków :roll:

Takie sytuacje: kupuję meble mając na sobie koszulkę dżemową - sprzedawca od razu zwraca na nią uwagę i od razu zaczyna się rozmowa. Następuje zmiana relacji między kupującym a sprzedającym.
Idę na badanie wzroku i..... optyk zaczyna wypytywać się o fan club i jakoś dokładniej bada ten wzrok :)
W spożywczym płacę przy kasie i u kasjerki widać uśmiech na twarzy, i słyszę "fajna kapela".
Takie momenty są bardzo miłe :D
Awatar użytkownika
hiril
Posty: 82
Rejestracja: pn sty 06, 2014 12:59 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: hiril » czw lip 21, 2016 5:36 pm

Zespół z całą pewnością swoją "legendarność" zawdzięcza niezwykłej charyzmie Ryśka Riedla, jak i tragicznemu zakończeniu historii jego życia.
Co do licznych głosów, że cała późniejsza kariera kapeli była jedynie odcinaniem kuponów i powinna ona przestać istnieć wraz ze śmiercią pierwszego wokalisty powiem tylko tyle, że jako 20-kilkuletnia fanka muzyki Dżemu cieszę się, że wciąż są obecni na polskiej scenie muzycznej... że raz na jakiś czas mogę wziąć udział w koncercie i cieszyć sie muzyką na żywo, która zdecydowanie w wykonaniu tego zespołu wypada najlepiej.
"Dlaczego chowacie pod klosz
wartości, wartości tego świata?"
Awatar użytkownika
hiril
Posty: 82
Rejestracja: pn sty 06, 2014 12:59 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: hiril » czw lip 21, 2016 5:36 pm

Zespół z całą pewnością swoją "legendarność" zawdzięcza niezwykłej charyzmie Ryśka Riedla, jak i tragicznemu zakończeniu historii jego życia.
Co do licznych głosów, że cała późniejsza kariera kapeli była jedynie odcinaniem kuponów i powinna ona przestać istnieć wraz ze śmiercią pierwszego wokalisty powiem tylko tyle, że jako 20-kilkuletnia fanka muzyki Dżemu cieszę się, że wciąż są obecni na polskiej scenie muzycznej... że raz na jakiś czas mogę wziąć udział w koncercie i cieszyć sie muzyką na żywo, która zdecydowanie w wykonaniu tego zespołu wypada najlepiej.
"Dlaczego chowacie pod klosz
wartości, wartości tego świata?"
bloodflower
Posty: 32
Rejestracja: sob mar 26, 2011 12:00 am
Lokalizacja: Świebodzice

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: bloodflower » czw lip 21, 2016 8:52 pm

Czym byłby List. do M. bez opowiadających o samotności i bólu z tym związnym gitar Jurka i Adama ? Czym byłaby Modlitwa bez tychże gitar i piana Pawła? Przecież w Modlitwie Rysiek zaśpiewał pięknie, ale instrumentaliści zagrali po mistrzowsku, klimat nie do podrobienia właśnie dzięki instrumentom. Jak brzmiałby Paw, gdyby Adam tak pięknie nie opowiadał na gitarze o przewrotności losu. Nie ma piękniejszego sola od tego w Słodkiej zagranej przez Stykę dla Pawła w Zabrzu (ile razy tego słucham - to ciarki ...). Czy Koszmarna noc byłaby utworem wielkim gdyby gitary, bas i perkusja nie przyprawiały o dreszcze ? Uwierzylibyśmy Ryśkowi, że na Detoksie tylko "wiara pomoże", gdyby nie do bólu pięknie monotonna linia basu Bena, takie same bębny i "smutne, zimne" gitary. Tak można byłoby wymieniać długo. Także w twórczości "poryśkowej" jest wiele utworów, które wielkość zawdzięczają instrumentalistom. To przecież na koncertach, także dzisiaj, czekamy na momenty, po których włosy stają dęba, nie dzięki Ryśkowi (bo jego już nie ma), ale dzięki Maćkowi, ale może nawet bardziej dzięki Jurkowi, Adamowi, Zabyszkowi, Benowi, kiedyś Pawłowi a dzisiaj Jasiowi. Dzięki temu właśnie Dżem przetrwał. Dzięki temu Dżem do dzisiaj zapełnia Spodek bez problemu. Gdyby Zespół swą legendarność zawdzięczał tylko niezwykłej charyźmie Ryśka na ich koncertach dzisiaj byłoby pusto. Przypominam - Rysiek nie żyje już 22 lata. Stąd popularność Dżem zawdzięcza również charyźmie wszystkich pozostałych członków Zespołu. Kiedyś i dziś (dziś w sensie epoki "poryśkowej") Zespół nagrywał i nagrywa utwory wielkie. Mam nadzieję, że Panowie nie raz jeszcze nas zaskoczą (choć brak nowych utworów trochę już doskwiera). Dżem jest zatem sławny (legendarny) przede wszystkim dzięki swojej twórczości, którą tworzyli i nadal tworzą ludzie, wszyscy w jakimś sensie na swój sposób, wyjątkowi. Bez sensu są moim zdaniem dywagacje, kto, dzięki komu, przez kogo, kto bardziej a kto mniej itd.
mazepa
Posty: 41
Rejestracja: pn lip 18, 2016 9:06 am
Lokalizacja: Grodzisk

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: mazepa » pt lip 22, 2016 8:11 am

Pięknie napisane.....

Nikt nie ujmuje umiejętności muzykom. Właściwie wszyscy są autorami muzyki do utworów kapeli ale prawdą jest też to, że nie zawsze (chyba po prostu jest to nie możliwe) tak samo żarliwie brzmią te dźwięki na żywo.

Tematem rozmowy są "Aspekty legendarności" a nie zasługi poszczególnych muzyków, które są niepodważalne.

Także w twórczości "poryśkowej" jest wiele utworów, które wielkość zawdzięczają instrumentalistom. To przecież na koncertach, także dzisiaj, czekamy na momenty, po których włosy stają dęba, nie dzięki Ryśkowi (bo jego już nie ma), ale dzięki Maćkowi, ale może nawet bardziej dzięki Jurkowi, Adamowi, Zabyszkowi, Benowi, kiedyś Pawłowi a dzisiaj Jasiowi.

Wymień proszę te "wiele utworów".

Czy można porównać ilość nagranych przebojów do roku 1994 i po?
Poza tym wszyscy wiemy ile lat minęło od śmierci Ryśka. A mimo to do dzisiaj znaczna część publiczności to ludzie, którzy Go pamiętają i chodzili na ówczesne koncerty Dżemu. Mało tego, przyprowadzają swoje dzieci i znajomych. On jest w ich sercach do dzisiaj.
Podsumowując wydaje mi się, że "legendarność" Dżem zawdzięcza jednak przede wszystkim Ryśkowi i jego tragicznemu końcu (nie ujmując niczego świetnym muzykom).

Zapomniałam dodać, że każdy ma prawo do swego zdania :P
dzemiara24
Posty: 26
Rejestracja: pt mar 18, 2011 7:55 pm
Lokalizacja: tu i tam :)

Re: Aspekty legendarnosci.

Postautor: dzemiara24 » pn sie 01, 2016 8:02 pm

Ciekawe wypowiedzi, ładnie napisane... Widać od razu "ludzi Dżemu" :D Co do Cree, to faktycznie nie jest to samo... Jakoś nie mogę się przekonać do nich. W wątku poświęconym zespołowi były opinie, że słabo wypadają na koncertach. Może to jest jakaś przyczyna, że nie mają tylu fanów. Nie wiem, nie byłam jeszcze na żadnym, więc nie mogę potwierdzić, ale to całkiem możliwe. Nie ciągnie mnie jakoś nawet. Za dużo "smętów" chyba... Żeby nie było wątpliwości, szanuję twórczość Bastka, nie neguję, ale nie moje klimaty jednak, mimo że trochę "spokrewnione" z dżemowym :wink:
A co do kultowości... Gdy zaczynam z kimś rozmowę o Dżemie, to często nawet osoba nie będąca specjalnym słuchaczem umie wymienić kilka podstawowych przebojów, wie kim był Rysiek... A co do Cree, niektórzy nawet nie wiedzą, że taki zespół istnieje w ogóle, a jeśli wiedzą, że Bastek gra, to wiedzą, że "ma jakiś zespół". Tyle w temacie.
A co do przebojów przed 1994 i po, to wiadomo, nie trzeba komentować za bardzo :wink:

Wróć do „HydePark”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości