25-27 sierpnia 2006, zlot OFC 'Skazani na Bluesa'

Archiwum wiadomości forum Sprawy Oficjalnego Fanclubu

Moderatorzy: Piotrek, Radek, smar666

jaclit
Posty: 20
Rejestracja: pt maja 12, 2006 5:44 pm
Lokalizacja: Nowa Sól

Postautor: jaclit » wt sie 22, 2006 2:18 pm

Hej Wam Dżemowcy !
Toż to "prawie" u mnie na podwórku ta impreza . Jestem z Nowej Soli , więc napewno się wybiorę . Niestety . Chyba tylko na sam koncert , bo dopiero co skończył mi się urlop i teraz tylko praca , praca , praca . Gorąco pozdrawiam wszystkich fanów najlepszej polskiej kapeli .
Jacek ( jaclit )
Wiechu
Posty: 264
Rejestracja: ndz sie 22, 2004 2:30 pm
Lokalizacja: Turek

Postautor: Wiechu » wt sie 22, 2006 6:11 pm

szkoda ze w tym czasie mam wesele u kuzynki takto bym sie wybrał ;(
Awatar użytkownika
Adi
Posty: 2408
Rejestracja: czw sty 13, 2005 12:53 am
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontaktowanie:

Postautor: Adi » wt sie 22, 2006 10:03 pm

tym razem niestety mnie zabraknie, ale ponoc maja byc koszulki ( na pewno bardziej wyczekiwane niz ja :P ) i w zwiazku z tym, napisze moja oficjalna prosbe do Mariusza: czy moglbys zabrac ze Spotkania moja koszulke ? ;) Alegorna juz poinformowalem, ze sie do Niego zglosisz 8) ;)

a teraz ide spac, bo niestety jestem chory ...
Gość

Postautor: Gość » wt sie 22, 2006 10:06 pm

To ja tez mam prosbe do takowej osoby ktora bedzie na spotkaniu i zawita na koncert do Bierunia lub mieskza w okolicy oczywiscie o ile mi takowa koszulke zrobili bo nie wiem w koncu kim jestem - jestem sobie :wink:
Gość

Postautor: Gość » wt sie 22, 2006 10:07 pm

Adi- jeśli koszulki tam będą, to Ci ją do Bytomia przywioze ;) A potem dam wiadomo komu :D
Gość

Postautor: Gość » wt sie 22, 2006 10:42 pm

Jaah to ja tez poprosze :wink: jakos sie zgadamy z gory DZIEKI :wink:
Gość

Postautor: Gość » wt sie 22, 2006 10:55 pm

hehe, no nie ma sprawy, zostawie troche miejsca w torbie ;) A później już sie znajdzie okazja do przekazania koszulki i wypicia piwka ;)
Gość

Postautor: Gość » czw sie 24, 2006 12:19 pm

No i do spotkania pozostał jeden dzień. :wink: Trzeba powoli pakować plecak i wyruszać z samego rana w polske. :mrgreen:
Gość

Postautor: Gość » czw sie 24, 2006 10:45 pm

No ja juz prawie spakowana i tylko czekac na jutro . Mam nadzieje ze bedzie super :D
Gość

Postautor: Gość » ndz sie 27, 2006 9:00 pm

Wielkie podziękowania i jednocześnie gratulacje dla Seduna za organizacje...nie ma sie do czego przyczepić od tej strony ;)
Miejsce przepiękne, z jeziorem, plażą, lasami...no cudnie poprostu...Troszke zdziwiła mnie frekwencja- ok 30 osób przyjechało...ale jakość jest ważniejsza od ilości :D Atmosfera dosyć kameralna, bardzo sympatyczna...w piątek od przyjazdu rozmowy,powitania, piwko itp...potem całonocna impreza przy ognisku skończona pogowaniem w towarzystwie Magdy i Seduna o 6 rano :D i kompletny brak snu- bo po co tracić nań czas :D Do tego można było pograć w plażową "siatkówke" i piłke nożną ;) Wielkie podziękowania dla Ani za użyczenie piłki ;) W sobote zabawy ciąg dalszy i to od samego rana :D około południa wybraliśmy się z Alegornem, Sito i Sedunem pomagać montować sprzęt nagłaśniający- (raczej nosić w moim przypadku niż montować :wink: )...później koncerty...
Nipu- bardzo sympatyczne granie, przyjemnie sie ich słuchało...mają całkiem interesujące własne kompozycje...z tym że dla mnie gwiazdą wieczoru był kto inny- ale o tym później...
Liść- do tej pory jestem pod wrażeniem tempa regeneracji zespołu...szkoda że były kłopoty z nagłośnieniem- ale sądząc po skaczących po całej sali ludziach- podobało się :D mnie zresztą też ;) Aaaa i wielkie dzięki za Słodką...
Broken Bones- REWELACJA...i brak słów...Gienek jest NIESAMOWITYM wokalista- na żywo brzmi jeszcze lepiej...Kapitalny z niego showman :D I nawet zerwane struny nie były dla niego problemem :) Świetnie wykonali pare znanych bardziej lub mniej piosenek...Kolejna warta uwagi postać- Bassman- jak patrzyłem na to co on robi na scenie to nie mogłem powstrzymać uśmiechu...esencja radości z bycia na scenie :D Także wielkie brawa dla Miksia- którego miejscami słabo było słychać- ale pokazał co potrafi...Perkusista stanął też na wysokości zadania...i ten klimat...dwadzieścia osób na sali, Gienek prowadzący świetny dialog z publiką...same pozytywne wrażenia..
Później do rana impreza na "Stawach"- z niespodziewanymi gośćmi- Ziomalami :D no ale po jakimś czasie sobie poszli i bawiliśmy sie już w swoim gronie...Warto też wspomnieć o grze w siatkówke o 3 nad ranem...chociaż może gra to za dużo powiedziane ;) no ale ja sie nie czepiam ;) Na koniec- troszke naszedł mnie mollowy nastrój i poszedłem spać nieco wcześniej niż planowałem (o 5-tej :D )...
O czym wspomnieć jeszcze trzeba- o powrocie :D Zapamiętam na długo moment gdy wszyscy myśleliśmy że Gonzo został w Opolu na peronie :D ale na szczęście obyło sie bez tego...no i duuuuużo zabawy w przedziałach w kolejnych pociągach- było wesoło :D Ale to będzie już ładnie widać na zdjęciach ;) Podsumowując (jeśli ktoś tu wogóle dotarł)- od czwartkowego rana spałem w sumie 7h- i nie wiem jakim cudem napisałem takiego długiego posta- ale nie żałuje tego wyjazdu...oby więcej takich...
Dziękować imiennie nie będe- bo nie chce nikogo pominąć...tak więc- WSZYSTKIM I ZA WSZYSTKO: DZIĘKUJĘ
Awatar użytkownika
Adi
Posty: 2408
Rejestracja: czw sty 13, 2005 12:53 am
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontaktowanie:

Postautor: Adi » ndz sie 27, 2006 9:30 pm

ciekawa relacja, ciekawa, spotkanko tez musialo byc niezle ;)
ale mogles cos wspomniec o tych legendarnych koszulkach :P
tzn czy wogole byly :P
Gość

Postautor: Gość » ndz sie 27, 2006 9:50 pm

Koszulki dotarły razem ze mną do Bytomia...i są całe i ładne :D Zainteresowanych prosze o kontakt ;)
Gość

Postautor: Gość » pn sie 28, 2006 1:45 pm

Trzeba zacząć zasadniczo od podziękowania jednej osobie-SEDUNOWI.Przywiózł wodę na wrzątek, gdyż ze stawu jednego nie była zbyt dobra do gotowania, muzyka, kolumny, namiot, stoliczki, krzesełka, sporo miejsca na namioty(których było 7)mało dość ludzi, troszkę szkoda, że wielu nie przyjechało ale cóż zrobić...czasem wypadają ważniejsze rzeczy.Ale nie narzekam, miejsce bardzo ładne, 2 "mola", spory ośrodek, boisko do siatkówki, w piłkę plażową także graliśmy, dziękuję również Ani za udzielenie nam pozwolenia na pożyczenia piłki.Koncert także bardzo dobry, Nipu ciekawie gra, Vaciak zagrał solówkę, następnie koncert Liścia.Chłopaki grają świetnie, Robert miał problemy z gitarą, naszczęście pożyczył mu ktoś(niestety nie wiem kto, ale dobrze że miał gest i mógł dograć do końca).Słodka, Powiedz mi mała, Whisky z harmonijką-to covery, Nipu także zagrało, lecz nie pamiętam dokładnie co-Powiał boczny wiatr to wiem napewno.A następnie...naprawdę "gwiazdy"wieczoru.W cytacie, gdyż gwiazdorstwa tam nie ma, ale jakoś trzeba nazwać tą wspaniałą muzykę.Miksiu spisywał się znakomicie, pan Gieniek modelował wspaniale głos, także dobrze się bawił, perkusista z dużym wyczuciem, a basista...coś wspaniałego.Nic tak bardziej nie cieszy niż sam widok bawiącego się muzyka na swoim własnym koncercie, uśmiechającym się co chwila, rytmicznie wsytukując swój rytm.Świetny widok, covery grane, wychodziły świetnie, potem dialog z publicznością a capella.Następnie ponowna zabawa na polu namiotowym, rozmowy.I podróż powrotna-naprawdę było śmiesznie i zabawnie, obawa o zgubienie Gonza we Wrocławiu, przesiadki co chwila, ale mało czasu spędzaliśmy na czekaniu, gdyż od razu trzeba było szybko się przesiąść.Nie wiem co by jeszcze napisać.Potem jeszcze autobus 1 także ekipą sporą.Dziękuję wszystkim którzy przybyli, dobrze się bawiłem, jeszcze propagowaliśmy sport :D Zdjęcia zrzucę potem, więc edytuję tego posta.Do napisania więc.Zapomniałbym o jednej rzeczy jakże radosnej.Byłem śpiący, zmęczony, więc już zmierzałem do namiotu aby się połozyć.Ale chwała i dzięki temu, kto dał do setlisty znajdującej się na komputerze Arkę noego.Zacząłem śpiewać, roztańczyłem się, rozbudziłem i poszedłem spać dopiero za około 4 godziny, tak to potrafi rozbudzić :) To takie moje własne wspomnienie ze spotkania.
Gość

Postautor: Gość » pn sie 28, 2006 2:26 pm

Naprawde warto było jechać pare godzin pociągiem by dotrzeć na to spotkanie.Już we Wrocławiu chciał zniechęcić mój dojazd powien poczciwy konduktor który sprawił mi prezent w wysokości 90 zł. kary.Razem z Mariuszem i Wercią zwiedziliśmy zamek chyba w Głogowie i most tolerancji w kolorze różowym.W lidlu zrobiłem zakupy,były troche ciężkie ale dałem rade. :wink: Gdy dojechaliśmy przywitaliśmy się z ludźmi którzy byli już tam.Potem było bardzo sympatycznie.Miałem nie spać ale nie wytrzymałem pierwszej nocy i zasnołem na moim "ranczu" :wink: .Potem przyjechał zespół LIŚĆ.Pograliśmy w siatkówke ładną różową piłeczką.Hymnen spotkania była piosenka Normalsów pt "Łajza"którą przez cały czas śpiewał Gonzo z Tryją.W ogóle nie żałuje że tam pojechałem,tylko teraz potrzebuje kilku dni na dojście do siebie.Teraz czekam aż ktuś zacny wrzuci fotki,szczególnie te z pociągowego WC.
Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

Postautor: alegorn » śr sie 30, 2006 1:02 am

pozdraw :)

hm. trudno mi ocenic calos obiektywnie. z jednej strony czlowiek jest niesamowicie zadowolony ze uczestniczyl w tym spotkaniu,z drugiej strony, chcialby wiecej...

nipu, kapela z krakowa.

znam ich od kilku lat. sluszalem ich juz z dwa lat temu(? jakos..), rok temu, gdy byli bez swego wokalisty, tydzien temu... i w przyszly piatek tez ich uslysze gdy zagraja u mnie.
faktem jest ze akustyk nie popisal sie przy koncercie w miasteczku (bylo za glosno wtedy!!) ale przynajmniej ja widzialem postepy jakie ta grupa poczynila wzgledem wczesniejszych koncertow... zdecydowanie slyszalem postep w ich graniu :) choc oczywiste ze jeszcze maja nad czym pracowac.. ale kto nie ma.. jesli pojda dalej swoja droga, doszlifuja conieco... to wtedy kto wie.. ? jak dla mnie - daja rade.

tyski lisc.
zadziwili mnie... i to bardzo....
ale nie tyle koncertem,, ile ze potrafili go zagrac... niestety czesc bandu przecenila swoje mozliwosci w trunkach. :/. chociaz, obiektywnie patrzac na koncert - nie dali plamy. mysle zwyczajnie ze moglo byc lepiej.duzo lepiej. faktem jest ze koncert da sie zapisac na 3+/4- szkoda ze braklo im aspiracji na wiecej. mimo tego oceniam ich wystem na niezly plus :) ludki sie bawili. i to sie liczy.

polamale kosci, czyli :Broken Bones

tu obiektywnie, subiektywnie, czy jak jeszcze kto sobie zyczy moge stwierdzictylko jedno...


zagrali zajefajnie.

pomijam kwestie ze znam osobiscie gitarzyste(miksiu), oraz to co potrafi zrobic z gitara, tu o tym nie bede dyskutowac :) bo jak dla mnie nie ma i o czym. kto go slyszlal (krem) wie ze gitara w jego lapkach nie jest cialem obcym, ale jak najbardziej wlasnym... i znanym z kazda chwila bardziej z kazdego milimerta struny :)

pozostala czesc bandu.

mnie osobiscie zachwycil basista :)
widzialem czlowieka ktory wie co robi - i ma tego powodu niesamowita frajde. kazda chwila ktora spedzil na scenie byla w jego wykonaniu czysta zabawa :) bylo na kogo patrzec i kogo sluchac.

perkusja.... jak wiecie palkarzy trudno oceniac.... zwlaszcza po jednym koncercie. nie gral pierwszych skrzypiec - ale i nie dal plamy. :) byl tam gdzie powinien byc, i gral tak jak grac nalerzy:)


ostatnia osoba kwartetu...
gienek.
hm.
przyzna szczerze ze o ile wczesniej znajac jego wokal, i uznajac jego mozliwosci - nie bylem jego fanem.
po tym koncercie moge subiektywnie stwierdzic ze nie ma w polsce osoby o podobnym wokalu, osoby ktora wie jak spiewac i co spiewac i ktora moze TAK spiewac.:)

mimo pewnego stresu - (zerwal dwie struny w gitarze - bo i gral, nie tylko spiewal ) wokalem powalil wszystkich nas jak tam bylismy, czyli jakies 20-30 osob.

cos niesamowitego by dla tak nielicznej publiki dac taki koncert :) czuc bylo pozytywna energie plynaca od nich, slychac bylo ich umiejetnosci - by zec profesjonalizm, slowem, cholera, ludzki w bluesie, zalucie ze was tam nie bylo, bylo co, i kogo sluchac. warto zaprosic ich by grali, warto i by przejsc sie zobaczyc jak graja.... idac ta droga, mozna jedynie grac lepiej:) zagrali blisko dwe godzinki - a przynajmniej sporo ponad polltorej - dla nielicznej publiki :) ktora, co trzeba zapisac na spory plus - bawila sie tak tylko jak potrafila :)

hm. by nie bylo ze nie wiem o czym mowie... ;) mam calosc koncertu... :) sluchac sobie tego na spokojnie w domku - czysta przyjemnosc :) trwaja negocjacje co, i ile udostepnic szerszemu gronu...:) mysle ze czesc nagran (mimo ze sprzet mi nawalil - i nagral w mono) ma pelne prawa by zaistniec tu... i dalej :]

podsumujac...
impreza niesamowicie fajna. ognisko dzien wczesniej, koncert, i ognisko po nim...
koncert. nic dodac nic ujac...
zal tyci jedynie ze zjawilo sie tak niewiele osob.... bo bylo spotkanie w 100% warte na sporo wiecej (mozliwoscie tez byly ;) ) :) moze kolejnym razem? warto.

pozdrawiam,
Alegorn
OFC Dzemu
'Skazani na bluesa'
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]

Wróć do „Archiwum”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość