Dżem malinowy- utwory najgorsze

wszystkie komentarze odnośnie samego zespołu, muzyków, ich zachowań i umiejętności

Moderatorzy: Piotrek, Radek, smar666

Awatar użytkownika
grimus
Posty: 354
Rejestracja: śr lut 18, 2004 12:50 pm
Lokalizacja: Choszczno
Kontaktowanie:

Dżem malinowy- utwory najgorsze

Postautor: grimus » śr maja 12, 2004 2:33 pm

Nie wsadzę chyba kija w mrowisko stwiedzeniem, iż Dżem potrafi być nierówny; potrafił popełnić w swej 25-letniej działalności kilka "kwiatków" pachnących mniej mile... co prawda ratuje je jak się da koncertowym żywiołem, tudzież powalającymi solówkami gitarzystów ("Nie truj ojcze", "W pułapce"), aż czasem szkoda taakich gitar dla tak marnych pomysłów. Co ciekawe, najwięcej nieciekawych pomysłów Dżem zaprezentował w okresie kompozytorskiej hegemonii Bena, który wszak w tym samym okresie potrafił wznieść się na kompozytorskie szczyty ("Słoneczny dzionek...", "Być albo mieć"), nie jest więc to pretensja do basisty, a raczej do lenistwa Jego kolegów. Pomagający Mu dzielnie, acz w ograniczonym stopniu, młodszy brat też nie trzymał równego poziomu, zwłaszcza na "Być albo mieć", gdzie prócz świetnego "Geronimo" pozostałe utwory Adasia to właściwie trzy wersje tego samego pomysłu. I dobrze, że czasami jest gorzej, inaczej byłoby nudno; jeśli tendencja nie jest trwała (a o najnowszą płytę z Maćkiem jestem raczej spokojny), to warto trochę pomarudzić; chłopaki na pewno nie przepadają za ciągłym głaskaniem po główkach...
A oto niektórzy moi kandydaci na dżemową "malinę" (prócz wspomnianych wyżej): "Piosenka ekologiczna", "Jak w dominie", "Chcę Ci coś powiedzieć",
"Chociaż raz, jeden raz", "Krewny Judasza"... na razie tyle, przy moim obecnym stopniu krytycyzmu, mam nadzieję, zdrowego. Nie rzucałem się na teksty, zwłaszcza z okresu współpracy z Jackiem- nazbierałoby się tego więcej... A Wam zdarzyło sie czasem posmakować Dżemu o smaku malinowym? Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji- G.
Gość

Postautor: Gość » śr maja 12, 2004 2:49 pm

przychylam się w całości do twych stwierdzeń,ale obawiam się,że zaraz zagrzmi,bowiem co poniektórzy fani dżemu nie potrafią zaakceptować wypowiedzi "nie idących" po ich myśli, więc nie zwarzaj zbytnio na ich krzyki nietolerancji,które czasem na tym forum się ujawniają. a oto mój typ: " prokurator i ja"...resztę pozostawię nie do cenzury. pozdrawiam grimus!
Gość

Postautor: Gość » czw maja 13, 2004 8:29 pm

no to ja moze podpadne ale powiem że jak dla mnie bezkonkurencyjna jest cała w trawie , tylko ja i ty ( czy jakos tak ) ....no mniej wiecej tyle...
nat

Postautor: nat » pt maja 14, 2004 3:21 pm

ej ej..powolutku... jak w kazdym zespole zdarzaja sie mniej lub bardziej udane utwory.. nie bede sie czepiac tych za Dewódzkiego, bo to dla mnie parodia, zwłaszcza ,,chce ci cos opowiedziec" czy tytułowa byc albo miec :?
ale jesli chodzi o cała w trawie czy tylko ty i ja to choc sa ubogie instrumentalnie no i dosc banalne muzycznie, nie zapomnimy o wspanialym wrecz poetyckim tekscie no i niesamowitym przekazie.. choc proste- piekne..
dlatego przyznajac maliny nie ocenaijmy tylko piosenek muzycznie ale ogólne

wiec, jak na mnie do ,,konkursu" zgłaszam :
wyzej wymienione: byc albo miec,krewny judasza, chce ci cos opowiedziec i zapal swieczke /a za to ja zapewne zostanie zbesztana:)/
Gość

Postautor: Gość » sob maja 15, 2004 4:49 pm

nat musze powiedziec ze mnie skasowales w jaki sposob doszedles do moich pobudek slabej oceny tych dwoch utworow? :)
co poeta chcial powiedziec piszac... :D
i troche ostrozniej z ocena dokonan dzemu z jackiem , moze nie jest to tak dobre jak z ryskiem ale na pewno nie jest to parodia , zreszta parodia czego? chyba nie starego dzemu?
Gość

Postautor: Gość » sob maja 15, 2004 5:33 pm

Wydaje mi się że kawałek "Mamy forse,mamy czas"to jeden z najsłabszych (jeśli nie najsłabszy)w całej dyskografii Dżemu.
Awatar użytkownika
grimus
Posty: 354
Rejestracja: śr lut 18, 2004 12:50 pm
Lokalizacja: Choszczno
Kontaktowanie:

Postautor: grimus » ndz maja 16, 2004 12:59 am

Ha, wszyscy się krygują, za to nikt nie pała świętym oburzeniem...
Ośmielony takim obrotem sprawy dołożę jeszcze "Bym zobaczyć mógł" (interesujący motyw gitary Adama w zwrotkach, ale toporny i schematyczny refren), oraz, by zejść już z Jacka: "Sen o Victorii" (niby hymn, ale de facto nudny jak flaki z olejem, wartość zdecydowanie symboliczno- sentymentalna), "Kaczor..." (chociaż to miłe boogie, jeśli nie traktuje się tego za poważnie), "Tylko ja i ty", "Najemnik II" (zbyt ciężki i wymuszony, w przeciwieństwie do "jedynki", dynamicznej i bardzo zgrabnej), nie do końca odpowiada mi "Ostatnie widzenie"- monotonnie tam trochę, ale na koncertach się sprawdzał, a miałem okazję widzieć ich sporo z okresu "Detoxu". Znowu akcent na muzykę, ale holistycznie mi trochę trudno, z racji dość poważnych rozziewów między poziomem kompozycji a zawartością, powiedzmy, literacką ("Powiedz czy słyszysz", "Na drugim brzegu"). Oberwie mi się pewnie za "Victorię", ale ja naprawdę wolę "Laylę"... Pozdrawiam- G.
Daniel (dańko18)

Hmmm

Postautor: Daniel (dańko18) » ndz maja 16, 2004 10:48 am

Grimus...wszak jest demokracja, wolność słowa...ale dla mnie Victoria to klasa sama dla siebie, a Ostatnie widzenia również, naprawde nie wiem dlaczego zamieściłeś te utwory tutaj, owszem może i są monotonne ale może właśnie na tym polega Ich siła? Nie wiem, dla mnie te utwory są, były i będę rewelacyjne, a i Kaczor to w sumie...taki troche pijacki hymn....bardzo sympatyczny...na koncertach ładnie grany, a Najemnik 2, ciężki ale może dlatego mi się podoba? A kawałki mniej lub bardzo udane, te mniej, co by tu napisać...zgadzam się co do " mamy forse, mamy czas", a co do twórczości Jacka, to może płytka Pod wiatr nie jest najlepsza ale nie jest jakaś tragiczna, a na Być albo mieć, mam na myśli płyte, drażnią mnie cholernie te chórki, przecież to jest żenujące...ja bardziej się obawiam o nowe kawałki typu: Dajcie mi kanapki z dżemem, oraz Umcyk cyk browara łyk- poprostu obawiam się kiepskiej gry, ale może nie będzie tak źle, np. Diabelski żart- jest bardzo sympatyczny,
P.S Co sądzicie o kawałku: Kiepska gra? Dla mnie jest to jeden z lepszych kawałków Dżemu, cholernie ale to cholernie życiowy, i poprzez ten kawałek można się odnieść do wielu, wielu sytuacji....- niestety. Oraz ten klimat z Absolutely live- to jest to.
Pozdrawiam Daniel.
Gość

Postautor: Gość » ndz maja 16, 2004 11:18 am

scypion..dziekuje za uznanie 8) ale chyba cie zalamie bo nat to ja czyli natalia czyli nie on a ona :D
Gość

Postautor: Gość » ndz maja 16, 2004 11:26 am

grimus, co.s w tym jest , bo ja kiedys rowniez bardzo nie lubilam victorii, teraz jest mi obojetna,ale zeby to bylo wielkie dzielo to sie nie zgadzam..strasznie banalna ..jak na mnie.. a dzem za dewodzkiego jest wlasnie parodia siebie samego pare lat wczesniej .. a jesli z kolei chodzi o nowa plyte to /juz abstrachujac ze dzem bez ryska to nie dzem :wink: /
zapowiada sie bardzo ciekawie..
Gość

Postautor: Gość » ndz maja 16, 2004 11:52 am

fakt moglem sie domyslic ze "nat jest kobietą " ...tylko kobieta moglaby cos takiego wykoncypowac :)
nie wiem tylko czemu mial by mnie zalamac fakt ze jestes kobietą , w koncu jest rownouprawnienie nie? czy nie? :D ,
Gość

Postautor: Gość » ndz maja 16, 2004 4:08 pm

rownouprawnienie..no ba!! ale czasem urazona meska duma tez daje sie we znaki :)
Awatar użytkownika
grimus
Posty: 354
Rejestracja: śr lut 18, 2004 12:50 pm
Lokalizacja: Choszczno
Kontaktowanie:

Postautor: grimus » pn maja 17, 2004 2:13 am

1. Daniel (pozdrawiam :))- "Kiepska gra"- świetny utwór: brawa dla Jurka za jakże twórcze rozwinięcie kompozycji Adama, brawo dla samego Adama za cudowne interwencje gitarowe... tekst też interesujący (w interpretacji Ryśka zwłaszcza), w sumie jeden z moich ulubionych kawałków...
2.Natalio, (pozdrawiam równie ciepło), działalności Dżemu w okresie "panowania" Dewódzkiego za mikrofonem nie uważam za czas stracony, choć niejasno kłębi mi się pod "sufitem" refleksja, którą najkrócej można streścić w ten sposób: męczył się (śpiewał, jakby za moment miał się udusić, choć dykcję miał wiecej niż poprawną), męczył nas (właśnie tym brakiem Allmanowskiego luzu)... Naprawdę, od czasów Maćka (ten się nie męczy, przynajmniej głosowo, ale to średnia aluzja co do Jego stanu zdrowia, sorry), można było zaczerpnąć głębszego oddechu, co nie znaczy, że pałam antypatią do Jacka- wprost przeciwnie, uważam Go za bardzo sympatycznego faceta, co zostało potwierdzone po koncertach; starał się, jak mógł, choć grafomania tego, co śpiewał, czasem rozkładała na łopatki najzagorzalszych fanów... Niemniej nie była to parodia- Dżem po raz nie wiadomo który udowodnił, że instrumentalnie jest kapelą nie do pobicia w tej części Europy, co na koncertach było słychać aż nadto wyraźnie... warto też dodać, że sam Dewódzki wzruszył mnie do łez, wykonując "Dzień w którym pękło niebo", spokojnym, dobitnym i, o dziwo, melodyjnym głosem (Poznań, CK Zamek)- naprawdę brzmiało to bardzo przekonywująco. Aha, dodam coś jeszcze do malinowego smaku (i teraz już poszukuję swojej głowy, zapewne lada chwila urwanej)- "List do M."- za toporny refren i nadmierną dawkę ckliwości, o schematyzmie nie mówiąc, do tego dochodzi nieciekawa rąbanka pt. "Ciężki rok '81" (tytuł już po cenzurze, wcześniej- "Ostatni ciężki rok"). Trzymając jeszcze głowę na karku pozdrawiam, jak zwykle niezwykle serdecznie- G.
P.S. "Dżem bez Ryśka to nie jest Dżem"... a bez pełnych pasji, śpiewnych solówek Jurka, bez wysmakowanych dźwięków białego Gibsona Adama, tudzież improwizowanych szaleństw obydwu gitarzystów, bez chropawo finezyjnych interwencji Pawła, bez mięsistego, a zarazem lekkiego basowego pohukiwania Bena, bez coraz ciekawszej, gęstej gry Zbyszka...?
Natalio, sama sobie odpowiedz na pytanie czy Dżem to już nie Dżem...
Pozdrawiam raz jeszcze - G.
Ostatnio zmieniony pn maja 17, 2004 1:24 pm przez grimus, łącznie zmieniany 1 raz.
Gość

Postautor: Gość » pn maja 17, 2004 8:11 am

gdy oderwiesz rózy kwiat, po czasie odrosnie, bedzie pachniec i wygladac podobnie ale to juz nigdy nie bedzie ta pierwsz roza ..proste..
zgadzam sie z Toba ze dzem to zespol, ale tez przyznaj ze od smierci Ryska nie było takiego kawałka ktory powaliłby na nogi.. bo juz nie chodzi o sam wokal, ale o osobowosc sceniczna, o cała legende zespolu ktora to ,nie da sie ukryc,stworzył własnie Ryskiek..co by tu jeszcze.. hmm list do m. jest bardzo szczery, spontaniczny... kolejny prosty i pekny, nie ma w nim nic patetycznego jak w victorii wlasnie,ani wymuszonego jak w zapal swieczke..taka prosta,szczera balladka.. :) moim skromnym zdaniem oczywiscie... :) rowniez pozdrawiam goraco
Gość

Postautor: Gość » pn maja 17, 2004 9:38 am

szczerze mowiac to hm...w zasadzie skreslilbym wszystkie utwory ktore zostaly wykonane przez Ryska pod wplywem...sorry ale taka jest prawda ze nei byl to za mily widok dla oczu...i nie zawsze wspanialy dla uszu dzwiek...rozczulaie sie nad listem do m. ktory jest interesujacy wlasnie ze wzgledu na tekst!!!victoria hm...moze i banalna ale prawdziwa!!!ale ludzie co to do cholery jest wechikul czasu?????muza nie jest tak rewelacyjnqa opierajaca sie na banalnych chwytach...a tekst!!!!sama babranina w dodatku napisana jak Rysiek byl zamkniety w pokoju od zewnatrz!!!to moze byc dzielo???zapomnijcie!!!a harlej moj????no boze kochany!!!muzyka toporna pozal sie boze!!!a slowa!!!spiewac o motorze..hm...moze i byloby to fajne gdyby Rysiek takowego mial!!!!jak jest juz taki krytycyzm tutaj to wywalmy jeszcze wszystko co bylo na zestawionku list do r. a w ogole po co mowic o czyms co jest brzydkie????nie lepiej uwypuklac piekno?i takie ostatnie zdanie!!!w kazdym kawalku jest cos o smaku jak to mowicie malinowym!!!wiec trzeba napisac tu wszystkie utwory!!!!

Wróć do „zespół DŻEM”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości