weekendowa wyprawa beskidzka:)

Masz jakiś pomysł, podziel się nim z innymi

Moderator: smar666

Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: alegorn » śr mar 17, 2010 5:24 pm

w jednym z topicow - rzucilem propozycje, by wspolnie wybrac sie na jakis weekend w gory..
ja z racji zainteresowan - obecnie dosc czesto bywam, ale chetnie wlasnie przejechalby sie w naszym wspolnym gronie...

miejsce?
bieszczady, lub jakis beskid...
z bieszczadami gorszy jest dojazd, w beskidy latwiej jakby...

czas ?
maj.. jego druga polowa, lub poczatek czerwca.. jakis weekend, moze przedluzony o piatek lub poniedzialek
w kwietniu nie dam juz rady, poczatek maja mam z glowy (skpb)

pomysl?
wyprawa pod namiot, kontakt z cywilizacja ograniczamy do minimum :), mam troche sprzetu biwakowego, reszte da sie zalatwic.. przejsc sie troche bezdrozami, rozbic pod namiotami, jedzenie przygotowywane na ognisku... pogaduchy do ranka, zachody i wschody slonca gdzies z szczytu.... jakby sie jeszcze jakas gitara znalazla - to czego wiecej oczekiwac....


moze jako propozycje podam maly plan:

wariant 1

wyjazd w czwartek wieczorem, pkp jedziemy do krynicy zdroj, jestesmy na miejscu ok 9 rano, autobusem do mochnaczki lub tylicza, szlakiem nadgranicznym wdrapujemy sie na dzielec, czertez, lackowa, przelecz pulaskiego, i schodzimy do bielicznej, tam w u zrodel bialej rozbijamy sie z namiotami... w bielicznej(nieistniejaca juz wies) jest genialny kosciolek.. dawna cerkiew, odremontowana, sluzy jako takze awaryjne schronisko... warto tam przejsc sie w nocy.. wrazenia gwarantowane....

dalej - mozna isc na przelecz prehyba, biala skala, ostry wierch, cigelka, sw gora jawor :], dalej to juz musialbym powyliczac odleglosci.... niedziele - powrot mamy ok 15 z krynicy, wiec tak naprawde powoli powrot by trzeba bylo obmyslac...

trasa ciekawa, wymagajaca - ale bez przesady, (no ok, podejscie lackowa od zachodu jest pewnym wyzwaniem)

w tych okolicach jest jeszcze jedno urokliwe miejsce - jak sie idzie z dubnego do wojkowej, przez las, w pewnej chwili wylania sie nam magiczny wrecz widok na wioske otoczona gorami z kazdej z stron...

jest jeszcze wieeele, wiele mozliwosci....
jak znajde chwile wolnego - zaplanuje dokladniej kilka innych tras, w innych regionach itp.... cos sie wybierze..

kto sie pisze... ? jakies pomylsy..?

tak naprawde wiele zalezy od tego ile osob bedzie chetnych.. jesli przekroczy jakas krytyczna liczbe (czyli jakies 6-8 osob) to poprosze o pomoc znajomych z kursu przewodnickiego... :)

j.
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]
Awatar użytkownika
didok86
Posty: 85
Rejestracja: pn wrz 03, 2007 11:24 pm
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: didok86 » śr mar 17, 2010 6:25 pm

Jak najbardziej jestem za. Myślę, że do terminu byłbym w stanie się dostosować. Gitarkę Jacku również bym wziął ;)
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
smar666
Posty: 1092
Rejestracja: sob gru 20, 2003 9:55 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: smar666 » śr mar 17, 2010 6:31 pm

No i ja się wybiorę, tylko ustalmy termin wcześniej bo ostatnio co weekend to jakiś wyjazd. Ale na góry zawsze znajdzie się miejsce :) Ja bym proponował Beskid bo rzeczywiście bliżej i dojazd lepszy. Plan trasy zostawiam już tobie Jacku :D Ty teraz w temacie jesteś, a ja w tamtych rejonach raczej nie jestem obeznany :)

Skoro gitara będzie to ja mogę zabrać śpiewnik Yapowy, który to otrzymałem w tym roku :P Będzie co śpiewać - bo skoro w góry to o górach trzeba śpiewać :D A Dżem swoją drogą (bez Whisky of kors) :twisted:

smar666
Piwko jedno, albo dwa....no i słoik Dżemu
Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: alegorn » pt mar 19, 2010 2:53 pm

maj - u jednak mnie odpada, po calosci wszystkie weekendy zajete przez kurs.
czerwiec wiec jedynie...
12-14, lub 19-21 czerwca (ewent. zamiast piatku - mozna wracac w poniedzialek, wtedy to 13-15, 20-22 czerwiec)
ogolnie to do wakacji - mam mocno ograniczony czas..

przygotuje jeszcze kilka propozycji tras...
j.
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]
boston

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: boston » pt mar 19, 2010 6:32 pm

No i dobrze... przynajmniej zazdrościć Wam będę dopiero w czerwcu :roll:
Awatar użytkownika
smar666
Posty: 1092
Rejestracja: sob gru 20, 2003 9:55 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: smar666 » pt mar 19, 2010 7:17 pm

No to szykujmy się na początek czerwca :) Jacku widzę, że z nas wszystkich ty masz najgorzej z terminami, więc myślę, że reszta postara się dopasować.

ps. swoja drogą - koledzy tez robili kurs przewodnika, ale aż tak zawalonego terminarza nie mieli. Ty robisz jakąś wersję przyspieszoną ?
Piwko jedno, albo dwa....no i słoik Dżemu
Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: alegorn » pn mar 22, 2010 3:45 pm

zyje! nie wyspany, zmeczony, obolaly - ale zyje i mam sie dobrze :)
o, jakby ktos sie wybieral do skamienialego miasta w ciezkowicach - polecam, ale warto wiecej czasu sobie na to poswiecic, bo oznakowania szlaku sa do bani..
smar:: wiesz, z tego co sie orientuje - kazdy kurs wyglada tak naprawde inaczej, ale fakt, ten co ja robie - czesc praktyczna zajmuje ok roku czasu, po tym egzaminy do kola, panstwowe... i juz.

wawa ma dosc hardcorowe podejscie... np tydzien temu jak sie spotkalismy z krakowem - widac bylo roznice... oni zawsze spia(najczesciej po schroniskach!!), nie robia obiadow na ognisku zima, maja z 6 autokarowek etc... kurs tam trwa 18mcy u nas 12... jest takze sporo roznic w stylu i charakterze kursu, ale to juz inna bajka..
zreszta pogadamy o tym jak sie zobaczymy...

maj - to przejscie wiosenne (9 dni w beskidzie niskim), caly dzien w trasie gdzie niejednokrotnie zagina sie czasoprzestrzen,tak, ze da sie zobaczyc dwa wschody slonca w ciagu jednego dnia...spanie po stodolach, etc... pozostale weekendy to warsztaty psychologiczne, goprowskie etc...

czerwiec/lipiec -to juz przejscie letnie, ostatni egzamin.. 16 dni w bieszczadach, polsko-ukrainskich... spanie pod namiotami, nosisz z soba wszystko co jest potrzebne do przezycia na najblizsze 3-4 dni... aa , pierwszy weekend czerwca to slowacja, takze pod namiotem... po czyms takim czlowiek sie zmienia... oj zmienia... :)
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]
Awatar użytkownika
patpul
Posty: 382
Rejestracja: sob lis 29, 2003 2:53 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: patpul » pn mar 22, 2010 4:34 pm

Wezta, ludzie, nie kusta... :>

mysza: racja, na pewno nie, szczegolnie al;)
Jestem piwowarem domowym.

http://patpul.deviantart.com/
GG: 5684404
Awatar użytkownika
patpul
Posty: 382
Rejestracja: sob lis 29, 2003 2:53 pm
Lokalizacja: Olsztyn

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: patpul » pn mar 22, 2010 4:44 pm

W moim przypadku stolica na pewno 27 maja (ACe piorun DeCe) :>
Wczesniej bezszansie... A w gorach nie bylem juz kilkanascie lat, wiec moznaby sobie przypomniec w koncu;)
Jestem piwowarem domowym.

http://patpul.deviantart.com/
GG: 5684404
Awatar użytkownika
smar666
Posty: 1092
Rejestracja: sob gru 20, 2003 9:55 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: smar666 » pn mar 22, 2010 5:54 pm

myszka pisze:O, wąż :)

I kot 8)

Oj Jacku muszę Cię wypytać o ten wasz kurs bo takiego ostrego podejścia to jeszcze nie widziałem. Czyżby trzeba było powiedzieć, iż coś w Warszawie robią dobrze ? :shock:
Piwko jedno, albo dwa....no i słoik Dżemu
Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: alegorn » pn maja 31, 2010 10:22 pm

ahoj!

mi zycie splatalo psikusa - i pozmienialo sie kilka spraw.. trudno mi bedzie sie wyrwac na 3 dni, ale mysle ze moge was zabrac na weekend w beskid niski...
jak sie wam spodoba - zabiore was w jeszcze kilka innych ciekawych miejsc w beskidach i bieszczadach...

pytanie, na powaznie::
kto by chcial, za tydzien(12 i 13 czerwca) wybrac sie na maly rajd beskidzki?
wyjazd - piatek w nocy, powrot, niedziela wieczorem..

chcialem was zaprowadzic z krynica - tylicz, dalej na lackowa,przenocowac u zrodel bialej, w nieistniejace juz wsi bieliczna, w drodze powrotnej - cerkiew w banicy mochnaczka, krynica i do domku....

do przejscia:: w krynicy jestesmy ok 9. do tylicza podjedzemy autobusem(max o 10 tam jestesmy), zwiedzamy cerkiew, jemy sniadanie i wychodzimy na szlak. pierwszego dnia ok 17 gotow (ok12 km + przewyzszenia ) teoretycznie do przejscia w 6h, bardzo spokojnym tempem, czyli na miejscu jesteśmy o 17-18, jemy obiad i wałkonimy się do ranka..
drugi dzien: pobudka o ok 7:00 rano, do przejscia ok 12gotow (9 km + przewyzszenia) idziemy przez banice (cerkiew) do mochnaczki niznej i dalej autobusem do krynicy, o 15.50 mamy pociag.

dogodne przesiadki - tarnow(o 19) i krakow(o 20)

koszt - pociag -65 zl, zarcie ok 40zl (licze w tym niedzielny obiad w krynicy w knajpie) + slodycze etc, wiec calosc to ok 100 - 110 zl.
kto sie pisze? jakies pytania?

zapewniam niesamowite widoki, ciekawe cerkwie, wspaniala okolica do przejscia, ognisko i obiad z ogniska wieczorem...
trasa - srednio zaawansowana.. trasy nie sa dlugie, ale co nieco do przejscia jest. spimy w namiotach...


dokladna rozpiske, jak jedziemy i co zabieramy - to juz jak bede znal liste chetnych...

j.
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]
boston

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: boston » wt cze 01, 2010 8:54 am

Jacku,
no nareszcie się odezwałeś... już myślałam, że znalazłeś sobie jakąś beskidziankę i przepadłeś.
Ja niestety mam inne plany na 12 czerwca a przede wszystkim po koncercie AC/DC na razie mam dość chodzenia :lol:
Ale mam nadzieję, że będzie jeszcze nie jedna okazja do spotkania.

Do smar-a666: wbrew pozorom niektóre rzeczy w W-wie potrafią robić dobrze. Zresztą tak jak wszędzie. Jestem już nieco zdegustowana obiegowymi opiniami o moim mieście, które co pewien czas pojawiają się na forum. O każdym miejscu można powiedzieć coś złego - ale można również docenić to co dobre...
Awatar użytkownika
smar666
Posty: 1092
Rejestracja: sob gru 20, 2003 9:55 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: smar666 » wt cze 01, 2010 9:40 am

boston pisze:Do smar-a666: wbrew pozorom niektóre rzeczy w W-wie potrafią robić dobrze. Zresztą tak jak wszędzie. Jestem już nieco zdegustowana obiegowymi opiniami o moim mieście, które co pewien czas pojawiają się na forum. O każdym miejscu można powiedzieć coś złego - ale można również docenić to co dobre...

A co tak nagle mi się dostało ? 8) Jakby tu Ślązaków brakowało na forum... Zdegustowana być możesz, ja też wieloma rzeczami jestem. Ale patrzę na nie przez palce i staram się z nich śmiać. Spróbuj :P

Co do wyprawy to kurcze muszę się zastanowić - dam znać do wieczora, zajrzę do portfela i takie tam ;) A ile osób musimy zebrać Jacku ?

ps. i chciałem dodać, że z Jacka to taki warszawiok, jak z mojej Madzi hanys :wink:
Piwko jedno, albo dwa....no i słoik Dżemu
Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: alegorn » wt cze 01, 2010 10:05 am

nic nie musimy slawku, ot, mozemy :D

prawde powiedziawszy - mozliwe ze pojade nawet i sam, ale pewnie kogos zwerbuje z skpb...
za to nie bardzo bym chcial wieeeeeelka grupe... mi samemu wystarczy max 10 osob, wiecej to juz tlok, a ja tloku w gorach nie lubie :P

na powaznie - jesli by byla wieksza liczba chetnych - to tez jakos sie to ogarnie...

tyle ze moze tak - ustalmy ze kazdy kto chce jechac - daje mi znac do mojego powrotu z slowacji - a wracam w poniedzialek...
wiec do poniedzialku macie czas by sie zastanowic, sprzedac butelki i puszki piwa po ostatniej imprezie etc..


oczywiscie zakladam ze kazdy, kto chce jechac ma plecak, buty, jakas kurtke, namiot, spiwor.. etc.. :]

[edit]
komus sie nudzi i sie bawi nie tak jak powinien...
zgloszenia na alegorn[at]wp.pl, imie, nazwisko, telefon.

reszta informacji dla zainteresowanych
[/edit]
ewent. jesli bedzie taka potrzeba - to sie wykupi dodatkowe ubezpieczenie - to ok + 20 zl na osobe..
j.
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]
Awatar użytkownika
alegorn
Posty: 662
Rejestracja: sob lis 22, 2003 11:42 pm
Lokalizacja: bez ziemi ;)

Re: weekendowa wyprawa beskidzka:)

Postautor: alegorn » pn lip 12, 2010 2:52 pm

zyw...
ja juz po przejsciach..
wlasnie zostalem polprzewodnikiem niejako :)
zostaly mi jeszcze praktyki i egz. teoretyczny(+ panstwowy)... i bede oficjalnym przewodnikiem na bieszczady i beskid niski(sadecki tez odrobine)

wlasnie zdalem praktyczny (16 dniowy..) egzamin przewodnicki.... co to byla za wyrypa.. moze kiedy uda mi sie opowiedziec wam pare anegdot...
kto chce przezyc ciekawa przygode, sprawdzic wlasna kondycje psychofizyczna, poznac ludzi na ktorych mozna liczyc w trudnych sytuacjach, a przede wszystkim poznac gory - zapraszam na kurs... ja osobiscie polecam wawe lub lodz, ucza naprawde ciekawych rzeczy o gorach...

--
wyprawa weekendowa..
z racji iz do krynicy nie dojezdzaja pociagi - trzeba cos innego wymyslec... pytanie jedynie, czy jest ktos chetny wybrac sie w gory na jakis dluzszy weekend...?
mysle ze tak jakos w sierpniu bylby fajny czas... z pewnoscia na rajd połoniny bede wspolprowadzil jedna z tras :)
ewent, dam wam znac, jak bede praktyki prowadzil, tyle ze mysle o Ukrainie lub Rumunii... odkrywac piekno karpackich polonin..
poznalem wiele ciekawych miejsc w bieszczadach, gdzie chyba jedynie lesnicy i wopisci bywaja, sadzac po nieprzetartych szlakach... gdzie jedynymi sladami jakie spotykasz - sa sladami zubra, jelenia, czy niedzwiedzia.... miejsca magiczne, gdzie w ciemna noc, wchodzisz na cerkwisko, witaja cie tylko rozpadajace sie mury cerkwii, resztki krzyzy cmentarnych... dreszcze na plecach gwarantowane.. wspomnienia na cale zycie...

obecnie nigdzie sie nie ruszam z domu.... tak az do weekendu..;)

pozdrawiam,
Jacek vel alegorn.. wloczykij karpacki ;)

ps na ukrainie jest przepieknie... dziko... gory ucza pokory wobec wlasnych umiejetnosci... cos zupelnie niespotykanego w polsce.. ludzie bardzo otwarci.. choc biedni.. na slowacji - policja, bez zadnych problemow nas na stopa podwozila :].... w polsce - pogranicznicy nam stopa zatrzymywali, podpowiadali gdzie jest stodola z sianem na ktorej mozna sie kimnac... :), lesniczy - choc troche wkurzony za nieudane polowanie - widzac w nas prawdziwych turystow - wskazuje miejsce na biwak, opowiada o lasach i lesnym zyciu, o bunkrach upa jakie odnalazl, ostrzega gdzie sa gawry.. eeh.. gory..
Trzy lustra
Trzy pytania które
Przewiercają mnie do dna
Ta dziura jest głębsza od duszy
[m]

Wróć do „Propozycje”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości