[2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Dyskusje na temat przyszłych i minionych sztuk Dżemu

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Awatar użytkownika
borszysz
Posty: 1020
Rejestracja: śr sie 04, 2004 8:17 am
Lokalizacja: Katowice
Kontaktowanie:

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: borszysz » ndz lip 26, 2009 2:09 pm

borszysz na blues.com.pl pisze:Przed festiwalem śmiałem się, że jestem paprocańskim ortodoksem i że zdecydowaną większość klimatu "Przestrogi" robiło miejsce w którym się ten festiwal odbywał. Jeziorko, lasek, ta sama płyta Dżemu puszczana w Paprotce i namiocie Tyskiego non stop, górująca nad wszystkim piramida i Tychy jako miasto jakoś w moim odczuciu bardziej przyjazne i zaangażowane w to, ze odbywa się tam Festiwal. Miało się wrażenie, że całe miasto żyje tym, że własnie trwa festiwal. I tak się śmiałem, śmiałem, ale po cichu liczyłem, że może jednak ludzie się odnajdą na nowym miejscu i znany mi klimat Paprocan powróci, w takiej formie w jakiej na niego co rok czekałem. Minął pierwszy dzień i mogę powiedzieć, że nie powrócił. Festiwal na Polach Marsowych jest w moim odczuciu porażką. Po raz pierwszy od 2004 roku nie nocuję na miejscu i się z tego cieszę, po raz pierwszy od 2004 roku wyszedłem w połowie pierwszego dnia, bo czułem sie obco. To nie jest to miejsce które ja znam. Wsiadłem w samochód i pojechałem na Paprocany i sobie posiedziałem ze znajomymi nad jeziorkiem i puściliśmy sobie Spodek'92- czyli tą płyte, która zawsze po koncertach leci do rana na Paprach. I wtedy poczułem dopiero, tą atmosfere na którą tak co roku czekałem.
Te klocki poprostu do siebie nie pasują. Zabrano tej imprezie serce.
Może jestem marudą, ale chyba nie jestem odosobniony w tym zdaniu, bo spotykałem znajomych i z tego forum i z fan clubu dżemu i zaprzyjaźnionych muzyków i "niemuzycznych" znajomych i wszyscy jak jeden mąż powtarzali, że festiwal stracił 100% atmosfery.
I nawet Spodek'92 puszczany w namiocie Warki nie brzmi tak samo jak w "Paprotce"

O warunkach panujących na miejscu już pisać nie będę, miejsce na namioty wydzielone z niemiecką precyzją, brakuje tylko ochroniarzy z owczarkami niemieckimi, sanitariaty oddalone o kilometry, miejsce dla namiotów to jedna wielka patelnia. Ciesze sie, że tam nie nocuje.

Pojade tam dzisiaj znowu, na Dżem bo licze że tradycyjnie zagrają dobry set, oryginalny. Ale nie pojadę na Festiwal bo dla mnie ten festiwal nie istnieje w tym miejscu w którym się teraz znajduje. Pojadę na koncert ulubionego zespołu.


To napisałem w sobotę po pierwszym dniu. I podtrzymuję.
Gdyby nie Dżemy i Ray Wilson to festyn (a nie festiwal) uznałbym za kompletnie nie udany. Wspomniana dwójka uratowała odrobinę legendy wydarzenia.

P.S. Armin Airbus był fantastyczny, tylko strasznie brudzi:D
Pozdrawiam!
Wojciech "Borszysz" Mirek

Stowarzyszenie Oficjalny Fan Club zespołu Dżem
"Skazani na bluesa"
http://www.skazaninabluesa.pl
w.mirek@skazaninabluesa.pl

www.HOODOOBAND.pl
LoSeK

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: LoSeK » ndz lip 26, 2009 2:16 pm

Kilka słów ode mnie :) Dawno nic nie pisałem, no ale cóż ;)

Piątek - Niespodzianka na 'plus'. Fajna zabawa, niezłe dźwięki :) Brawo.
Voo Voo - jakoś tak grają mocniej niż jakiś czas temu, ale to i tak nie mój klimat.
Perfect - tutaj jestem zaskoczony. Jakoś tak mi przyszło porównanie, że na scenie Markowski to tak jak Piekarczyk. On chyba jest jak wino ;))

Cree - jak to zwykle Cree, nie oczarowali mnie. Oprócz dwóch kawałków które mi się spodobały resztę przestałem z boku bez większych emocji.

Sobota - dotarłem na 14. Doszedłem pod scenę gdy zapowiedzieli KFM. I jak lunęło, tak byłem cały mokry. Przyjechałem specjalnie na Leszka Falińskiego (swoją drogą - zagrał on w końcu? :) ). Ale wróciłem do domu. Na Pola Marsowe przyjechałem dopiero na 20. SBB też na scenie zaprezentowało, wydaje mi się, większy power niż zwykle.
O Dżemie nie będe za dużo mówił, ale był to jeden z lepszych koncertów. Chociaż szczerze mówiąc wolałbym na bis Cegłę niż Victorię ;) Zdecydowanie.

Co do organizacji - miejsce na plus. W końcu pół godzinki od domu :)
Ochrona - dla mnie ok. Uwierzcie, że jakby cokolwiek sie stało, bo ktoś wniósł butelkę i rozbił ją komuś na głowie, nawet przez przypadek - to ochrona miałaby przewalone. Taka jest prawda, i z mojej strony też brawa dla Fosy.

Tak mówiliście o miejscowych kibicach. Jak tak podążałem na festiwal i widziałem niektórych, to mam wrażenie, że kibice między sobą tak samo mówili o nas.

Nagłośnienie robiła firma Fotis Sound. I przyznam szczerze, pod względem wokalu było jak dla mnie fajnie. Wyraźny wokal to naprawdę rzadkość :) Ale zdarzało się, że któryś z muzyków grał solo, a nie umiał się przebić. Akustyk musi czuwać.

Co do firmy Trias, która obsługiwała telebim - no masakra. Wydawało mi się czasem, że obsługa reżyserki siedzi przy kawce i sobie rozmawia, a na telebimie coś tam leci.
Poza tym przybliżenia-oddalenia w mega-tempie przypominały raczej imprezy techno niż materiał na telebim.

A muzyka podczas 'minuty ciszy'... no tego już nie skomentuję ;))
Bizon
Posty: 77
Rejestracja: sob maja 07, 2005 3:52 pm
Lokalizacja: Radomsko
Kontaktowanie:

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Bizon » ndz lip 26, 2009 2:29 pm

widzisz, problem nie tkwi w szklanych butelkach itd. Ja po prostu nie potrafie powaznie traktowac ludzi, ktorzy uznają koraliki za potencjalne narzędzie zbrodni i nie pozwalają wniesc na teren pola namiotowego tak niebezpiecznych rzeczy jak ketchup... Mlotek do wbijania sledzi na polu namiotowym to tez dla nich cos nieznormalnego... Ja rozumiem, ze oni sobie w swoich móżdzkach myslą pewnie, że taki mlotek to idealne narzędzie zbrodni, ale rownie dobrze moznaby zabic kogos szpilką od namiotu...
Gość

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz lip 26, 2009 2:49 pm

Witam tak się zastanawiam po co to porównywanie Chorzowa z Tychami- (wiadomo że nowe miejsce zawsze będzie gorsze od poprzedniego) chodzi przecież o dobrą zabawę a wydaje mi się że większość obecnych na festiwalu bawiła się dobrze!! Mimo tej pogody i tego błota, braku prysznica czy jeszcze czegoś innego jestem szczęśliwa że po raz kolejny mogłam usłyszeć DŻEM na festiwalu!!!!!!!!! buziaki dla wszystkich niezadowolonych :D
Gość

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz lip 26, 2009 2:52 pm

LoSek-Faliński Band zagrał. Basista wymiatał...super sprawa.
Początek relacji-
Dziękuję Dominice, Jarkowi za schron w trakcie ulew :wink: , innym osobom za rozmowy, zabawę, śpiewanie. Drugiej Dominice, Adiemu, Cherry, Alowi za zabawę na Dżemie.
Pierwszy raz poznałem tyle osób z Tychów. Mariusz, Dominika, Adamus. Sporo nas :D Spoko z Was ludzie.
Kiepska gra i Uśmiech śmierci bardzo fajne.
Koniec relacji.
Gość

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz lip 26, 2009 3:00 pm

Gdyby Borszysz nie wkleił swojej wypowiedzi moglibyście odczytać moje podobne przemyślenia. Mogę z żalem, ale z czystym sumieniem powiedzieć, że Festiwalu Ryśka Riedla już nie ma. Impreza na której byliśmy nie jest bowiem tą do której przywykliśmy i która, przynajmniej ja, kochaliśmy. Na tegoroczny festiwal poszedłem bardziej z obowiązku i rozpędu nabranego podczas poprzednich 8 festiwalów w których brałem udział. I chyba nie przypadkiem już na klawiszach miałem z "8 poprzednich Paprocan" Genius loci tego miejsca dawał festiwalowi siłę, której zabrakło na polach marsowych. Brak sosen na polu namiotowym, dębu przy scenie, piasku na plaży, piwa irlandzkiego mocnego w sklepie promil, bilardu w knajpie itp.itd. okazał się niepowetowany. Do tego doszła fatalna pogoda, przeciętna strona muzyczna festiwalu* i stąd wrażenie smutku które pozostawił Festiwal. Po raz pierwszy nie czułem przed festiwalem wzrastającego napięcia i po raz pierwszy w chwili jego zakończenia nie czułem obecnego do tej pory zawsze wielkiego żalu, że to już koniec i nikt i nic nie odda nam już tych chwil. Takim symbolem zmiany może by choćby usytuowanie oczka wodnego pamięci Ryska. Na Paprach centralnie na przeciw wejścia witało wszystkich będąc niejako w centrum terenu, teraz wciśnięte gdzieś z boku między płot, a budę allegro... dodane jakby jako uciążliwy balast znalazło się z boku zarówno traktów komunikacyjnych jak i zainteresowania odwiedzających. Dużo się zmieniło. Ale nie będę już smęcił. (kilku kinder punków solidnie pracowało na upominacza ) Mam nadzieję, że wbrew temu co mówi organizator uda się wrócić z festiwalem na Papry...inaczej pozostaną nam już tylko dobre wspomnienia z dawnych lat.

* Dżem, SBB, i Krzak zagrali GENIALNIE! Zauważyliście, ze podczas koncertów 2 ostatnich z wymienionych pod scena dominowali głownie starsi niz nastoletni ludzie?

PS: doszły mnie słuchy, że na Paprocanach zamiast ogromnego remontu nic się nie robi. Potwierdzałoby to tezę, że powód wyprowadzki festiwalu leży gdzie indziej. Może ktoś potwierdzi lub zaprzeczy?
Cris7
Posty: 147
Rejestracja: ndz lis 05, 2006 10:42 am

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Cris7 » ndz lip 26, 2009 3:05 pm

byla transmija w antyradio ? ;> ma ktos nagranie ?
Gość

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz lip 26, 2009 3:08 pm

Na tegoroczny Festiwal im Ryśka Riedla jechałam z obawami. Zastanwiałam się jak zmiana lokalizacji wpłynie na klimat i odbiór imprezy przeze mnie. Faktem niezaprzeczalnym jest, że Paprocany miały swoją niepowtarzalną atmosferę, z nią wiąże się wiele miłych wspomnień. Brakowało spacerów alejkami, przesiadywania nad jeziorem itd. Jednak uważam, że nie ma sensu narzekać i snuć ckliwych wywodów. Cieszę się, że w ogóle festiwal się odbył. Rozmawiałam z osobami mieszkającymi w Tychach , które mają żal do władz miasta o to, że pozbyły się tej imprezy. Tym bardziej, że jak na razie żadnego remontu nie widać... Wobec powyższego trzeba się pogodzić z przeniesieniem lub po prostu zrezygnować z jeżdżenia na festiwal. Ja oczywiście nie zrezygnuję, bo mimo wielu minusów sam fakt bycia na tej imprezie jest dla mnie elementem obowiązkowym w kalendarzu. Co do organizacji, z ochroną nie było żadnych nieprzyjemności, wszyscy byli bardzo mili. Błoto rzeczywiście dawało się we znaki. W takich momentach jeszcze bardziej doceniam glany. Niestety niektórzy chcieli wciągnąć osoby postronne w kąpiele błotne. Całe szczęście udało mi się uciec, nie miałam ochoty wyglądać jak świnka. Jeśli chodzi o stronę muzyczną gwiazdą pierwszego dnia był dla mnie oczywiście Ray Wilson&Stiltskin
Wokalista z charyzma , świetnym wokalem, bardzo sympatyczny. Ich występ to była klasa sama w sobie. Kojarzyłam tylko niektóre kawałki, teraz będę musiała zapoznać się z ich twórczością. Perfect jak zawsze dał czadu, Markowski mimo upływu lat to nadal wulkan energii. Voo Voo nie porwało mnie zupełnie, czekałam kiedy skończą. Cree początek niezły, reszta dość nużąca.
SBB nigdy mi się nie podobało, ich występ na festiwalu też nie zdołał mnie przekonać . Krzak dał całkiem fajny i energetyczny koncert, Śląska Grupa Bluesowa również zaprezentowała się przyzwoicie. Ze względu na obsuwę czasową i skondensowanie występów część była zdecydowanie za krótka. Szczególnie w przypadku Kasy Chorych dało się to odczuć. Drugi dzień z pewnością należał do Dżemu. Cieszę się, że usłyszałam Modlitwę, Uśmiech śmierci, Jak malowany ptak, Kiepską grę, List do M. i Całą w trawie, za którą bardzo dziękuję.

Podsumowując dla mnie był to kolejny udany festiwal, nie gorszy, tylko zupełnie inny...

Pierwszy filimiki z festiwalu jest już na moim kanale YouTube, sukcesywnie będą dodawane następne.
Gość

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz lip 26, 2009 3:13 pm

PS: doszły mnie słuchy, że na Paprocanach zamiast ogromnego remontu nic się nie robi. Potwierdzałoby to tezę, że powód wyprowadzki festiwalu leży gdzie indziej. Może ktoś potwierdzi lub zaprzeczy?


Scypionie, rozmawiałem z osobą z otoczenie pana Adama Antosiewicza, która powiedziała mi, że Antosiewicz pokłócił się z Andrzejem Dziubą, prezydentem Tychów zgadnij o co- o pieniądze
Gość

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz lip 26, 2009 3:24 pm

oczko to skandal widziałem dziś jak laski sobie buty w nim myły to myślałem ze eksploduję, gówniarstwo skaczące po stołach i rozlewające piwo- WARECKIE ohydne zamiast TYSKIEGO, kąpielisko fala- porazkaaaaa i moim zdaniem średni koncert Dżemu kochani- dużo pomyłek na scenie, nieporozumień chłopcy jakby zmęczeni... szczególnie Jurek jakiś taki nie swój był... A szkoda bo jak przyjechałem w czwartek to byłem bojowo nastawiony i nawet innych pocieszałem ale jak wychodziłem z koncertu Dżemu przez ten ocean błota to chciało mi się ryczeć. I ten czyjś tekst wyłowiony z tłumu brodzącego w tym szambie : " Chcieliśmy nasze jezioro- to mamy..."
tete
Posty: 103
Rejestracja: pn paź 29, 2007 11:57 am
Lokalizacja: Kraków

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: tete » ndz lip 26, 2009 3:45 pm

Zgadzam się z wyrażoną już wyżej opinią, że był to właściwie festyn, a nie festiwal. Do poprzednich miał się nijak. Nie nocowałam na polu namiotowym, ale wydaje mi się, że gdybym nocowała to tarfił by mnie szlag. Wiekszość narzekań już była i słuszne - więc się powtarzać nie będę. Muzycznie - dla mnie bez rewelacji, widać jak na dłoni, że organizatorom zabrakło kasy na prawdziwą "gwiazdę" jak np. zeszłoroczne TYA. Z tego co było - naprawdę zachwycił mnie tylko KRZAK, który udowodnił, że jeśli chodzi o power i profesjonalizm to siedzi na półce, o której reszta może tylko pomarzyć, no może z wyjątkiem SBB. Muzyka jaką robi SBB moim skromnym zdaniem nie nadaje się jednak na tego typu imprezy, bo wymaga "kontemplacji", o którą trudno w takich miejscach. Tak więc z tegorocznego "festiwalu" wynoszę w sercu jedynie reaktywowaną, starą miłość do KRZAKA :D
Jeśli zaś chodzi o Dżem - set ciekawszy niż zwykle, ale z okazji 15 rocznicy śmierci Ryśka mogli - moim zdaniem - odpuścić sobie i nowe kawałki, i te nieryśkowe. Dla przybyłych licznie wytrawnych fanów :) można bylo w to miejsce wstawić wreszcie coś, na co wszyscy czekamy od niepamietnych czasów...Koszmarną noc, Klosz, Abym mógł, że o Słodkiej nie wspomnę.....Jednym słowem - za mało Ryśka w Ryśku było :wink: chociaż Modlitwę i List do M. odpracowali solidnie. No i Bastek "Balladę" nieźle zaśpiewał, chociaż bywało lepiej :)
misiek77
Posty: 54
Rejestracja: ndz sty 28, 2007 8:25 pm
Lokalizacja: Radzionków

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: misiek77 » ndz lip 26, 2009 4:25 pm

Wszyscy w koło narzekają.A to klimat nie taki,ochrona beznadziejna,jedzenie drogie,brak drzew(jakby były to pewnie też by było źle),piwo nie dobre(swoją drogą tez wolę Tyskie),błoto itp.Moim zdaniem trzeba się cieszyć że Festival w ogóle się odbył.Wszystkim tęskniącym za Paprocanami proponuję wysłać list do Prezydenta miasta Tychy lub zorganizować manifestację niezadowolenia pod Urzędem.Ja organizatorom dziękuję że w ogóle miałem przyjemność po raz kolejny być na Festiwalu.A Tychy po prostu pozbyły się niewygodnego dla siebie problemu pod tytułem Festiwal im. Ryśka. Pozdrawiam wszystkich którzy się dobrze bawili.Ja się do takich zaliczam.
Gość

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz lip 26, 2009 4:35 pm

oglądam kiepską grę z wczorajszego koncertu, i wydaje mi się że Bastek nie znał tekstu..
z jego zachowania to wywnioskowałam.
ale mogę się mylić ;).

...człowiek tak ma, że musi sobie ponarzekać :)
ja się ciesze, że ten festiwal odbył się...mimo tego że buty i spodnie miałam brudne jakbym była na wojnie. :)
Gość

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz lip 26, 2009 5:23 pm

Popieram powyżsża wypowiedź - odnośnie błota - okropność, i do tego te przejścia bez błota zamknięte dla festiwalowiczów...
I mam zastrzeżenie co do odległości od pryszniców - ile było do tego kąpieliska "Fala"? 2 km? Ale przynajmniej widać było, kto się myje, bo ci wszyscy mieli żołte opaski Powerade :D :wink:
Ceny jedzenia i napojów wysokie, ale tego się akurat spodziewałam.

Ale żeby nie było że lubię narzekać, bo ja nie z takich, moja ogólna ocena wygląda tak: miła atmosfera, fajni ludzie (przynajmniej ci, których poznałam) i porządne koncerty (zwłaszcza Perfect, Krzak i Dżem).
Gość

Re: [2009.07.24-25] Chorzów - Festiwal Muzyczny im Ryśka Riedla

Postautor: Gość » ndz lip 26, 2009 5:28 pm

Nie lubię się tutaj rozpisywać ale 3 grosze dodam .


trzy kategorie:
Organizatorzy i miejsce - trzeba było zabezpieczyć
główne przejście (palety )to by nie było tyle błota miejsce niema takiej magii jak na Paprach ale może być

Publika-spora większość moim zdaniem zawiodła jedynie na perfecie była zabawa .Wielki szacun dla tych co mimo deszczu bujali się na SBB

Muzyka-bez rewelacji Dżem słabiutko jak na ten specjalny koncert . Moim zdaniem najlepiej zagrali: SBB ,Perfect i Krzak


a co do klimatu ja go nie odczuwałem już rok temu . Festiwal głównie stawia na muzykę i dla niej warto przyjeżdżać co rok:) dzięki niej składamy hołd Richardowi

Wróć do „Koncerty”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość