[2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Dyskusje na temat przyszłych i minionych sztuk Dżemu

Moderatorzy: Piotrek, Radek

Awatar użytkownika
alembik
Posty: 239
Rejestracja: wt lut 19, 2008 9:55 pm
Lokalizacja: Tarczyn

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: alembik » ndz kwie 26, 2009 9:19 am

Cisza jakby się nic nie wydarzyło, a to taki piękny koncert był.
Nie ośmielam się zastąpić Elvisa, ale z grzeczności kilka słów ode mnie.
Zespół za każdym razem potrafi czymś zaskoczyć,
tym razem był wyjątkowy klimat, bo to koncert akustyczny (dla mnie taki pierwszy)
zupełnie inna aranżacja utworów, świetna akustyka i nagłośnienie wytworzyły wspaniałą atmosferę,
powiedziałbym -bardziej kameralną.
Fajnie było spotkać się z Ewą, Agnieszką i Alem.
Dzięki za miłe towarzystwo i wspólne pogaduchy.
Agnieszka przepraszam, że się nie pożegnałem, gdzieś zniknęłaś mi w tłumie.
pozdrawiam
jarek
boston

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: boston » ndz kwie 26, 2009 10:36 am

No właśnie...cisza jak makiem zasiał. Rozumiem, że wszyscy oniemieli z zachwytu :?
Krótko mówiąc koncert (też mój pierwszy akustyczny) był SUPER!
Zaczęło się troszkę niemrawo i spokojnie - może ze względu na stateczną, siedzącą publiczność, oczekującą na to co się wydarzy. Set listy nie podam bo nigdy nie notuję - w czasie trwania koncertu nie mam do tego głowy... Dżemy pokazały, że jednak nie próżnują i przedstawili nowe aranżacje "oklepanych" już utworów. To był bardzo dobry pomysł, odświeżający i czasami zaskakujący.Oczywiście były też 2 nowe piosenki, które bardzo mi się spodobały. Akustyka i nagłośnienie były świetne - rozumiałam wszystkie teksty.Stałyśmy z Agnieszką blisko estrady, z boczku razem z entuzjastycznymi, ciągle podskakującymi, tańczącymi i śpiewającymi młodziutkimi szprotkami, które mimo tego umiały się zachować i absolutnie mi nie przeszkadzały a wręcz zaraziły mnie troszkę swoją energią. Wśród publiczności było sporo osób mocno dojrzałych (chyba moich rówieśników) ale też widziałam chyba 10, 12-letnią parkę (oczywiście z rodzicami). Muzyka była cudna - uwielbiam słuchać na żywo tych dźwięków. Odniosłam wrażenie, że Jurek przez cały koncert był mocno skupiony no i grał zaje..... Janusz pięknie pogrywał na klawiszach. Beno - nasz św. Mikołaj - jako jedyny z zespołu cały koncert stał na nogach. A więc ma jeszcze kondycję i ze zdrówkiem nie jest najgorzej. Zbyszek dawał tak czadu, że aż kurzyło się z bębnów i talerzy! Maciek (chyba trochę zeszczuplał) podgrywał sobie na harmonijce, tamburynie i gitarce. Bardzo fajnie śpiewał i nie zauważyłam żadnych wpadek z Jego strony. Podoba mi się coraz bardziej.
Publika oczywiście nie chciała puścić chłopaków ze sceny i dali dwa bardzo porządne bisy. Przez ostatnie 30-40 minut wszyscy stali i klaszcząc doceniali zespół. Myślę, że zespół też był zadowolony: i z koncertu i z warszawskiej publiczności.
Nikt się nie urżnął, nie pajacował i nie psuł innym zabawy a ochrony nie było specjalnie widać

Jarku, żałuję że nie zostaliście jeszcze chociaż na kawkę wymienić pokoncertowe wrażenia. Za to Agnieszka, Al i jego znajomy dotrzymali mi towarzystwa i nawet odprowadzili kawałek - za co bardzo, bardzo dziękuję. W sumie był to piękny wieczór na koniec pracowitego tygodnia. Oby takich i jeszcze lepszych chwil było jak najwięcej.
Awatar użytkownika
alembik
Posty: 239
Rejestracja: wt lut 19, 2008 9:55 pm
Lokalizacja: Tarczyn

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: alembik » ndz kwie 26, 2009 12:46 pm

boston pisze:Jarku, żałuję że nie zostaliście jeszcze chociaż na kawkę wymienić pokoncertowe wrażenia.


Uwierz mi Ewo bardzo chętnie bym został i pogadał przy kufelku, ale wiesz-dzieci. Z jednej strony cieszę się, że chcą ze mną jeździć na koncerty, festiwale itp. mam w ten sposób dobry kontakt z nimi (przynajmniej w sprawach muzycznych).
Z drugiej zaś jestem od nich uzależniony bo chcą wracać do domu i już. Troszke niezręcznie by było, gdyby dwoje+1 ,,dorosłych" dzieci siedziały i czekały aż się stary nagada ze znajomymi.
Myślę, że nadrobimy to przy jakimś dłuższym spotkaniu.
jarek
Gość

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: Gość » ndz kwie 26, 2009 8:56 pm

Witam

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć jak było na koncercie to zapraszam do galerii
http://www.rockmetal.pl/galeria/dzem-warszawa.09.html mojego skromnego autorstwa :wink:

Pozdrawiam :)
Gość

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: Gość » ndz kwie 26, 2009 11:08 pm

Koncert był naprawde piękny... brak słów... Ewa przedstawiła bardzo dokładnie :D warto było czekać od grudnia. Masz racje Jarku jeszcze nie raz się spotkamy i to odrobimy nic straconego.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za wspólna zabawe
Agnieszka :D
boston

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: boston » pn kwie 27, 2009 8:51 am

Zdjęcia świetne - szkoda, że tak niewiele.
Gość

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: Gość » pn kwie 27, 2009 11:37 am

:) Niewiele bo niestety na portal w ramach relacji raczej nie biorą więcej ...w zanadrzu jeszcze coś tam posiadam :wink:
boston

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: boston » śr kwie 29, 2009 1:18 pm

Może strasznie chcieli się napić? :lol:
Ale faktycznie , to prawda; mnie też wkurza ciągłe wołanie o ten jeden utwór, którego powoli mam dość - zwłaszcza, że mają w repertuarze całą masę innych, świetnych i rzadko wykonywanych piosenek...
Awatar użytkownika
elvis_paw
Posty: 311
Rejestracja: śr lis 19, 2003 12:21 am
Lokalizacja: Warszawa

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: elvis_paw » śr kwie 29, 2009 8:34 pm

Cześć:)
Byłem:) I wrażenia mam w zasadzie podobne do Waszych. Zespół w znakomitej formie, większość bardzo ciekawych interpretacji i fantastyczne nagłośnienie (jak zawsze, wg mnie, w Stodole). Co do 'Whisky' - faktycznie, rozumiem, że można kochać ten utwór i domagać się go za wszelką cenę, ale skandowanie tytułu w środku np. 'Naiwnych Pytań' wydaje mi się lekkim przegięciem.
Odnośnie samego koncertu - Mieliśmy okazję widzieć wokalistę w roli multiinstrumentalisty;) (wokal, tamburyn, gitara, klawisze i harmonijka - dużo, ale nie za dużo, poza tym, myślę, że się wyrobił i lubię słuchać, jak gra). Maciek chyba bardzo lubi Lunatyków, ponieważ zapowiedział 'ich' od razu po początkowym 'Detoxie', ale zespół olał i (podejrzewam, że zgodnie z ustaloną kolejnością) rozpoczął (jeden z dwóch moich ukochanych w Akustycznych wersjach) utwór 'Uśmiech Śmierci'. Po Maćkowym zakończeniu tego numeru, już wiedziałem, że Dżem dziś nie zawiedzie:) Dalej 'Gorszy Dzień (podobnie do wersji z '2004', tylko na akustycznym sprzęcie i 'Mała Aleja Róż' - zdecydowanie wolę wersję elektryczną, ale przez tych kilka akustycznych spotkań i płytki, zdążyłem się do tej akustycznej powoli przyzwyczaić;). Bardzo podobała mi się kolejna część, w której na scenie został tylko Adaś i Jurek, którzy w duecie wykonali 'Śmiech, czy łzy' i 'Letni spacer z Agnieszką' (choć na chwilę, miło zamknąć oczy i przenieść się do Spodka sprzed siedemnastu lat;)). By nie zaburzać zbyt raptownie kameralnego nastroju, do kolejnego utworu 'Do Kołyski', dołączyli się jedynie Maciek i Janusz (pierwszy raz, podobną, choć z gitarą elektryczną, wersję słyszałem w Stodole w grudniu) i przyznam, że coraz bardziej mi się ona podoba. Pozwala bardziej wyeksponować barwę głosu Maćka, która nie ukrywam, że mnie np. zachwyca:) 'Człowieku, co się z Tobą dzieje' - wersja inna, niż tradycyjna, ale czy ciekawsza? Za często tego kawałka nie grali, wiec jeszcze nie zdążył mi się znudzić i chyba wolę oryginał;) Następnie dwa nowe utwory, moim skromnym zdaniem - świetne. Nie są jakoś specjalnie odkrywcze, ale prawdziwe, Dżemowe, z jajem, emocjami i to właśnie wydaje mi się najważniejsze. 'Poznałem go po czarnym kapeluszu' - zupełnie inaczej, ale fajnie:) Rozczarował mnie natomiast 'Diabelski Żart' (przede wszystkim pewnie dlatego, że Zbyszek zrobił dość długi wstęp, wybijając prosty, równy rytm w galopującym prawie tempie i w swojej naiwności nastawiłem się na 'Czarny chleb', a tu te karty;)). To, co najbardziej w tej piosence robiło na mnie zawsze wrażenie, to ogromna moc, którą ta akustyczna wersja, niestety odebrała w 100%. Wykonanie, jak dla mnie, porównywalne do 'Autsajdera' z 'Akustycznie - Suplement', czyli właściwie nie do przyjęcia. Na szczęście 'Sen o Victorii', który słyszałem chyba zawsze i zawsze robił wrażenie, nie zawiódł i tym razem i sprawił, że o tym nieszczęsnym żarcie diabelskim, na trochę zapomniałem;)
Pierwszy bis - 'Wehikuł czasu' w wersji (zbliżonej do tej z płytki 'Akustycznie'), którą autentycznie uwielbiam (nie mówię, że wolę od oryginału, ale w tym momencie byłem szczęśliwy, że zagrali właśnie tak - nie wiem, czy nie była to dla mnie najlepsza część koncertu) i 'Naiwne Pytania' w wersji znanej od lat, lubię ją, choć tęsknię za tą z 'Zemsty Nietoperza'.
Drugi bis - 'Autsajder', 'Lunatycy' (bosko! chyba jedyny numer, który właściwie wolę akustycznie, niż normalnie) i upragnione przez wielu 'Whisky', którego zakończenie zawsze wciska mnie w ziemie, pozostawia niedosyt i utwierdza w przekonaniu, że 'Dżem jest tylko jeden'!:)
Pozdrawiam!:)
Hm.. Dzem jest tylko jeden! ;)
boston

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: boston » czw kwie 30, 2009 7:14 am

No i doczekałam się :lol:
Bardzo dziękuję Ci elvisie za rzetelną, dokładną i jak zawsze bardzo ciekawą relację z koncertu. Jednak warto czasami wywołać Cię do tablicy!
Awatar użytkownika
elvis_paw
Posty: 311
Rejestracja: śr lis 19, 2003 12:21 am
Lokalizacja: Warszawa

Re: [2009.04.24] Warszawa Stodoła Akustycznie

Postautor: elvis_paw » czw kwie 30, 2009 9:34 pm

E.. to ja dziękuję za miłe słowa:) Postaram się nie zawodzić, bo.. lubię to:) Pozdrowienia!
Hm.. Dzem jest tylko jeden! ;)

Wróć do „Koncerty”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości