[2010] Muza

Opinie i rozważania na temat Dżemowych utworów

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Gość

Re: [2010] Muza

Postautor: Gość » wt lis 16, 2010 11:45 pm

Ja nie miałem jeszcze przyjemności posłuchać płyty, natomiast na podstawie kilku słyszanych kawałków wydaje mi się, że Maciek zaśpiewał wyraźnie lepiej niż na "2004", na której to płycie wokal i teksty były moim zdaniem na najsłabszym poziomie. Przyznam, że nie czekałem specjalnie na płytę ale po tym co usłyszałem nabrałem na nią ochoty :) i pewnie za kilka dni kupię. Mam nadzieję, że rzeczywiście okaże się lepsza niż poprzednia. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
dyli
Posty: 135
Rejestracja: wt gru 23, 2003 12:50 pm
Lokalizacja: Świętochłowice
Kontaktowanie:

Re: [2010] Muza

Postautor: dyli » wt lis 16, 2010 11:54 pm

Oj, dawno mnie tu nie było ;)

Po wiadomości, że Dżem wydaje nową płytę studyjną pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Z niecierpliwością wyczekiwałem dzisiejszego dnia (nie lubię kupować przed premierą), by zakupić płytę. Udało się! Kupiłem w katowickim Auchan za 22.99! :)

Przepięknie wydany album! Subiektywne oceny- wiem. Ja nie mam nic do zarzucenia wydania płyty. Takie coś jest miłe dla oczu, a jak się prezentuje! Nie jest to pudełko kupione w hurtowni i wpakowane okładki z tytułami piosenek. PIĘKNIE!

Muzycznie, jak na Dżem przystało - genialnie. Pewnie będą piosenki, które będę częściej słuchał i takie, które mniej. Nie zmienia to faktu, że do wszystkich będą z przyjemnością wracał w zależności od nastroju :)

Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
WPrek
Posty: 293
Rejestracja: wt lut 03, 2004 6:56 pm
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki

Re: [2010] Muza

Postautor: WPrek » śr lis 17, 2010 2:44 am

Okładka graficznie wstrętna, okropna, badziewna, kiczowata, ect. Po co ta elipsa? Strasznie mnie irytuje :? Styl okładki ,,dla cioci i wujka" lub ,,niedzielne disco polo". Do tego te kartoniki... Już mam zmemłane i pozaginane. Takie udziwniacze skutecznie zniechęcają mnie do kupna płyt w przypadku innych zespołów. Ani tego włożyć do pudełka na CD, ani nic... Zaraz się zapaskudzi, porozrywa itd. A jak w domu małe dzieci, to w ogóle... Założę się, że płyta zwiedzi wszystkie kąty w moim domu. Teraz muzyka. Balcar troszkę, ale to troszkę wypadł lepiej niż na 2004 - oczywiście całościowo, bo picitania w Wolności dni słuchać się nie da. Na trzeźwo nie przełknę też Bujam się, Leci muza i To wszystko co mam. Ani dużo, ani mało - piosenka niczym przebój Fasolek w Tiktaku. Raj dla Natalii Kukulskiej, ale Balcar ze swoim zniewieściałym jęczeniem, też daje radę. To teraz pozytywnie. Za to, że żyję - bardzo miły utwór. Lubię taką muzę. Przypomina trochę W imię ojca. Koniecznie też ujdzie. Nie patrz tak na mnie - w sumie podoba mi się, ale to dlatego, że lubię pop, a solówka Styczyńskiego na płycie jakoś współgra z resztą. Niemniej wstydzę się puszczać tej piosenki przy ludziach. Za bardzo niepoważna zarówno muzycznie jak i tekstowo. Na poziomie zespołu Boys. Szara mgła - może być. W sam raz na wspomnienia o mojej księżniczce z akwarium. Zdechła. Najpiękniejsza welonka jaką w życiu spotkałem. Eh. Do przodu - bardzo lubię, choć wersja z płyty wykastrowana. Na koniec pochwalę Strach i pogratuluję świetnego Partyzanta. Ogólnie same ballady, mało gitar, a Borzucki wirtuozem klawiszy nie jest, nudne... maksymalnie nudne solówki, płyta odgitarzona i bezjajeczna. Najsłabsza z Dżemowych. Koniecznie zmienić producenta, bo to chyba dzięki niemu brzmienie jest tak pozbawione ekspresji.
Awatar użytkownika
misiek_k-ce
Posty: 286
Rejestracja: pn sie 27, 2007 9:05 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: [2010] Muza

Postautor: misiek_k-ce » śr lis 17, 2010 8:28 am

WPrek pisze:Okładka graficznie wstrętna, okropna, badziewna, kiczowata, ect. Po co ta elipsa? Strasznie mnie irytuje :? Styl okładki ,,dla cioci i wujka" lub ,,niedzielne disco polo". Do tego te kartoniki... Już mam zmemłane i pozaginane. Takie udziwniacze skutecznie zniechęcają mnie do kupna płyt w przypadku innych zespołów. Ani tego włożyć do pudełka na CD, ani nic... Zaraz się zapaskudzi, porozrywa itd. A jak w domu małe dzieci, to w ogóle... Założę się, że płyta zwiedzi wszystkie kąty w moim domu. Teraz muzyka. Balcar troszkę, ale to troszkę wypadł lepiej niż na 2004 - oczywiście całościowo, bo picitania w Wolności dni słuchać się nie da. Na trzeźwo nie przełknę też Bujam się, Leci muza i To wszystko co mam. Ani dużo, ani mało - piosenka niczym przebój Fasolek w Tiktaku. Raj dla Natalii Kukulskiej, ale Balcar ze swoim zniewieściałym jęczeniem, też daje radę. To teraz pozytywnie. Za to, że żyję - bardzo miły utwór. Lubię taką muzę. Przypomina trochę W imię ojca. Koniecznie też ujdzie. Nie patrz tak na mnie - w sumie podoba mi się, ale to dlatego, że lubię pop, a solówka Styczyńskiego na płycie jakoś współgra z resztą. Niemniej wstydzę się puszczać tej piosenki przy ludziach. Za bardzo niepoważna zarówno muzycznie jak i tekstowo. Na poziomie zespołu Boys. Szara mgła - może być. W sam raz na wspomnienia o mojej księżniczce z akwarium. Zdechła. Najpiękniejsza welonka jaką w życiu spotkałem. Eh. Do przodu - bardzo lubię, choć wersja z płyty wykastrowana. Na koniec pochwalę Strach i pogratuluję świetnego Partyzanta. Ogólnie same ballady, mało gitar, a Borzucki wirtuozem klawiszy nie jest, nudne... maksymalnie nudne solówki, płyta odgitarzona i bezjajeczna. Najsłabsza z Dżemowych. Koniecznie zmienić producenta, bo to chyba dzięki niemu brzmienie jest tak pozbawione ekspresji.


No chłopie, uśmiałem się do łez jak to przeczytałem... A już najlepsze jest hasło na temat "Nie patrz tak na mnie", że jest fajne, bo lubisz pop! Mistrzostwo świata :roll:
Gość

Re: [2010] Muza

Postautor: Gość » śr lis 17, 2010 11:47 am

Nuudna i bezpłciowa ta płyta. Najemnikowe "Strach" i "Partyzant" jakoś się bronią (choć brzmią dużo mniej energicznie niż w wersji koncertowej, szczególnie ten pierwszy, przez zmniejszenie tempa, stracił pazur), no może jeszcze stonesowskie "Jesteś nie dla mnie" (ale to już wybitnie koncertowy numer, więc brzmi wielokrotnie słabiej w studio). Da się słuchać jeszcze klimatem osadzonych w okresie grania z Dewódzkim "Bujam się" (choć tu tekst, poza zgrabnym refrenem, jest wybitnie słaby) i "Za to że żyję". Reszta jest nudna jak flaki z olejem. Miałem nadzieję, że chłopaki przebiją słabe 2004, tymczasem nie jest lepiej. No i Balcar - nie znam go osobiście, może to fajny chłopak, ale wokalistą jest zupełnie bez wyrazu, co po raz kolejny udowodnił.
boston

Re: [2010] Muza

Postautor: boston » śr lis 17, 2010 12:12 pm

O, rany! Miałam już siedzieć cicho bo chyba za często tu się udzielam ale oczywiście nie mogę wytrzymać. Zmusiły mnie do tego wypowiedzi peepshow i WPreka.
Ewo, moja imienniczko z pięknego Olsztyna: kto tak bardzo Cię skrzywdził, że złość, gorycz i nie wiem co jeszcze po prostu z Ciebie kipi? Wiadomo, że płyta może się podobać lub nie. Normalna sprawa. Ale tyle jadu w jednej wypowiedzi? Jesteś przecież mądrą, myślącą osobą. Czy naprawdę dobrze przemyślałaś wszystkie swoje słowa?
peepshow pisze:w Polsce istnieje wiele żenujących zjawisk, z którymi nawet najtęższe umysły nie są w stanie się uporać. Polski show i biznes to jedno. właściwie za co by się tutaj nie chwycić, to śmierdzi. trudno się nawet opierać wrażeniu, że coś jest z tymi Polakami mocno nie tak, skoro czego się nie chwycą to syf i Polskie Giewno.
nie to, że "Muza" daje dupy, że Dżem dało dupy. wiemy przecież, że chciało odświeżyć powietrze, ale jak zwykle - nie wyszło, także dajmy już spokój tym muzom, bo ileż można bić głową w zabitą dechami deskę klozetową.

Opluwanie Polaków przy okazji recenzji płyty jest dla mnie niezrozumiałe. W ogóle uważam, że my jako naród, pomimo wielu wad, możemy być z siebie dumni. Jak możesz pisać, że czego się nie tkniemy to syf i g.....? Po prostu obrażasz nas wszystkich. Obrażasz tych, wśród których żyjesz....
Pytasz niby retorycznie: "bo ileż można bić głową w zabitą dechami deskę klozetową". Odpowiem Ci: będziesz to robiła póki nie zmienisz swego nastawienia do ludzi (każdego należy szanować) i życia.

Co do wypowiedzi WPreka: no widocznie chłopina po raz kolejny musiał sobie ulżyć.... poza tym:
WPrek pisze:Okładka graficznie wstrętna, okropna, badziewna, kiczowata,

przynajmniej dowiedzieliśmy się co nieco o jego wysublimowanym guście :|
Gwoli wyjaśnienia: nie jestem fanką tej płyty. Cały czas słucham i szukam plusów. Dla mnie ta płyta, krótko mówiąc, jest zbyt popowa (chociaż to duży skrót myślowy). Za to wydana jest świetnie.
Awatar użytkownika
dariusz30t
Posty: 279
Rejestracja: pn paź 12, 2009 4:33 pm
Lokalizacja: Wyry obok Mikołowa,Łazisk i Tychów
Kontaktowanie:

Re: [2010] Muza

Postautor: dariusz30t » śr lis 17, 2010 1:33 pm

Witam.

Kilka słów do tych wielkich krytyków super znawców.

"Peepshow" - brak słów, tekst wieśniacki i prostacki jakich mało, żenada, żałosne na maksimum. Krytyka owszem nie każdemu płyta musi się podobać, jednak uszanujmy innych i nie obrażajmy ich. Tutaj ewidentnie psycholog potrzebny jak nic, widać dziewczyna z problemami i musi odreagować je na forum.
Ewidentnie potrzebna pomoc specjalisty.

"WPrek" - nagraj i wydaj swoją płytę, zaczniemy oceniać, zobaczymy co jesteś wart. Płyty w takim tekturowym wydaniu od dawna wychodzą na zachodzie, i jakoś nikt nie narzeka. Jednak Polak potrafi, aha dzieciom to chyba zabawki, a nie płyty daje się do zabawy, to tak jakby samochodem wjechać czołowo w mur i mieć pretensje, że przód jest skasowany

"Styx" - uczciwa , rzetelna, krótka, rzeczowa krytyka, nie każdemu płyta musi się spodobać, słowa wyważone, taka obiektywna krytyka jak najbardziej potrzebna.

A dla przypomnienia moja opinia o płycie :


W związku z powyższym kilka (kilkanaście - kilkadziesiąt) słów na temat płyty.
Pudełko + okładka , bardzo ciekawy pomysł i rozwiązanie, stosowane już od dawna np. w przypadku kompilacji Deep Purple (ale się uczepiłem tej kapeli)
Wrażenia wizualne jak najbardziej pozytywne, moim zdaniem strzał w 10.
Wkładka ze zdjęciami i tekstami właśnie o to chodziło. OFC dołączona informacja, bardzo dobry pomysł promujący Fan Club.

A teraz przechodzimy do oceny muzycznej.

Odnosząc się do różnych opinii dotyczącej tzw. zgrania płyty i brzmienia - dla mnie bez uwag, płyta brzmieniowo ma swój specyficzny niepowtarzalny charakter.
Tutaj ogromny plus dla Dżemu, bo płyta brzmieniowo jest naturalna, na zasadzie wchodzimy do studia i gramy. Właśnie o to chodzi. Nie chciałbym płyty gdzie poszczególne partie są dogrywane i poprawiane w nieskończoność - ta płyta jest prawdziwa, nie oszukana, czyli zagrana tak jak należy czyli z przysłowiowego "kopyta". Jest to plus bo można utwory zagrać praktycznie 1 do 1 na koncercie, a nie jak w przypadku wielu artystów na płycie słychać wirtuozerie i dziesiątki instrumentów, a przy graniu na żywo klapa.
Dżem poszedł w dobrą stronę, pomimo, że to płyta studyjna, a ma się wrażenie jakby grali na żywo - brawo, pewnie będą krytycy takiego podejścia do nagrania płyty, jednak z pewnością więcej będzie zwolenników takiego brzmienia. Ja jestem zdecydowanie na tak.

(Płyta wysłuchana : w samochodzie na sprzęcie Rockford Fosgate, w domu na dobrym zestawie Yamahy) - dlatego dla mnie brzmieniowo bez zarzutu, żadnych uwag co do jakości dźwięku - a gumowego ucha chyba nie mam.)

Moim zdaniem to jedna z dojrzalszych przemyślanych płyt Dżemu.
Dla mnie "bomba" , brzmieniowo tak jak lubię, stylistycznie może brak z dwóch dodatkowych ostrzejszych kawałków, ale nie można mieć wszystkiego od razu.
Uważam, że to jedna z lepszych płyt zespołu w ich dorobku. Nie powinno się prowadzić klasyfikacji, jednak ja umieszczam ją w pierwszej piątce razem z :
Najemnikiem, Detoxem, Autsajderem i Cegłą.

Utwory topowe na płycie to :
Partyzant - niesamowita kompozycja, naprawdę warta zauważenia, super utwór.
Strach - co prawda większy dynamit miał na koncertach niż na płycie, jednak to jeden z lepszych utworów w całym dorobku Dżemu.
Nie patrz tak na mnie - świetne brzmienie gitar, kawałek dynamiczny , to lubię , zdecydowanie nadaje się na stały utwór koncertowy.


Utwory bardzo dobre jednak na kolejnym planie :
Szara mgła - pomimo, że nie należę do zwolenników wolnych utworów, ten jest świetnie zaakcentowany rytmicznie, skłamał bym gdybym powiedział, że mi się nie podoba, wyjątkowo duży plus za ten utwór.
Ania dużo, ani mało - ach ten gitarowy początek, no i wstawki gitarowe, naprawdę fajny przemyślany kawałek, potem ta zmiana rytmu na solówkę gitarową, bas brzmi świetnie.
To wszystko co mam - dla mnie klasyk, utwór jak najbardziej potrzebny, ma swój charakter i styl
Za to że żyje - zastanawiałem się czy nie dać go do tzw. topowych, wyjątkowo przekonałem się do utworu, może z racji początkowego wejścia na basie.

Utwory ciekawe, jednak budzące różne emocje zarówno te pozytywne na tak jak i na nie :
Lecia muza - część z przejściem na refren naprawdę bardzo dobra stylistycznie, natomiast tzw. część zwrotki sorry nie dla mnie
Do przodu - co prawda jest to utwór promujący płytę, jednak zdecydowanie lepszy na koncertach, ale ogólnie ok, chociaż można by się zastanowić czy na promocję nie wybrać innego

Utwory na ostatnim planie :
Bujam się - jest bo jest, może komuś owszem będzie się podobał, dla mnie to tzw. wypełniacz na płycie.
Wolności dni - jakże inny stylistycznie, coś innego na płycie - jednakże to nie moje klimaty, utwór fajny, ale czy aby na tą płytę ?
Koniecznie - grany na koncertach, coś w sobie ma, ale to również nie moje klimaty.

Konkluzja : z 12 utworów wybieram 9 z czego 3 dla mnie są super rewelacyjnie, a to już wystarczy, żeby uznać płytę za naprawdę bardzo dobrą.
Do tego dołóżmy 6 utworów które również w sobie mają to coś i otrzymujemy całkiem niezłą płytę.

"MUZA" zdecydowanie godna polecenia, bez sprzecznie najlepsza płyta na polskim rynku w roku 2010.

Osobiście jestem na tak, mogłoby być w niektórych partiach trochę ostrzej, lub ze dwa utwory typowo rockowe dołożone do płyty, ale przecież Dżem to nie zespół hard rockowy.

Ta różnorodność stylistyczna wpłynie pewnie,na to, że każdy wybierze coś dla siebie, a to plus bo więcej osób kupi płytę, przez co dotrze do szerszej rzeszy odbiorców.

Dżemie dziękujemy, płyta udana, długi okres oczekiwania został fanom wynagrodzony.

Życzę wielokrotnej platyny, a teraz do kolejnego wysłuchania, bo przecież żeby płytę zrozumieć to trzeba ją z co najmniej 10 razy wysłuchać w całości.
Pozdrawiam wszystkich fanów.
Fan Dżemu
Fan Deep Purple

Polecam http://www.skazaninabluesa.pl
http://www.deeppurple.com.pl

Pozdrawiam
dariusz30t
e-mail : d.tajer@skazaninabluesa.pl
Agnieszka*
Posty: 302
Rejestracja: pt mar 04, 2005 9:12 am
Lokalizacja: adres nr 11

Re: [2010] Muza

Postautor: Agnieszka* » śr lis 17, 2010 1:42 pm

a mnie cieszy, ze pan Wprek w formie :mrgreen:
...mam rece w kieszeniach... /S.W./
Awatar użytkownika
peepshow
Posty: 107
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:04 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Re: [2010] Muza

Postautor: peepshow » śr lis 17, 2010 2:55 pm

a i owszem, polskie giewno, ale nie dlatego, że mam problemy ze sobą i odreagowuję na forum (ale jak się nie ma innych argumentów do poprowadzenia dyskusji...) moje problemy to sprawa w tym wypadku zupełnie nieistotna. nie piszę bezpośrednio o polakach, a o ich twórczości.
wkurwia mnie (chociaż kiedyś też się jarałam) już tylko to żerowanie na biednym Ryśku, bowiem Rysiek to swego rodzaju legenda polskiego show biznesu. choć samego show biznesu on nie tykał w ogóle. legendą jednak jest, bo trudno nie zauważyć jego charyzmy. Rysiek nie robił tego wszystkiego dla pustej sławy i pełnej kieszeni. on dotykał muzyki, bo ją lubił. od niechcenia nagrywał płyty (tak, razem z tym, teraźniejszym Dżemem), które otwierały jakieś tam dalsze perspektywy nie tylko dla koneserów wysublimowanych brzmień. słuchało się tego kiedyś, bo się to rozumiało. Rysiek mówił co myśli, choćby akurat nic nie myślał. szczery był na scenie i poza nią. dawał z siebie wszystko, jakby miał coś za to dostać, ale nie dostawał. i to było ładne, że z coraz mocniej zaciśniętymi ustami (bo zębów przecież nie miewał), zagrał wszystko, co chciał zagrać.
ja stoję gdzieś z boku, obserwuję ten śmieszny, choć niewesoły spektakl i zaczynam wymyślać metafory, związane ze sraczem. nieuchwytne, paraliżujące zjawisko obecne w polskiej twórczości. sam Rysiek gdzieś już wtedy taką metaforę musiał mieć w głowie, niemal bliźniaczą. kiedy bowiem siedzi się po uszy w giewnie, ciężko nazwać to inaczej, nawet największy dżentelmen nie powie, że oblepia go niezidentyfikowana substancja o śmierdzącym zapachu.
a więc, czy legenda polskiego show biznesu niepotrzebnie się tak męczyła? a i owszem, bo przyszło po nim paru parobków, którzy ze zwykłego szacunku dla legendy, zmarłego kolegi (czy dwóch), nie zmienili nawet nazwy zespołu.
nagrywają płytę po sześciu latach (czy ta płyta jest godna SZEŚĆIU lat?!) z kompletnie nie potrafiącym śpiewać, Maciejem Balcarem na wokalu, myśląc, że jak założą trampki to dalej będą outsiderami polskiej sceny muzycznej. bo przecież kupią, gdzie tam, mieliby nie kupić. na odczepnego damy film. wsadzimy wszystko w jakże oryginalne kartonowe pudło, będzie taniej i lepiej. sprzedamy się. jak więc teraz zapamiętamy legendę? powtarzam, rzygać się chce.
pomijając, Polskie Giewno akurat zaczerpnęłam z Tetmajera. sprzed stu lat. to tak dla tych "oburzających się" pod rozsądek, że są nieco opóźnieni. o sto lat. pełne brzmienie: "wolę polskie giewno w polu niż fijołki w Neapolu."
no ale cóż, obawiam się, że długo jeszcze dla większości autorytetem będzie Rysiek z "Klanu".
Ostatnio zmieniony śr lis 17, 2010 3:10 pm przez peepshow, łącznie zmieniany 1 raz.
~. "ze słabości drwię, bo zamiast niej - warto kpić, kopać, kląć i wyć."
Gość

Re: [2010] Muza

Postautor: Gość » śr lis 17, 2010 3:08 pm

peepshow pisze:od niechcenia nagrywał płyty (tak, razem z tym, teraźniejszym Dżemem)

Rysiek był artystą, niepowtarzalnym geniuszem, talentem czystej wody, był ...po prostu sobą, ale też nie robił, tego co robił, bezintersownie. Gola i dzieci z czegoś żyć musiały, a Rysiek nadawał się tylko do jednego. Niemniej jednak nie wiem, po co przywołujesz go w kontekście nowej płyty.

peepshow pisze:a więc, czy legenda polskiego show biznesu niepotrzebnie się tak męczyła? a i owszem, bo przyszło po nim paru parobków, którzy ze zwykłego szacunku dla legendy, zmarłego kolegi (nawet dwóch), nie zmienili nawet nazwy zespołu.

Dżem to nie tylko Riedel, mimo całej jego charyzmy i wrażliwości. A w/w panowie też kochają muzykę i ...tak, to jest ich praca. Rozwiązanie zespołu nie było wyjściem. Zresztą - ten zespół był tak jego, jak i ich. Zrobili tak, jak uważali za stosowne i nie można ich za to krytykować.

peepshow pisze:z kompletnie nie potrafiącym śpiewać, Maciejem Balcarem na wokalu

On umie śpiewać. Tylko ...jest wokalnie nudny. Brak mu charyzmy.
Awatar użytkownika
peepshow
Posty: 107
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:04 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Re: [2010] Muza

Postautor: peepshow » śr lis 17, 2010 3:16 pm

Styx pisze:Rysiek był artystą, niepowtarzalnym geniuszem, talentem czystej wody, był ...po prostu sobą, ale też nie robił, tego co robił, bezintersownie. Gola i dzieci z czegoś żyć musiały, a Rysiek nadawał się tylko do jednego. Niemniej jednak nie wiem, po co przywołujesz go w kontekście nowej płyty.


nie przywołuję Ryśka, który robił dzieci, tylko Ryśka w kontekście legendy. teraz zostanie zapamiętany jako twórca "Do Kołyski". i tyle. CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM.

Styx pisze:Rozwiązanie zespołu nie było wyjściem.


nie pisałam o rozwiązaniu, a chociażby o zmianie nazwy. wg mnie, i to moje osobiste zdanie, chociaż ja taka niewychowana - wypadałoby. CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM.
~. "ze słabości drwię, bo zamiast niej - warto kpić, kopać, kląć i wyć."
katka6_k
Posty: 77
Rejestracja: czw sty 10, 2008 8:23 pm
Lokalizacja: Ś-ca

Re: [2010] Muza

Postautor: katka6_k » śr lis 17, 2010 3:21 pm

peepshow : Jeśli tak bardzo Ci się nie podoba nowa płyta Dżemu, krytykujesz głos Maćka Balcara, uważasz, że ten Dżem to nie to samo, co Dżem z Ryskiem- to po kij słuchasz muzyki zespołu? Skrytykowałaś raz, ok. każdy może mieć swoje zdanie, lecz taka uporczywa krytyka jest bez sensu moim zdaniem. Każdy, kto ma tu dostęp przeczytał, co napisałaś i starczy. Jedyna rada: nie słuchaj Dżemu i świat będzie dla Ciebie piękniejszy, fajniejszy i bardziej kolorowy.


Pozdrawiam
Awatar użytkownika
peepshow
Posty: 107
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:04 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Re: [2010] Muza

Postautor: peepshow » śr lis 17, 2010 3:23 pm

katka6_k pisze:Jedyna rada: nie słuchaj Dżemu i świat będzie dla Ciebie piękniejszy, fajniejszy i bardziej kolorowy.


dziękuję za radę i przepraszam Jarka.
~. "ze słabości drwię, bo zamiast niej - warto kpić, kopać, kląć i wyć."
Awatar użytkownika
Bzyku3
Posty: 60
Rejestracja: ndz gru 21, 2003 11:13 am
Lokalizacja: Katowice

Re: [2010] Muza

Postautor: Bzyku3 » śr lis 17, 2010 3:28 pm

Nie ma to jak uważać się za osobę bardziej inteligentną, niż reszta świata.

Rysiek był, ale wg mnie bez reszty kapeli nie byłby jak to było ujęte "legendą".

Bardzo cenię krytykę i szanuje ją, tylko po co takie kontrowersyjne wypowiedzi (z którymi się w 100% nie zgadzam dot. peepshow)?

Pozdrawiam
Gość

Re: [2010] Muza

Postautor: Gość » śr lis 17, 2010 3:34 pm

peepshow pisze:nie przywołuję Ryśka, który robił dzieci, tylko Ryśka w kontekście legendy. teraz zostanie zapamiętany jako twórca "Do Kołyski". i tyle. CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM.

Legenda Ryśka polegała na tym, że on żył i był całym sobą. Jak sama wcześniej trafnie zauważyłaś - jego życie było sztuką, a sztuka - życiem, więc nie rozgraniczałbym pewnych aspektów...

Przypadkowi ludzie, zapatrzeni w tefałenowe programy z niebieskim tłem go tak zapamiętają. Who cares?

peepshow pisze:nie pisałam o rozwiązaniu, a chociażby o zmianie nazwy.

Mimo całego mojego uwielbienia dla RR (nie, nie Rynkowskiego...) - nie widzę najmniejszego powodu, dla którego Dżem miałby zmienić po jego odejściu nazwę.

Wróć do „Twórczość”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości